Autor Wątek: Horten Ho-229 - reinkarnacja  (Przeczytany 3126 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Horten Ho-229 - reinkarnacja
« dnia: Lipiec 12, 2015, 22:25:05 »
O ile dobrze zrozumiałem tekst (moja angielski być bardzo z buszu) to powstała kopia/model tytułowego Hortena.
Miłego oglądania:
https://www.warhistoryonline.com/military-vehicle-news/the-horten-229-v3-flying-wing-48-images-have-you-seen-all-of-these-before.html
"Różnica między mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem."
                                                                                  S. Dali

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 14, 2015, 14:46:35 »
Makieta, to lepsze słowo.

Offline Wind_Of_Peace

  • *
  • SmokHaosu
Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 16, 2015, 21:03:27 »
Albo raczej model. Ma nawet namalowany preshaiding jak na nowoczesne modelarstwo przystało  :evil:

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 11, 2015, 17:34:00 »
Hej

Znana sprawa - myślałem, że gdzie jak gdzie, ale na tym forum chyba wszyscy o tym słyszeli.

W 2008 w ramach projektu nakręcenia filmu dokumentalnego o tym niemieckim samolocie stacja TV National Geographic Channel w porozumieniu ze skądinąd znaną i lubianą firmą Northrop-Grumman sfinansowała czy współfinansowała budowę makiety Ho 229 naturalnej wielkości, z wykorzystaniem oryginalnych planów, technologii i materiałów. Nie wyszło to zresztą jakoś dramatycznie drogo (250 tys.$, 2500 godzin roboczych). Następnie makietę przewieziono na super-tajny poligon radarowy firmy N.-G. w Tejas w Kalifornii, gdzie bada się powierzchnię skutecznego odbicia fal radiowych dla różnych samolotów i pocisków i innych cudów. Model Hortena został zamontowany na 15-metrowym wysięgniku i poddany opromieniowaniu falami o częstotliwości 20-50 MHz, typowymi dla radarów OPL z czasów wojny, pod różnymi kątami i z różnych kierunków.

Nie mogę teraz na szybko odszukać dokładnych wyników  owych pomiarów. W każdym razie Ho 229 wykazał RCS na poziomie 37% wartości dla śmigłowego myśliwca Bf 109. Niby nie jest to źle, ale powiedziałbym, że łba nie urywa. Z jednej strony oczywiście bardzo fajnie, bo to samolot bez porównania większy od Bf 109 (masa jakieś 7 ton vs. gdzieś 2,5 t, rozpiętość prawie 17 m vs. niecałe 10) a RCS wyraźnie mniejszy. Z drugiej strony wszelkie samoloty śmigłowe generalnie mają olbrzymi RCS z uwagi na odbicie od łopat śmigła. Więc to że się udało uzyskać 37% olbrzymiego RCS-a to oczywiście sukces, ale zarazem oznacza że RCS i tak jest wielki. Oznacza to w praktyce, że odległość wykrycia wynosiłaby ok. 80% odległości dla Bf 109. Znowuż, to jest odrzutowiec i przelotową prędkość ma radykalnie większą od 109, ale czy by to tak znowu wiele zmieniło... ciekawsze byłoby dla mnie porównanie z RCS dla pocisku Fi 103 czyli V-1.

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 14, 2015, 22:35:55 »
A to nie jest tak, że to był ersatz myśliwiec stworzony przez "przemysłowych partyzantów" - dwóch braci (trzeci już nie żył), którzy stworzyli samolot ze sklejki i dykty, i który dzięki budowie (silnik nad płatem) przez niejako przypadek był trudno wykrywalny termicznie? Super samolot który teoretycznie mógłby być wykonany w fabryce mebli. Niby wielka technologia, a od początku miała to być tania prowizorka, samolot wojny totalnej, rodzaj taniego eksperymentu na zasadzie daj chłopakom kasę i środki a zobaczymy co z tego wyjdzie.

