Autor Wątek: RC, czyli nie tylko redukcja!  (Przeczytany 57860 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #390 dnia: Maj 30, 2016, 22:35:27 »
Całkowicie się zgadzam :)
Hobby mamy pojemne i się nim cieszmy.
Każdy znajdzie w nim swoje poletko.

Offline =OPS=boski qrdl logos

  • Global Moderator
  • *****
    • tanksim.pl
Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #391 dnia: Maj 30, 2016, 23:21:55 »
Nie chodzi o gusta. Miron masz rację, że `modelarz` konotuje teraz coś innego niż kilkanaście lat temu. Ja obecnie już też jestem `lataczem` i nie uważam tego za określenie pejoratywne. Wyraźnie napisałem, że się cieszę jakąkolwiek formą zabawy RC, nawet planktonem, którym latam po pokoju od kąta do kąta. Natomiast nie zgodzę się z opinią jakie to elektryki są super fajne i deklasują spalinę, bo przy pewnych rozmiarach i wagach elektryki cenowo (i wagowo pakiety) szybują w kosmos.

A podejmując temat samochodów elektrycznych, to ja nie mam z nimi problemu, natomiast zastanawiam się jak sobie poradzi Hollywood i ich archetyp twardziela, który z butlą JD jedzie 6 litrowym potworem. Śmieszne to będzie, facet w skórach, uzbrojony w samochodzie na baterie i ziuuuuuuuu  :evil:.

Tako rzecze,
Zaratustra

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #392 dnia: Maj 30, 2016, 23:39:24 »
I widzisz tu jest kłopot w podejściu do tematu, bo elektryki są super fajne absolutnie abstrahując od tego, czy deklasują cokolwiek. Nawet przy "pewnych rozmiarach i wagach" można tylko i wyłącznie podziękować elektrykom za zdrową konkurencję, bo kilkanaście lat temu za spalinę 2,5m-3m mogłeś kupić domek na wsi; a dziś co najwyżej płotek wokół niego.

A o twardzieli w samochodach się nie bój, napis "TURBO BOOST OVERDRIVE" na LCD łatwiej i taniej pokazać na filmie niż efekt działania jakiejkolwiek butli. Bez względu na to że słowo "turbo" zupełnie do tematu nie pasuje - za 5 lat żaden nastolatek nie będzie wiedział skąd się wzięło.
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #393 dnia: Maj 31, 2016, 09:33:26 »
Może ja się wyraziłem nieprecyzyjnie, za co przepraszam i prostuję. Chodziło mi o sprawność silników elektrycznych, która jest sporo wyższa niż spalinowych, a reszta to kwestia indywidualnych preferencji. Jeszcze raz podkreślam, trzeba znaleźć swoją modelarską niszę i się z niej cieszyć. Fakt faktem, że pewnie od rewolucji elektrycznej nie uciekniemy, mi to akurat nie przeszkadza, a wręcz pod wieloma względami odpowiada. Czynnikiem, który jeszcze to spowalnia jest prosta ekonomika i tylko tyle. Kiedy zaczynałem zabawę ileś lat temu, model elektryczny powyżej rozpiętości 1m był wydarzeniem, dziś rozpiętość 1,5m z napędem elektrycznym to norma.
Natomiast to co napisał Miron to podstawa, konkurencja i możliwość wyboru spośród różnych rozwiązań jest dla nas użytkowników zbawienna i obyśmy tylko dysponowali nadmiarem opcji, czego sobie i innym czytelnikom wątku życzę :)

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #394 dnia: Maj 31, 2016, 10:13:55 »
Ja osobiście jestem zdania że trzeba mieć i elektryki i spaliny.
Osobiście mam kilka modeli elektrycznych i kilka spalinowych. Od małej  halówki po 187 cm SU26M na silniku benzynowym (DLE 30 cm), po drodze są mniejsze modele z silnikami żarowymi.

Posiadam model zbudowany od podstaw, nie z planów kupiłem kit( wycinankę) i mam modele zakupione gotowe tylko do złożenia.
Uważam że, każdy w tym hobby przechodzi pewne etapy, od małego piankowca po duże tartaki. Od radości z udanego lądowania po udział np w zawodach. Jak zaczynałem to byłem zadowolony że dało mi się modelem po niebie poszaleć. NA dzień dzisiejszy bardziej mnie cieszy jak uda mi się wykonać poprawnie jakąś konkretną figurę.

Co do silników to też jestem zdania że silniki spalinowe dają więcej radości, ale są przy tym bardziej wymagające. Elektryki za to się odwdzięczą szybkością obsługi na lotnisku. Przykład z dnia wczorajszego, jadąc na lotnisko modliłem się o pogodę. Przyjeżdżam a tu burza wisi w powietrzu - tylko patrzeć jak będzie zaraz lało. Mając w aucie dwa modele wyjmuje szybciutko Bandita od PA dwie minutki i już jestem w powietrzu. Wykonałem dwa loty przed samą burzą, była cisza w powietrzu. Coś pięknego, myślę że wiecie o czym piszę ponieważ macie modele tej firmy.

Co do modelarzy i lataczy, to moim zdaniem najlepiej być i jednym i drugim po troszku.
   
 

HL-EKG_Ralu

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #395 dnia: Maj 31, 2016, 12:26:04 »
(...)każdy w tym hobby przechodzi pewne etapy (...) byłem zadowolony że dało mi się modelem po niebie poszaleć. NA dzień dzisiejszy bardziej mnie cieszy jak uda mi się wykonać poprawnie jakąś konkretną figurę.

I to jest właśnie meritum sprawy: każdy, jeśli tylko zechce, może się rozwijać w dowolnym kierunku. Kiedyś tylu opcji nie było, a "próg wejścia" stał o wiele wyżej. Stąd też wśród modelarzy starszej daty poczucie poniekąd uzasadnionej dumy - piszę "uzasadnionej", bo bez wątpienia więcej wysiłku, pracy, wytrwałości i pieniędzy wymagało osiągnięcie tego, co dziś może mieć prawie każdy. Pełen szacunek, brawa i gratulacje im za to; ale tylko do czasu, gdy "poczucie dumy" zaczyna być zastępowane przez "poczucie wyższości".

Co do modelarzy i lataczy, to moim zdaniem najlepiej być i jednym i drugim po troszku.

No właśnie uściślijmy może:
Słownik Języka Polskiego PWN:
modelarz - specjalista wykonujący modele

SJP.pl:
1. konstruktor modeli samolotów, okrętów itp.;
2. specjalista projektujący i wykonujący modele, np. modele odlewnicze

Wikisłownik:
(1.1) techn. osoba zajmująca się konstrukcją modeli samolotów, statków itp.; odtwarzaniem rzeczywistych obiektów w postaci pomniejszonej
(1.2) techn. specjalista projektujący i wykonujący modele (np. odlewy) do produkcji różnych wyrobów

Jak więc widać dosłownie słowo "modelarz" ma niewiele wspólnego z lataniem. Jednak już zwrot "modelarz RC" ma potocznie znaczenie wyraźnie szersze, głównie dlatego że po pierwsze brakuje nam (oficjalnie przynajmniej) owego "latacza" czyli słowa opisującego tę bardziej widowiskową część zabawy (ULC'owskie "operator BSL" odrzucam od razu), po drugie zaś historycznie bycie jednym implikowało bycie drugim (i na odwrót). Dodatkowo zaś wielu "modelarzy" było nimi głownie po to, aby zostać "lataczami"; tyle że modelarstwo było jedyną drogą ku spełnieniu marzeń. Dziś jest jakby trochę inaczej.
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #396 dnia: Czerwiec 04, 2016, 23:57:30 »
Dzisiejszy "wypad w dzicz":







I na dokładkę "niezapowiedziany gość":



Więcej ciekawostek (takich jak dzieciaki w Puchaczu czy rozpalanie grilla EDF'em) TUTAJ.
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #397 dnia: Czerwiec 05, 2016, 20:46:48 »
A gdzie ta dzicz, jeśli można spytać ?
Pierwszy raz cieszę się z ubicia ulubionego modelu, czyli małego Addictiona, gdyż w przeciwnym razie nigdy nie zwróciłbym uwagi na ogłoszenie i nie kupił dużego. Wczoraj polatałem i tak jak w przypadku małego, tylko w dwój czy trójnasób latanie dużym to czysta przyjemność i zabawa :)

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #398 dnia: Czerwiec 05, 2016, 23:51:07 »
Fajnie wygląda z oświetleniem, gratuluję :). A gdzie to taka fajna łączka?

@Addiction: ul Chudoby na warszawskiej Białołęce.
(...)

A to to jest Chudoby.
(...)

Déjà vu?... :D

Ja wiem, wtedy było ciemno i więcej śniegu; to i poznać niełatwo. Ale to cały czas to samo miejsce.
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #399 dnia: Czerwiec 12, 2016, 15:48:38 »
Trzej muszkieterowie, czyli fotki z dzisiejszego wypadu na łączkę.
Dwie Extry od Extreme Flight i Addiction XL od Precision Aerobatics




Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #400 dnia: Czerwiec 12, 2016, 22:04:52 »
U mnie również grane było trio, ale tylko jeden załapał się na foty. Storcha tylko startowałem i lądowałem, resztę latał kolega który się na nim uczy; Phoenix'em zaś próbowałem sił na termice, ale raz że sukcesy raczej mizerne, a dwa że wysoko, daleko i niefotogenicznie. Bohaterką dnia została więc jedyna "kobieta" w towarzystwie, niedawna rekonwalescentka i wciąż najwięcej ode mnie wymagająca Funtana:







Poszły tylko trzy pakiety, ale filmik też się nagrał. Nie ma szału niestety, kamerzystka nie przyzwyczajona do tych prędkości i promieni manewrów (Storch jest jednak bardziej majestatyczny...); ale jak coś się uda zmontować to wrzucę. Lekki niedosyt pozostał, ale dzieciaki odmówiły dalszej współpracy. Dużo tych "ale", ale obiecuję że to już ostatnie :P

P.S. Addi, może by jednak się umówił na jakieś wspólne p... znaczy latanie?
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #401 dnia: Czerwiec 13, 2016, 12:00:55 »
P.S.Obiecany film:

You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #402 dnia: Czerwiec 13, 2016, 16:24:53 »
Film całkiem spoko, latanie również... nie bądź takie krytyczny :)

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #403 dnia: Czerwiec 13, 2016, 16:52:47 »
Wiesz, wylatałem i wyedytowałem z filmu co się dało. To było kręcone w samo południe silnie termicznego dnia; wczesnym rankiem lub późnym wieczorem pozwolił bym sobie na więcej. Ale spokojnie, w pierwszej połowie lipca posyłam większość "demonów" do dziadków. Zostaje tylko ten najmniej ruchliwy; w dodatku jeszcze nie rozmowny, więc raczej nie będzie protestował na spędzanie każdego pogodnego wieczoru na dworze... :D
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Odp: RC, czyli nie tylko redukcja!
« Odpowiedź #404 dnia: Czerwiec 13, 2016, 17:22:25 »
P.S. Na szczęście nie moje; ale takie kwiatki też się zdarzają. Przyznam szczerze, widziałem ten samolot w powietrzu trzy razy, ale jeszcze nigdy nie widziałem żeby udało się nim wylądować bez uszkodzeń. Tym razem "tylko" śmigło...

You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."