Autor Wątek: Starty, lądowania na D-9  (Przeczytany 2847 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Starty, lądowania na D-9
« dnia: Sierpień 08, 2014, 10:22:08 »
Raz czy dwa mi się udało wystartować, a i to cholernie koślawo. Nie ogarniam Dory. Kucyka jakoś opanowałem. Dora mi szaleje przy starcie - ciągnie na lewo. Delikatna kontra niewiele daje, za to po mocniejszej robi pirueta. Latam oczywiście z take off rudder assistance (czy jakoś tak) ustawionym na zero procent. W ogóle nie ogarniam tego kółka ogonowego i locka, jakoś tak ono dziwnie działa. A w ogóle co to za samolot, co nie ma trymu na lotkach przy takich tendencjach do przechyłu na lewo? Panowie, jakieś tips and tricks?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 11, 2014, 18:40:38 wysłana przez YoYo »

Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 08, 2014, 11:15:19 »
Udało mi się względnie opanować maszynę przy starcie, gdy nie bawię się w delikatne traktowanie przepustnicy. Po prostu stanowczo wrzucam moc startową i potem martwię się tylko utrzymaniem samolotu w pasie. Oczywiście nie mam tu na myśli gwałtownego szarpnięcia wajchy do przodu, tylko stanowcze i bez przerw przesunięcie dźwigni. Żeby nie wylecieć z pasa trzymam kółko ogonowe zablokowane mniej więcej do 150 km/h. Nie wiem jak tam w rzeczywistości jest, ale teraz nie ma potrzeby wychylać drążka całkowicie do tyłu, wystarczy tylko trochę od pozycji neutralnej. Kontruję lekko naciskając stosowne hamulce. Ważne żeby nie wpaść w PIO, bo wtedy kaplica. Jak zaczynam czuć, że ogon chce się podnosić, to zwalniam drążek, i zaczynam zabawę sterem kierunku, i lotkami, również delikatnie.
Jak chodzi o moje narządy to męczę starego cyborga evo ze skrętną rączką i throttle quadrant tegoż saiteka. Zapewne w przypadku normalnych pedałów filozofia jest drastycznie inna, więc moje wynurzenia mogą się całkowicie nie sprawdzać. Twórcy coś tam pisali o odwracaniu osi hamulców w przypadku osobnego zestawu pedałów.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 08, 2014, 13:07:16 »
Może jak w BOS? Wajcha na siebie do 120 km/h przy rozbiegu (blokuje się kółko ogonowe), a potem puszczamy?
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 08, 2014, 13:47:41 »
Tak samo to działa w P-51.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 08, 2014, 19:05:07 »
Tak sprawdziłem, 1-y start na Dorce i idzie jak po sznurku. Chłopaki nie czytają manuala ;].
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

mmaruda

  • Gość
Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 11, 2014, 12:36:46 »
Chyba ludziom nie do końca jasne wydaje się to, że w Dorze ta wajcha musi być maks na siebie, żeby zablokować kółko, gdy w Mustangu wystarczyło pociągnąć minimalnie. Tak samo moc zwiększamy płynnie podczas rozbiegu, a nie jak w Kucyku trzymając hamulce. Moment wycentrowania drążka wymaga nieco ogarnięcia, ale IMHO Dora dużo lepiej się prowadzi po ziemi niż Mustang, co widać zwłaszcza przy lądowaniach. Udało mi się parę razy posadzić Fokę w warunkach, przy których Kuc zdobyłby już tytuł Drift Kinga na Fuji Kaido. :)

Odp: Starty, ladowania na D-9
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 11, 2014, 18:25:07 »
No właśnie widzę w tych epickich wątkach o starcie/lądowaniu na forum ED dwie szkoły: moc płynnie i wolno a moc szybko i ostro; wajcha mocno na siebie a wajcha tylko troszkę na siebie (plus wariacje prosto/a może jednak i lekko w prawo); pomaganie sobie hamulcami na początku rozbiegu a rozbieg bez hamulców. Najśmieszniejsze jest że przedstawiciele szkoły "x" za fallusa nie są w stanie wystartować wedle prawd objawionych ze szkoły "y" i vice versa :D. Jedyne, wobec czego wszyscy wydają się być mniej-więcej zgodni to zgubny wpływ autoruddera (o którego wyłączeniu po instalacji chronicznie się zapomina). Co do "take-off assist" zdania znowu są podzielone.

