Autor Wątek: PZL P11 1,5m wersja elektryczna  (Przeczytany 14012 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 23, 2015, 23:46:49 »
Śpiesz się powoli a zawsze zdążysz się spóźnić. Nie "nadrabiaj", bo będziesz robił dwa razy :P Do wiosny daleko, a większość z nas nigdzie się (na dłużej przynajmniej) nie wybiera. A im większy głód, tym lepsza uczta... ;)
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 28, 2015, 11:22:05 »
Święte słowa :)
Niby do wiosny daleko, ale czeka jeszcze jedna wycinanka, tym razem akrobat 3d extra. Mam nadzieję, że się uda z oboma.
Na razie w zasadzie niewiele więcej. Na fotkach pokazany szkielet klapki do zamykania przedziału bateryjnego (we właściwym położeniu) i szkielet części kadłuba do której to części będzie mocowany centropłat i będzie kabinka (to akurat będzie na spodniej - na fotce kadłub leży odwrócony, a w zasadzie na górnej części kadłuba). Od czasu zrobienia fotek popracowałem dremelkiem aby krawędzie (spód) były zgodne z krzywizną wręg i kadłuba. Zaraz biorę się za wycinanie z kartonu szablonów, by potem na tej podstawie dociąć paski balsy na kolejne etapy oklejania kadłuba. Oczywiście można od razu pasować balsę, ale ponieważ trzeba te paski starannie do siebie dopasować, a powierzchnia nie jest płaska, przekonałem się kiedyś, że w sumie szybciej i z pewnością dokładniej jest zrobić najpierw szablony.


Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 28, 2015, 20:12:48 »
Mały postęp. Na pierwszej fotce fragment balsy jeszcze nie wygięty, na drugiej po "wyginaniu" za pomocą płynu do spryskiwaczy i na trzeciej fotce, jedna strona wklejona, druga wysycha po płynie.






Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 02, 2015, 20:20:49 »
Powoli, czasami bardzo powoli, ale do przodu :)
Z jednej strony kadłub oklejony, z drugiej ostatni pasek balsy wysycha po kształtowaniu i pewnie jak czas pozwoli, jutro przykleję.
Wtedy też zamieszczę fotkę.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 03, 2015, 20:30:18 »
Kolejny mały kroczek.
Kadłub w przedniej części oklejony balsą, ale jeszcze nie oszlifowany i na drugiej fotce wklejony szkielet garbu tylnej części kadłuba.




Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 03, 2015, 21:49:36 »
Nabiera kształtów! Ile może zejść na budowie takiego latającego modelu?
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #36 dnia: Grudzień 03, 2015, 22:14:13 »
Nie mam pojęcia :)
Jakby tak przysiąść to pewnie z trzy, może cztery tygodnie, ale życie nie składa się z samego modelarstwa. Plan jest by skończyć do wiosny (zimą i tak nie latam, gdyż nie potrafię sterować w rękawiczkach - jakoś nie mam czucia drążków, a bez,  palce sztywnieją i to jeszcze gorsze). Gorzej, że jak już pisałem chciałbym złożyć jeszcze model akrobata.
Zobaczymy, w miarę możliwości i wolnych chwil staram się dłubać i mam nadzieję, że się uda.
A tak przy okazji, gratuluję Ubota w sąsiednim wątku, piękna robota.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #37 dnia: Grudzień 04, 2015, 20:59:13 »
Kolejny kroczek (skoro ma być szczegółowo, to proszę bardzo :) ).
Z jednej strony oklejony balsą garb kadłuba. Widać zamocowany z jednej strony bowden do steru wysokości (czyli mówiąc po ludzku popychacz - drut w otulinie rurki plastikowej, a to w otulinie kolejnej rurki, który będzie przekazywał ruch ramienia serwa zainstalowanego w przedniej części kadłuba do steru wysokości). Serwa do steru wysokości i kierunku będą we wnękach w przedniej części kadłuba ze względu na wyważenie, by ogon był jak najlżejszy. Stara zasada głosi, że pare gram na ogonie to kilkadziesiąt gram na dziobie, by zrównoważyć. Na razie bowden (czerwona rurka) jest sporo za długi, ale przytnę na wymiar gdy już skleję statecznik poziomy wraz ze sterem wysokości i dopasuję do położenia orczyka. W przedniej części kadłuba bowdeny przechodzą przez po cztery każdy otwory nawiercone podczas wstępnego etapu budowy.
Na drugiej fotce to samo tylko z drugiej strony, a dodatkowo położyłem szkielet części do której będzie mocowany centropłat i gdzie będzie kabinka.





Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #38 dnia: Grudzień 05, 2015, 20:23:50 »
Garb już pokryty z obu stron balsą, oba bowdeny zainstalowane, garb zamknięty paskiem grubości 6mm z balsy (jeszcze nie oszlifowany, stąd takie to kanciaste). Dodatkowo zabieram się za stateczniki, na razie sklejony poziomy.



Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #39 dnia: Grudzień 14, 2015, 21:38:08 »
Nie zapomniałem o modelu, tylko przez ostatni okres nie miałem czasu nawet na niego spoglądać, nie mówiąc o składaniu. Stery wysokości sklejone, ale nie połączone, wycięte i ułożone na stole wszystkie części statecznika pionowego wraz ze sterem kierunku. Dalsze prace pewnie w weekend i wtedy zamieszczę fotki.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #40 dnia: Grudzień 20, 2015, 21:06:47 »
Statecznik pionowy w zasadzie zrobiony, podobnie ster kierunku. Zdjęcia wkrótce. Na szczęście niedługo Święta, a potem mam troszkę wolnego to wreszcie nadrobię.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #41 dnia: Grudzień 28, 2015, 19:50:38 »
Niby wolne w Święta, a dopiero dzisiaj usiadłem do PZL-ki.
Fotka pierwsza - stateczniki wraz ze sterami sklejone, jeszcze nie oszlifowane. Stery wysokości jeszcze nie połączone za pomocą wygiętego drutu, tak by mogły pracować razem na jednym popychaczu.
Fotka druga - bardzo fajna pomoc pomyślana przez Autorów modelu, rodzaj stojaka pod centropłat, aby być pewnym odpowiednich kątów, by nie doszło do zwichrowania, zmontowany, ale nie sklejony.
Fotka trzecia - na stojaku zmontowany prawie cały szkielet centropłata, obok na desce część jeszcze nie użytych elementów. Podobnie jak stojak na razie bez grama kleju. Wycinanka perfekcyjna - wszystko dobrze spasowane, składa się jak klocki lego.







Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 01, 2016, 00:40:21 »
Kolejny mały kroczek :)
Przyklejone zewnętrzne wręgi centropłata wraz z mocowaniem zastrzałów skrzydeł (wklejone nakrętki kłowe), sklejona centralna wręga z dwóch dociętych kawałków balsowych i miejsca mocowania centropłata do kadłuba, oraz częściowo rodzaj półki pomiędzy zewnętrznymi wręgami, do której dokleję jeszcze fragment sklejki z nakrętkami kłowymi, a poniżej będzie wchodził języczek od zewnętrznych części skrzydeł umożliwiający przykręcenie na śrubkę. Zacząłem też oklejanie centropłata od spodu balsą.
A korzystając z okazji, że to już Nowy 2016 Rok, wszystkim uczestnikom forum, a zwłaszcza śledzącym ten wątek życzę samej pomyślności :)



Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 04, 2016, 21:33:17 »
Budowa cały czas powoli postępuje. Staram się codziennie dopasować lub przykleić przynajmniej jeden kolejny pasek balsy na pokrycie spodniej części centropłata. Prawdopodobnie jutro powinienem dostać zamówione rurki z maty szklanej, z których będę chciał wykonać koszulki na bagnety do łączenia skrzydeł, po wklejeniu których będę mógł zabrać się za oklejenie centropłata od góry i przyklejenie kawałków balsy na natarcie. Będę robił te rękawy sposobem, o którym powiedział mi mój serdeczny lotniskowy i nie tylko Kolega. Jeżeli wszystko wyjdzie, opiszę dokładnie technologię. Postaram się to wszystko ukazać w fotkach, a na razie postęp niewielki - szkoda zaśmiecać wątek niewiele wnoszącymi zdjęciami.

Odp: PZL P11 1,5m wersja elektryczna
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 06, 2016, 20:27:37 »
Dziś zacząłem przygotowania do wylaminowania rękawów pod bagnety skrzydeł.
Rurkę węglową o średnicy 14 mm (taką projektanci przewidzieli jako bagnet) owinąłem kartką papieru z drukarki (około 1,2 obrotu), dość ściśle, sklejając na wikol. Gdy klej troszkę podsechł zacząłem wcierać z zewnątrz w papier na rurce wosk bezbarwny do butów (nie ten z gąbkowym aplikatorem, gdyż jest za wodnisty, tylko taki w paście). Wcierałem nie żałując wosku, gdy już cały papier pokryłem woskiem odstawiłem do wyschnięcia, następnie rozgrzewałem nad świeczką, by wosk stworzył jednolitą gładką warstwę, następnie powtarzałem w/w czynności jeszcze 3 krotnie. I na tym stanąłem, gdyż na osiedlu mam awarię wodociągową i brak wody, jedynie zimną w garnkach i wannie, a po laminowaniu przydałoby się dokładnie umyć ręce.
Ale opiszę co pozostało do zrobienia. Na tak spreparowany bagnet pokryty nasączonym woskiem papierem naciągnę mankiet z materii szklanej (mam dwa 16 i 20 mm średnicy i chyba wykorzystam ten mniejszy), zawiążę oba końce, by rękaw się nie przesuwał i polaminuję z użyciem specjalnej lotniczej żywicy z utwardzaczem (do kupienia w sklepach modelarskich). Po wyschnięciu trzeba będzie odciąć końce i wyciągnąć rurkę bagnetu (pewnie z niejakim trudem, gdyż żywica powinna dość ściśle obkurczyć rękaw na rurce z papierem, a po usunięciu rurki pozostanie tylko wydłubanie od wewnątrz papieru, dzięki woskowi powinien się dać oddzielić od wewnętrznej powierzchni tak podlaminowanego rękawa. Pozostanie tylko podszlifować końce, przeciąć rurkę na pół i po jednej połowie wkleić w centropłat, a dwie pozostałe w każde ze skrzydeł. Jak już to zrobię pochwalę się co wyszło :)