Autor Wątek: RC, czyli nie tylko redukcja!  (Przeczytany 54592 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« dnia: Maj 11, 2005, 20:00:52 »
Witam,

Siłą rzeczy ten dział Forum będzie zdominowany przez modelarstwo redukcyjne, ale nie należy zapominać, że prawdziwą watę z nóg i suchość jamy ustnej robią latające modele RC i to od najprostszych 2-kanałowych szybowców do wielosilnikowych gigantów :-)

Zapraszam zatem do podejmowania wątków dotyczących zagadnień budowy, eksploatacji, wyposażenia, zdalnego sterowania modelami latającymi, kołowymi i pływającymi, etc.. W miarę swoich skromnych możliwości postaram się pomóc, albo skierować na bardziej fachowe fora. Mam nadzieję, że tutaj również są modelarze i latacze RC. Ujawniać się!

pozdrawiam,
qrdl

kaa

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 12, 2005, 20:44:58 »
no więc na początek... załóżmy, że chcę chcieć. od czego w ogóle zacząć?

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 12, 2005, 21:09:36 »
np. od tego http://www.kojot.modelarstwo.org.pl/faq.htm

jeśli będziesz miał jakieś konkretne pytania, to śmiało, nie krępuj się :-)

noe

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 13, 2005, 10:00:25 »
Miałem Podobny problem Jak Kaa a rozwiązałem go w bardzo prosty sposób - Wybrałem się na lotnisko aeroklubowe, wyczekałem modelarzy i napadłem na nich z masa pytań itp.(nawet z jednym się zaprzyjaźniłem)pomogło, owszem wcześniej latałem po stronach internetowych, zassałem niesamowita ilość wiedzy na temat RC ale nadal nic nie wiedziałem jak zacząć a tu niestety jest potrzebna pewna i sprawdzona wiedza gdyż najprostszy model RC z silnikiem spalinowym i w pełni sterowalny kosztuje od 1000 zł do 1500 zł,a to już nie małe pieniążki.

Nowo poznany kolega okazał się prezesem koła modelarzy w Radomiu, który w modelarstwo takowe bawi się już 30 lat nonstop. Miał kontakty ze sklepami wiedział gdzie co kupić, pomógł poskładać, zaczęliśmy naukę latania (cholera nie myślałem że to takie  trudne).Oczywiście rozbiłem już swój pierwszy model chyba przy trzecim locie prawie się popłakałem  :(  .Stało się to na lotnisku gdzie było sporo modelarzy, którzy widząc ziółtodzioba z rozbitym modelem, załamanego, szybko wylądowali swoimi statkami i co zrobili....?zaskoczony byłem niesamowicie. Wszyscy podeszli zaczęli dumać nad moim wrakiem,  użyczyli swoich specyfików, pomagali, a efekt był taki że po godzinie byłem znów w powietrzu a to wszystko udało się zrobić w warunkach polowych na łączce. także nie taki diabeł straszny jakby się mogło wydawać.

Każdemu kto chce zacząć bawić się w takie coś proponuję właśnie odszukanie pomocnych osób w swoim mieście którzy się w to bawią inaczej może być to krótka i bolesna finansowo zabawa.

Pierwszy model jaki zakupiłem to tz.Trenerek górnopłat o rozpiętości  130cm z silnikiem spalinowym, sterowanie lotki, ster wysokości, ster kierunku.Oczywiście najważniejsze co trzeba zakupić do takiej zabawy to aparatura i tu jest największy problem bo zakup nówki jest to koszt rzędu 600-2000 zł.
Ja zaopatrzyłem się w 6 kanałówkę bardzo starą ale bardzo dobrą i dokładna (pamięta czasy stanu wojennego).
Sprawdza się bardzo dobrze. Jest jeszcze jedno co będzie nam potrzebne do zabawy- skrzynka startowa koszt z całymi bebechami ok. 400 zł.(używam na razie skrzynki mojego instruktora)
Posumowywujac cały sprzęt kosztował mnie 1300 zł i latam, mam wylatane jakieś 6h i nadal się uczę.
Postaram się zamieścić trochę fotek jak wrócę do domku.
Zabawa jest niesamowita

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 13, 2005, 11:21:25 »
Są różne szkoły, jeśli chodzi o pierwszy model. Jedno jest pewne: stopień trudności i umiejętności, który wydaje się - osobie nigdy nie próbującej latać - czymś na pograniczu zabawy, należy pomnożyć x1000 - to jest naprawdę trudna zabawa i wymaga czasami setek godzin latania i lat doświadczenia, co wcale nie gwarantuje, że kolejny lot nie skończy się spektakularnym kretem :-) Model latający (silnikowy) ma to do siebie, że nie daje czasu na namysł i naprawę nie wybacza zbyt wielu błędów pilotażu i budowy... niestety. Ja latam 3 lata i dalej mam watę w kolanach po lotach :-)
Wracając do rzeczy: jeśli nie masz w okolicy modelarzy, to początki - jak u mnie - mogą być długie i bolesne. Ja proponowałbym na początek dobrą aparaturę (min 6 kanałów) i prosty model (2 kanałowy szybowiec). Jakie są zalety takiego układu:
1. Aparatura służyć będzie kilka lata i przy 2-3 modelu nie ograniczy cię ilość kanałów, przykład - robisz model, który ma odzielnie sterowane lotki (2k), wysokość (1k), kierunek (1k), przepustnica (1k) w sumie masz już na dzień dybry 5 kanałów i w aparaturę z mniejszą ilością kanałów niż 5, bym się nie pchał. Ja mam Multiplexa Cocpita MM, którego bardzo sobie chwalę (http://www.riku.com.pl/catalog/product_info.php?cPath=64_65&products_id=353)
Druga kwestia to pierwszy model. Prosty szybowiec imo ma tę przewagę nad modelem z napędem, że "osprzęt" i ewentualne naprawy są prostrze i tańsze. Obecnie swój czas przeżywają modele depronowe z napędem elektrycznych, pomimo ich wszystkich zalet, nie są w stanie szybować 200m nad ziemią w kominie :-). Jeśli natomiast chodzi o spalinę, to proponuję jako 2 model, bo w przypadku braku pomocnej ręki, możesz narazić się na naprawdę duże i frustrujące straty.

pozdrawiam,
qrdl

Offline Kos

  • *
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 13, 2005, 14:35:35 »
A ja polecam do nauki latania RC model "Wicherka". Absolutnie prosty w budowie, wytrzymaly, wybaczajacy wiele bledow w poczatkowym pilotazu, do budowy mozna zastosowac materialy krajowe ogolnie dostepne choc balsa mile widziana. Wersji jest kilka , od malego "Wicherka 10" do juz poteznego 25 czy 50. Mozna ten modelik wykonac jako silnikowke a takze jako szybowiec. Do najmniejszej wersji starczy juz najprostsza i najtansza aparatura. Duzo zadowolenia daje samodzielne zbudowanie tego cudenka a jeszcze wiecej loty w piekny, sloneczny letni dzien. Nawet mam plany w formie elektronicznej. Niestety ja swoja przygode z RC skonczylem bardzo dawno temu i od tamtego czasu zrobilem zaledwie dwa takie modele wiec raczej ten temat pozostawie fachowcom.
Dziadek Kos

Miszon

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 01, 2005, 16:22:31 »
Witam,
właśnie próbujemy z grupą kolegów wtajemniczyć się w modelarstwo RC i namawiamy się do zakupu jakiegoś prostego latadła. Dodam, że wszyscy jestesmy w tej dziedzinie kompletnie zieloni. W jedynym sklepie w Poznaniu, który prowadzi sprzedaż tego typu sprzętu, pewien starszy pan polecił nam jako początkującym model silnikowy wykorzystujący 3 kanały: silnik, ster wysokości i ster kierunku. Trochę mnie zdziwiło w jaki sposób można się nauczyć sterować czymś co nie posiada lotek, ale po przekopaniu się przez kilka internetowych sklepów faktycznie wiele modeli oznaczonych jako treningowe posiada takie właśnie sterowanie. Ściągnąłem też sobie FMS, gdzie próbowałem lecieć modelem wykorzystując jedynie te trzy kanały (na razie za pomocą joya). Nie powiem żebym się do tego przekonał, owszem samolot leciał po prostej całkiem stabilnie, jednak większość prób wykonania skrętu czy wylądowania w jakiejś mniej więcej określonej pozycji kończyło się, jak to nazywacie, kretem. Zupełnie nie rozumiem, jak można uczyć się latać na takim zestawie, czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić? Czy warto w ogóle inwestować w coś takiego?