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 15, 2015, 23:43:29 »
Student, nie żebym się czepiał, był szczególnym znawcą czy coś w tym stylu, ale czy Twój opis nie pasuje bardziej do Salamandry Heinkla? Z tym, że nie było to eksperyment, a konkurs ogłoszony przez RLM 10 września 1944, rozstrzygnięty 23 września na korzyść Heinkla (pierwotnie, 15 września wygrał B.u.V. z Projektem 211 , lecz zespół Heinkla zgłosił zastrzeżenia co do wyliczonych osiągów i ostatecznie, acz zakulisowo (dzięki poparciu m.in. Grubego, szefa NSFK czy zastępcy Sperra - Saura) wygrał.
"Różnica między mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem."
                                                                                  S. Dali

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 16, 2015, 10:57:46 »
A czepiaj się ;) Na tym to polega. Mogę się mylić.  Ja po prostu czytałem  (zabij, nie powiem gdzie, nie pamiętam, mogę poszukać) bajkę o tym gdzie było trzech braci którzy podrabiali dokumenty i wysyłali swoje projekty szybowców do fabryk podszywając się pod poważne zakłady. W końcu ktoś ich nakrył, ale zamiast wyciągnąć z tego konsekwencje przedstawił ich grubemu. Ten się strasznie podjarał wizją tanich i masowo produkowanych ersatz myśliwców. Chłopaki zbudowali prototyp który latał, ale pilot zrobił błąd i się zabił rozwalając maszynę. Nowego samolotu chyba do końca wojny nie zdążyli zbudować.

  Za areodynamikę salamandry nie odpowiadał przypadkiem Pan Lippisch? Ponoć był przeciwny idei lekkiego myśliwca...?
 

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 16, 2015, 22:24:35 »
A czepiaj się ;) Na tym to polega. Mogę się mylić.  Ja po prostu czytałem  (zabij, nie powiem gdzie, nie pamiętam, mogę poszukać)
A poszukaj, poszukaj. Chętnie dowiem się czegoś nowego.
Chłopaki zbudowali prototyp który latał, ale pilot zrobił błąd i się zabił rozwalając maszynę.
"...Lot przebiegał pomyslnie do momentu, w którym pilot Flugkapitan Gotthold Peter rozpoczął nieplanowaną część pokazu i rozwinął nad lotniskiem prędkość 735 km/h. Wówczas oderwała się krawędź natarcia prawego skrzydła, prototyp zaczął wykonywać niekontrolowaną beczkę, przy której odpadła lewa lotka. Peter nie zdołał wyrównać samolotu i zginął w jego szczątkach. Badania wykazały, że wypadek spowodowała niedostateczna stateczność poprzeczna, oraz zastosowanie nie właściwego kleju do pokrycia elementów płata."
Za areodynamikę salamandry nie odpowiadał przypadkiem Pan Lippisch?
"... w końcu grudnia Alexander Lippisch w celu poprawienia stateczności zaproponował dodanie na końcach płata niewielkich końcówek o wzniosie ujemnym."
Podaję za: "TBiU nr.156", skróty tekstu moje.
"Różnica między mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem."
                                                                                  S. Dali

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 31, 2015, 00:38:57 »
Jeśli już padła wzmianka o Salamandrze to (sory za odejście od Ho-IX) jak to w końcu było z jego starciami powietrznymi? Wyczytałem już setki wersji i jedni mówią że Typhoon zabił He-162 a inni że na odwrót, a gdzieś jeszcze było coś o Mustangu i w końcu jedno przeczy drugiemu. Myślę, że to dość głupie pytanie ale czy ten samolot w ogóle zestrzelił cokolwiek?

Odp: Horten Ho-229 - reinkarnacja
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 31, 2015, 22:11:36 »
Każdy chce wyjść jak bohater. Dickfeld w swoich "Ścieżkach myśliwego" wspomina o dwóch zwycięstwach nad P-47 w dniach 11 i 12 kwietnia 1945 w EJG-333. Nie znalazłem jednak potwierdzenia w innych przeczytanych publikacjach. Natomiast wspomniano o akcji I/JG1 w dniu 21 kwietnia '45, kiedy podczas ataku na cele naziemne utracono jednego He-162. od ognia plot. Ponoć rości sobie do niego prawo pilot Tempesta z 3 Sqn. RAF. Drugie zwycięstwo zgłaszał Pilot rozpoznawczego Mustanga z 10 PRU, który zestrzelił "niemiecki odrzutowiec, który zidentyfikował jako He-162". Jedyne potwierdzone zwycięstwo Salamander miało miejsce 4 maja '45. Ppor. Schmitt zestrzelił koło Rostocku Typhoona.
Oczywiście mogę czegoś nie wiedzieć.
"Różnica między mną a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem."
                                                                                  S. Dali