Autor Wątek: Ball turret  (Przeczytany 241 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Ball turret
« dnia: Luty 26, 2017, 20:29:16 »
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział jak miła robota to była (a nawet gdyby oglądał "The Mission" z serialu niesamowite historie to też niech popatrzy):

miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Ball turret
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 26, 2017, 20:54:57 »
Klęczenie w ogonowej też nie należało do przyjemnych.
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Ball turret
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 26, 2017, 21:01:34 »
Jak się tak przypatrzyłem to naszło mnie pytanie, czy ktoś mu uzupełniał ammo? Czy była to ilość pocisków która się kończyła i tyle? Podczas ataku oczywiście wszyscy byli zajęci ale może jednak.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Odp: Ball turret
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 27, 2017, 00:10:52 »
Ammo szło z podajnika taśmowego dwoma prowadnicami. Jak tam sie skończyło to raczej po ptokach. Co do pomocy, dobrze to widać w "Memphis Belle". Kto mógł(luźniejsze przebiegi) ten pomagał.


Odp: Ball turret
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 27, 2017, 15:55:20 »
Jak się tak przypatrzyłem to naszło mnie pytanie, czy ktoś mu uzupełniał ammo? Czy była to ilość pocisków która się kończyła i tyle? Podczas ataku oczywiście wszyscy byli zajęci ale może jednak.

Na ile się zorientowałem na szybko z sieci, to w dolnej wieżyczce amunicji nie można było uzupełniać w locie. Inna rzecz że chyba i nie bardzo było potrzeba. Zapas wynosił 570 szt. do lewego karabinu i 450 do prawego czyli raczej dużo. Przyjmując "instrukcyjną" szybkostrzelność M2 równą 850/min daje to ok. 32 s ciągłego ognia z obu karabinów i dalsze 8 s z samego lewego. Czy dolny strzelec miał aż tyle celów do ostrzelania, że mógł się z tego wszystkiego wyprztykać do zera? Chyba raczej niezbyt często.