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 01, 2005, 18:14:48 »
Początki z reguły są bolesne, szczególnie gdy nie ma doświadczonych modelarzy w okolicy.
1. Jeśli chodzi o brak lotek, to nie jest to problem dla początkującego, kierunkiem też można kierować, szczególnie wolnymi trenerkami, górnopłatami na profilu ClarkY - ogólnie rzecz biorąc profil płata jest jednym z najistotniejszych czynników określających model. Podobnie umiejscowienie płata - górnopłat do nauki i rekreacji, średnio- lub dolnopłat w modelach akrobacyjnych, kombatach - ogólnie dolnopłata polecałbym jako 2-3 model. Profil ClarkY - najczęstszy w trenerkach - jest płaski u spodu i bardzo nośny, modele na tym profilu z reguły potrafią wyprostować lot, o ile im zbytnio pilot nie przeszkadz :-). Warto też żeby płat miał wznios ok 5stopni, w celach stabilizacji. Takim modelem można latać tylko z kierunkiem albo od razu z lotkami - dodam, że lotki to dodatkowy koszt (serwo lub dwa) i wymagają aparatury przynajmniej 4 kanałowej, a jeśli są oddzielnie sterowane lotki i mamy również kierunek, to 5 kanałów jest konieczne.
2. Model z napędem jako pierwszy, to wg. najpierw odpowiedź czy spalina czy elektryki. Jeśli te 2 to - imho - nieco większe koszty wstępne i latanie na początek modelami z depronu, bardzo kretoodporne. Jeśli spalina, to jakiś trenerek, niekoniecznie od razu na duży silnik. Ja zaczynałem na małym trenerku na silnik .15 (2.5cm) rozpiętości ok 1.2m i wadze 1kg - waga to kolejny kluczowy czynnik określający parametry lotne modelu.
3. Osobiście polecałbym klasyczną drogę - szybowiec 2 kanałowy (kierunek, wysokość) z możliwościa poźniejszego dodania napędu - elektrycznego lub spalinowego na wieżyczce.
4. Być może najważniejsze, ile masz gotówki, czyli na jaką aparaturę cię stać?!

pozdrawiam,
qrdl

Miszon

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 01, 2005, 19:23:40 »
Chcemy zacząć od tego jako że zależy nam na tym żeby najpierw nauczyć się latać i zobaczyć jak to to wygląda a dopiero potem spróbować złożyć coś podobnego. Upieraliśmy się na początku przy silniku spalinowym, ale ostatecznie poszliśmy na kompromis, no bo nie ma co od razu próbować wszystkiego.
Odnośnie sterowności muszę uwieżyć Tobie na słowo, bo wg mojego braku doświadczenia oraz tego co zauważyłem w symulatorze brak lotek uniemożliwia nawet korygowanie momentu obrotowego. Czy są może jakieś zasady, które należy znać przy sterowaniu takiego modelu, wszak chyba dość radykalnie różniącemu się od modelu wyposażonego w lotki?

