Autor Wątek: Technika modelarska  (Przeczytany 54615 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kos

  • *
Technika modelarska
« dnia: Maj 14, 2005, 09:15:07 »
Ten temat ma za zadanie pomoc badz wyjasnic nurtujace Was problemy i watpliwosci zwiazane ze sposobami wykonywania modeli plastikowych. W miare swojej wiedzy i umiejetnosci postaram sie odpowiadac mozliwie szczegolowo na Wasze pytania jednak prosze pamietac, ze zadne rady nie pomoga jesli sami nie sprobujemy czegos w praktyce. Pierwsze proby radzilbym zawsze przeprowadzac na starym modelu lub na jakims jego elemencie, nigdy zas na budowanym wlasnie modelu. Zapraszam!
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2007, 16:15:00 wysłana przez Kos »
Dziadek Kos

kaa

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 14, 2005, 11:19:04 »
Kosie, czy "technika" to trochę nie to samo co "jak powstaje model"?  :roll:

Offline Kos

  • *
Technika
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 14, 2005, 13:22:19 »
Raczej nie chociaz oba tematy maja wiele wspolnego. W temacie "Jak powstaje model" chcialbym by koledzy prezentowali fazy budowy swoich modeli, przedstawiali zdjecia i opisy prac nad caloscia, klopoty ktore temu towarzysza itp. Natomiast w "Technice" bedzie miejsce na zadawanie konkretnych pytan na konkretny temat, np. jak wykonac slady eksploatacyjne, jak wykonac odpryski farby czy tez jak pomalowac owiewke kabiny by nie upaprac oszklenia. To tylko przyklady a wiem, ze takich problemow przy skladaniu modelu jest sporo. Oczywiscie jesli temat "nie chwyci" mozna go zawsze skasowac.
Dziadek Kos

Siara

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 14, 2005, 17:56:42 »
no to jak pomalowac owiewke kabiny bez uswinienia farba plexi?nie mowie o maskowaniu-bo to jest oczywiste...mowie o takim specyfiku w ktorym sie macza owiewke,a on po zaschnieciu powoduje utworzenie jakby powloki ktora chroni przed odbarwieniem....?

Offline Kos

  • *
Technika
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 14, 2005, 19:12:45 »
To o czym mowisz nazywa sie "Maskol". Jednak sam maskol nie pomoze jesli nie zamaskujemy cienkimi paskami szer. okolo 1,5 do 3 mm miejsc przy ramie (w zaleznosci od skali modelu). Maskol nie rozprowadza sie idealnie rowno, dlatego potrzebne sa wlasnie takie paski, tworzy po nalozeniu i wyschnieciu konsystencje gumy ktora po zakonczeniu malowania odrywa sie w calosci. Zamiennikiem maskolu jest identycznie dzialajacy specyfik firmy Talens do dostania w sklepach zaopatrzenia artystow, niestety nazwy nie pamietam. Nie jest to rowniez tak, ze owiewke sie moczy w tym specyfiku. Po krotce opisze sposob w jaki ja to robie.

1. Kawalek tasmy malarskiej naklejam na szybe (chodzi o oslabienie kleju)
2. Za pomoca specjalnego nozyka (ksztalt ostrza lekko lukowaty) oraz metalowej linijki odcinam pasek o odpowiedniej szerokosci
3. Poczatek paska ucinam ukosnie pod niezbyt duzym katem a dlugosc daje nieco wieksza niz ma szyba owiewki
4 Za pomoca katowej pesety i lewego kciuka ukladam pasek w przeznaczonym miejscu patrzac by idealnie przylegal do miejsca laczenia szyby z ramka kabiny
5. Zaznaczam miekkim olowkiem koniec paska i nieco go odklejajc  ucinam pod takim katem jak jego poczatek
5. Przyklejam pasek na swoje miejsce zwracajac uwage na dlugosc (nie moze wychodzic na rame kabiny)
6. Dociskam pasek do szyby za pomoca specjalnego dentystycznego narzedzia do nakladania plomby
7. W taki sam sposob postepuje z pozostalymi sciankami
8. Na odkryte miejsce nakladam maskol

I tak z kazda szybka. Moze to sie wydawac dosc uciazliwe ale prosze mi wierzyc, ze po pewnym czasie dochodzi sie do takiej wprawy, ze calosc trwa kilkanascie minut a efekt jest idealny.

Dziadek Kos

Siara

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 14, 2005, 22:04:05 »
no i juz wiem-dzieki 8)

Technika
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 15, 2005, 21:48:53 »
Od razu chciałbym uprzedzić ze jestem dosć początkującym modelarzem (szczgólnie w stosunku do Was). Ale mam takie pytanie (nie smiać się) - jaka metoda przyklejacie kalkomanie? Bo słyszałem o kilku. Zanurzacie na mement papierek z kalkomania w wodzie i sciagacie ją bezpośrednio z papierka na model (nie w wodzie)?

kaa

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 15, 2005, 22:29:42 »
Cytuj
Zanurzacie na mement papierek z kalkomania w wodzie i sciagacie ją bezpośrednio z papierka na model


lepszego sposobu nie znam...