Ciekawym strasznie do której grupy ja będe się zaliczał, gdy w bliżej nieokreślonej przysłości zainwestuję w ten pocieszny moduł :).

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 11, 2014, 19:22:16 »
Kwestię czy drążek mocno czy tylko trochę można łatwo rozstrzygnąć podczas kołowania, i sprawdzić w jakim położeniu kółko ogonowe jest zablokowane. Mi empirycznie wyszło, że nie muszę targać drąga całkiem do siebie ;) Poza tym zablokowane kółko ogonowe Dory w przeciwieństwie do kucykowego nie ma żadnego luzu.

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 12, 2014, 08:26:20 »
Troszkę się pogubiłem, co z tym autorudderem i czy to nie to samo co "take-off assist" ? Nabyłem Dorkę ale następnego dnia wyjechałem na urlop, nie było czasu polatać :(
Chętnie bym poczytan manual-a, coś o starcie ale to dopiero za 10 dni a ten jest w kompie w domku.
Może jakaś mądra głowa opisze start i lądowanie...

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 12, 2014, 10:53:12 »
Miałem czas polatać trochę wczoraj.
Prosta sprawa. Lekka, z wyczuciem, kontra orczykiem w prawo, wajcha na siebie, kran płynnym ruchem vollgas, delikatne (bardzo delikatne-krzywa w TM Hotas X na 35) ruchy sterem, powyżej 100 popuszczam wajchę i daję lekko w prawo (zasadniczo, utrzymywana kontra sterem kierunku powinna przeciwdziałać przechyłowi, ale wajchą można sobie lekko pomóc). Cały czas kontruję. Od tego momentu samolot już sam sobie ładnie i zaskakująco spokojnie leci bez jakichś fochów i miotania. Generalnie Dora powinna startować sama z 3 punktów.

Lądowanie jest wyjątkowo przyjemne.
Trzeba wytracić prędkość do 300. Wtedy podwozie i klapy w dół. I tak sobie schodzimy z 250-220 na budziku. Trym na maxa w górę (ale i tak nos będzie ciążył). Zbliżamy się do pasa utrzymując tę prędkość (trzeba pracować wajchą i kranem). Teraz trzeba zrobić tak, żeby delikatnie, powoli posadzić na trzy punkty, to kwestia wyczucia. Jak siądzie, to od razu zakręcamy kurek i wajcha na siebie. I pomalutku pracujemy hamulcami na dobiegu.

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 12, 2014, 14:49:20 »
Czyli jakiś trym Dora ma, a coś pisałeś w pierwszym poście, że nie bardzo. A jak z klapami przy starcie ?

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 12, 2014, 15:13:24 »
Dora ma trymowanie tylko na sterze wysokości, ale nie ma na sterze kierunku (a szkoda) i na lotkach (jeszcze bardziej szkoda, z wiadomych względów, tych samych co robią kłopot przy starcie). Klapy w pozycji "do startu" - środkowy przycisk na panelu sterowania klapami i podwoziem.

Odp: Starty, lądowania na D-9
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 17, 2014, 11:44:12 »
Start odbył się całkiem dobrze, lot i lądowanie jak na pierwszy raz też. Jedyne co jest tycio wk.....ce, to te koło ogonowe...  Ustawienie go w pozycję prostą już na pasie to masakra, kołowanie tez nie bajkowe. Nie wspomnę już o widoczności, jeśli się nie podniesie się widoku do góry to ostatnia faza lądowania jest raczej na oślep... :(