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 01, 2005, 20:37:54 »
Zestaw który chcecie kupić, jak dla mnie trąca trochę zabawką... szczególnie niepokoi mnie aparatura, która praktycznie do nieczego się nie nadaje. Nie chcę być złym prorokiem, ale przy tej aparaturze są dwie możliwości: - spodoba się wam latanie, to zauważycie, że oprócz latania tym modelem, to ta aparatura praktycznie do niczego się nie nadaje; - nie spodoba się wam latanie, będziecie chcieli ją sprzedać i nie będzie chętnego... i co w ogóle znaczy, że nadajnik jest zasilany: "baterie 8 x AA (paluszki) do zasilania nadajnika" - tak to są zasilane zabawki, normalna aparatura powinna mieć w zestawie pakiet akusów o określonej pojemności, które można ładować jako właśnie pakiet - zwróć uwagę, że tak jest z pakietem w modelu. Bo jeśli te paluszki do aparatury nie są spakietowane i wkłada się je pojedynczo, to imho TOTALNA porażka, bo koszty rosną w sposób nieprzewidywalny, ze względu na konieczność kupowania co rusz baterii do nadajnika - nie do przyjęcia, szczególnie jak ta zabawa was wciągnie.
Powiem tak: model wygląda przyjemnie, jednak jest to zabawka, która nie jest rozwojowa w żaden sposób - szczególnie aparatura, to czysta strata pieniedzy. Kosztuje stosunkow tanio, przynajmniej drugie tyle należy dodać, żeby zacząć latać ze sprzętem, który w minimalnym stopniu jest "normalny". I powtórze raz jeszcze - jeśli wam się spodoba modelarstwo, to prawie natychmiast zrozumiecie, że macie pseudo-aparaturę, która ma raptem 2 kanały (nie liczę tego suwaka, bo gazu się pod suwak w normalnym modelu nie podpina) i może z biedą da się sterować prostym szybowcem, abstrahuję już od jej zasięgu i pasma, kanału na którym pracuje! W tej ofercie nie widzę ani słowa o tym, a jest to bardzo ważne, tj. pasmo (35MHz dla latających) i kanał - jeśli tego nie macie określonego, nie znacie, to was modelarze z widłami będa gonić :-)
Kokejna sprawa - nie przejmu się momentem obrotowym, w modelach koryguje się to wykłonem silnika lub trymami, zależy kto co lubi i jaka konstrukcja modelu. A swoją drogą ten model, który chcecie kupić, to ma słabiutki silniczek, więc problemem dla niego będą raczej lekkie podmuchy wiatru, bo za Chiny Ludowe, przy tej klasie napędu, nie będzie żadnego momentu :-) I jeszce jedno: ładowarka sieciowa do pakietu napędowego, pewnie nocna, czyli pakiet ma się ładować ok 10h, to teraz sobie wyobraź, że po 1 locie trwającym ~10 minut w najlepszym razie, bedziecie dymać na jamę, żeby przez noc znowu naładować pakiet! Taka "nocna" ładowarka to i owszem nadaje się do ładowania paklietu nadajnika i odbiornika w spalinach, a w elektrykach - przy 1 pakiecie - to totalna porażka, bo po jednym locie pakiet bedzie wymagał kilku-nastu godzin ładowania...


pozdrawiam,
qrdl

Waylander

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 01, 2005, 23:18:11 »
Jeśli chodzi o aparaturę, to najlepiej komputerową typu HITEC, MULTIPLEX, AIRTRONICS ( SANWA ), GRAUPNER. Sam mam aparaturę 6 kanałowa SANWA VG6000 i sprawdza się znakomicie. Można taka aparaturkę podłączyć sobie do kompa i poćwiczyć na simie FSM. Co prawda, nie jest to super sim ale pozwala nabrać pewnych nawyków w trakcie latania. Modele do FMS mozna znależść na stronie www.modelarz.com w dziale PROGRAMY.
Jeśli są problemy z zakupem interfejsu ( aparatura - komp ) to mozna zamowić ja na stronie www.pitlab.pl  Sam mam taką na COM1 i na lekko przerobioną na USB :D Cena to okolo 40 zł. Na tejże stronie w dziale LINKI można znależść wiele ciekawych serwisów poświeconemu RC i sklepy internetowe ( nie robię reklamy   :mrgreen: ).
Jeśli ktoś naprawdę chce polatać w prawie prawdziwych warunkach :D to polecam simy
REFLEX XTR  oraz AEROFLY PROFESSIONAL DELUXE.  Sa to programy płatne i kosztują w granicach od 600 zł do 1000 zł. Niestety, w tych simach trzeba mieć kabelek pod USB. Uważam że podane simy oddają prawie dokladne zachowanie poszczegolnych modeli gdzie możemy sobie wybrać ( jest duzó, od Bleriota az do SR 71 (( Tak Sund, Tomcat tez jest :D ) )
z RC mam do czynienia prawie rok i w tym czasie skasowałem trzy samoloty. Czwarty to Fawkulec 190 A8 ( Chyba to bedzie ostatni elektryk  :D )