Online Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Technika
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 15, 2005, 22:44:42 »
Cytat: kaa
Cytuj
Zanurzacie na mement papierek z kalkomania w wodzie i sciagacie ją bezpośrednio z papierka na model


lepszego sposobu nie znam...
A ja znam - malować wszystko ręcznie :D
jak do tej pory zrobiłem tak tylko jeden model - Bf-109E troop 1:72 ale roboty z tym było masakrycznie dużo. Gdzieś mi ten model wcieło, a taki fajny był.


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Offline Kos

  • *
Technika
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 15, 2005, 22:56:18 »
Zakladamy, ze kalki sa dobrej jakosci. W zaleznosci od producenta jedne schodza z podkladu szybciej inne wolniej. Kalka gotowa jest do nalozenia na model jesli po namoczeniu w cieplej wodzie da sie przesuwac po podkladzie na ktorym sie znajduje. Podstawowa sprawa jest to by model przed polozeniem kalek byl polakierowany blyszczacym, bezbarwnym lakierem. Caly! Nastepnie sprawdzamy czy w trakcie lakierowania nie osiadly na model jakies niepozadane paproszki a jesli tak to te miejsca szlifujemy bardzo drobnym wodnym papierem na mokro i polerujemy do uzyskania polysku i gladkosci. Po co...? Warstwa lakieru wyrownuje ewentulane roznice w grubosci nalozonych plam kamufalazu, uwydatnia kolory, zapobiega ewentualnemu srebrzeniu brzegow kalek po ich polozeniu i zabezpiecza kolory przed  matowieniem. Teraz mozemy juz nakladac kalki. Jak juz wspomnialem wyciety znak lub napis (tylko jeden, nie wycinamy wszystkiego lecz tylko to co chcemy polozyc) wkladamy do naczynia z ciepla woda i czekamy. Kalka najpierw sie zacznie zwijac lecz juz po chwili w miare nasiakania woda zacznie sie prostowac. Wyjmujemy ja z naczynia i sprawdamy czy przesuwa sie swobodnie po podkladzie. Jesli nie wkladamy ja do wody ponownie. Kiedy juz zacznie sie przesuwac wyjmujemy kalke z naczynia i trzymajac ja miedzy kciukiem i palcem wskazujacym zsuwamy odrobine z podkladu. Ta zsunieta czesc przykladamy w wyznaczone miejsce i przytrzymujemy kciukiem drugiej reki jednoczesnie delikatnie i powoli wysuwamy podklad kladac kalke na model. Teraz kolej na precyzyjne jej ulozenie  na modelu. Mozna sie posluzyc druga strona pedzelka lub zapalka by przesunac kalke jesli nie jest na swoim miejscu. W przypadku gdyby nie chciala sie przesuwac to moczymy sredniej wielkosci pedzelek w wodzie i smarujemy brzegi kalki w taki sposob by woda dostala sie pod spod. Jesli wszystko poszlo dobrze to pora na odsaczenie nadmiaru wody i kleju spod znaku i ewentualne pozbycie sie pecherzykow powietrza. Do tego celu ja stosuje chusteczke do nosa (doskonale wchlania wode i nie pozostawia "wloskow"), ktora delikatnie, zaczynajac od gory, dociskam kalke do modelu. Kalka powinna sie ulozyc rowno i bez zmarszczek. Pamietac nalezy, ze na tym etapie nalezy kalke "wcisnac" we wszelkiego rodzaju linie podzialu blach. Robimy to za pomoca grubej igly krawieckiej, bardzo delikatnie przesuwajac ja pod duzym katem wzdluz linii podzialu. Jesli juz mamy kalki nalozone i wszystko jest po naszej mysli lakierujemy raz jeszcze model na polysk a nastepnie w zaleznosci od tego jaki byl oryginal, kladziemy na wszystko albo lakier matowy lub polmatowy.