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 02, 2005, 01:13:54 »
Ja od 3 lat mam Multiplexa Cocpit MM http://www.riku.com.pl/catalog/product_info.php?cPath=64_65&products_id=353&osCsid=ca5ad22eaacfb0844bb5993ec235fc51 jest to aparatura, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu poczatkującemu i zaawansowanemu modelarzowi. Nigdy mnie nie zawiodła i ma sporo możliwości programowania i miksowania według wzrastających potrzeb modelarskich, aż do prostych programów śmigłowcowych włącznie - poza tym idę o zakład, że łatwo ją upłynnic na rynku wtórnym. Multiplex jest firmą niemiecką i ma to m.in. ten plus, że te aparatury są dedykowane do pracy w warunkach europejskich, czyli sporego "szumu w eterze", więc aparatury i odbiorniki są praktycznie niezawodne - nie pamiętam, żebym gdzieś czytał o problemach, np. z odbiornikami, a konkretnie np. z zasięgiem. Osobiście polecam do nadajnika jakiś "godny=dobry, ale za jakość się płaci..." odbiornik, np. http://www.riku.com.pl/catalog/product_info.php?cPath=64_66&products_id=371&osCsid=ca5ad22eaacfb0844bb5993ec235fc51
Oczywiście nie jest to sprzęt z dolnej półki i można kupić jakiegoś hiteca taniej, jednak zapewnia komfort przez długi okres zdobywania doświadczeń z modelami.
Polecam tez firmę, znaną w środowisku modelarskim (nic mnie z nią osobiście nie łączy), do której podałem link, ponieważ jesli kupuje się tego typu drogie artykuły, to można ponegocjować cenę i zawartość kompleciku. (nadajnik+odbiornik+serwa+ładowarka nocna do tego).
Aparatura to najważniejszy element modelarstwa rc, tutaj poczynione oszczędności szybko zmuszają do sporych wydatków, bo modele przychodzą i odchodzą w kretowisko, natomiast zła/niedostosowana do potrzeb aparatura szybko zniechęca do modelarstwa - znam autentyczne przykłady...

pozdrawiam,
qrdl

ps. i w modelarstwie najboleśniej sprawdza się prawda, że oszczędny/biedny płaci podwójnie... sam się o tym przekonałem.

Offline martin

  • *
  • Szpieg z krainy jaszczompów
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 02, 2005, 09:57:48 »
Cytat: Miszon
Chcemy zacząć od tego jako że zależy nam na tym żeby najpierw nauczyć się latać i zobaczyć jak to to wygląda a dopiero potem spróbować złożyć coś podobnego.


Miszon, jeśli jesteś z tej Mosiny o której myślę, to nie lepiej podskoczyć w Poznaniu do Zamku http://jetmodel.webpark.pl/.
Chłopaki piękne rzeczy robią http://www.jetmodel.naszestrony.net/download/tapety/f16tapeta.jpg

Martin
Sundowner:U nas jest w czym wybierać - do każdej roboty odpowiednie narzędzia.
Schmeisser: U nas się wysyła 1000 MiGów, mogą być puste.

Miszon

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 02, 2005, 13:11:18 »
Hej, Martin, tak jestem z tej Mosiny. Dzięki za link, nie wiedziałem, że w Zamku jest klub modelarzy, fajna sprawa, rzeczywiście warto się tam zakręcić.
Qrdl, dzięki za opinie, zaczynam mniej więcej czuć na czym polega zbieranie tych wszystkich klamotów. Jeżeli chodzi o aparaturę to chyba z powodów oszczędnościowych najlepiej rozejrzeć się na Allegro. Rozumiem, że najlepiej kierować się wyborem aparatury, która w zestawie ma odbiornik oraz serwa? Czy coś takiego jest juz odpowiednim sprzętem na początek?

Waylander

  • Gość
RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 02, 2005, 13:39:31 »
Sprzęcik dobry tylko po co takie duże serwa?Można kupisz samą aparaturę z zasilaczem. Cena będzie niższa o kilkadziesiąt złotych. A za to juz można kupić sobie mini serwa ( np. HS 55 )