Innym, choc podobnym sposobem jest kladzenie kalek za pomoca specjalnych plynow do zmiekczania kalkomani tzw. "setting" i "solution" ale mysle, ze o tym powiem przy innej okazji jesli kogos to bedzie interesowalo.
Dziadek Kos

kaa

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 15, 2005, 23:06:01 »
Sun ma trochę racji... poniżej Bf-109E-4 Szwajcarskich Sił Powietrznych w malowaniu z 1944 r. modelik mały (1/72) i słaby, a pokazuje go tylko dlatego, że nie ma na nim żadnej kalki - wszystko namalowane (maskowaniem i od ręki). mam jeszcze takiego P-40 w malowaniu AVG - równie starego i równie badziewnego, ale za to ze szczękami malowanymi od ręki. wyszły całkiem nieźle.

alex.stela

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 16, 2005, 10:22:03 »
Malowanie ręczne sprawdza się, ale pod kilkoma warunkami:
1. trzeba mieć przynajmniej minimalne zdolności plastyczne
2. trzeba posiadać dwie ręce, które się nie trzęsą  :lol:
3. można tą techniką malować większe elementy, np. znaki rozpoznawcze, godła jednostek, większe cyfry, ale już ręczne namalowanie napisów eksploatacyjnych graniczy z cudem (przynajmniej w skalach 1:48 i 1:72)

Bawiłem się kiedyś w "ręczne kalkomanie" z różnymi efektami. Jest to niezastąpione, jeśli chcemy wykonać malowanie niestandardowe, tzn. takie, jakiego nie  możemy zrobić za pomocą dostępnych zestawów kalkomanii, a jakie "bardzo mieć chcemy". W ten sposób zrobiłem kiedyś "Iskrę" w barwach Z.A. "Iskry", rozpoznawczego Mirage`a F1 w barwach pustynnych (z wypadu Francuzów do Czadu), Ła-11 w barwach lotnictwa Korei Płn., Hawker`a "Sea Fury" w barwach Royal Navy z czasu wojny w Korei (pasy inwazyjne jak w Normandii!) etc.

Kolega robił też kiedyś kalkomanie za pomocą drukarki (specjalne kalki, na których można drukować za pomocą laserówki), ale szczegółów nie znam.

Jeszcze coś chciałbym dodać od siebie do tematu kalkomanii. Zawsze uczono mnie, aby przed namoczeniem i położeniem kalki na model pozbawić jej maksimum obwódki (czyli tego przezroczystego tła). Wygląda to wtedy bardziej naturalnie. Dobrze też już po nałożeniu zakonserwować kalkę specjalnym preparatem (miałem coś takiego z Testorsa) - wtedy kalka lepiej dopasowuje się do struktury powierzchni modelu i nie żółknie.

Chciałem też zwrócić uwagę, że kalkomanie są bardzo różnej jakości. Często są bardzo łamliwe (te matowe, np. Italeri), innym razem zbyt grube (często w Hasegawie), jeszcze inne mają tendencję do marszczenia się. O starych, błyszczących kalkach, które żółkną na potęgę nawet nie wspominam. Zawsze warto zrobić próbę takiej kalkomanii przed jej położeniem, żeby mieć pojęcie o jej właściwościach i odpowiednio się przygotować. Czasem kalki mogą przyprawić nas o niejeden siwy włos...  :567:

Sorry za przydługi komentarz  8)

kaa

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 21, 2005, 13:12:04 »
dwa pytania:
- rycie linii podziału blach, jak, czym? jakoś zawsze nierówno wychodzi...
- gdy przezroczyste elementy są mało przezroczyste... jakoś je pocienić? zrobić samemu? jak?

Online Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Technika
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 21, 2005, 13:21:03 »
Cytat: kaa
- rycie linii podziału blach, jak, czym? jakoś zawsze nierówno wychodzi...
igłą w jakimś trzymadle.
Na kadłubie/skrzydle rysujemy linie ołówkiem, a potem jedziemy kilka razy po tym igłą, kawałki plastiku z brzegów zcinamy nożykiem, lub żyletką. Ja do prowadzenia igły używam blaszki miedzianej równo przycietej i przeszlifowanej na jednym z brzegów - służy mi jak linijka na nierównych płaszczyznach.


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

kaa

  • Gość
Technika
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 21, 2005, 18:51:44 »
Cytat: Leon
[...] wszytsko pastelami. Zarówno na sucho jak i na mokro. Ucieram pastele na drobnym paierze ściernym, kilka kolorów jeżeli potrzeba, mieszam ze sobą, następnie kieliszek, woda i odrobina detergentu w celu zmniejszenia napięcia powierzchniowego. Wolę robic pastelami - zawsze łatwo je zmyc jak coś się nie uda. [...] Suche pastele raczej na mat lub półmat, mokre na połysk.


hmmm.. a może tak jakiś mały elaboracik na ten temat? piszesz, że i na sucho, i na mokro... rozumiem, że nie na raz - w międzyczasie zabezpieczasz jedne mazy (np. na sucho) lakierem, dając jednocześnie odpowiedni podkład pod następne (np. na mokro)? w metodzie "na mokro" tej wody chyba bardzo mało, tak? kiedyś próbowałem ale jakoś się to wszystko kupy (i modelu) nie trzymało...  :roll: