Autor Wątek: Kilku Asów na tle maszynki do zabijania  (Przeczytany 16720 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Boba Fett

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 28, 2005, 15:28:33 »
Już lubię tego faceta :) Myśliwiec pełną gębą. Indywidualista, kariera dla niego była niczym, liczyło się kim jest i co robi. Wspaniały pilot. Heinz "Pritzl" Bar, muszę zapamiętać te nazwisko.
 :564:

Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 28, 2005, 16:26:33 »
Cytat: rutkov


To co do Luftgangsta bo prawdziwi THE GOŚCIE to są jednak Skalski i Zumbach. Za to jak latali i za to jak żyli po wojnie. Zawsze wierni Polsce.


Naprawdę nie wiem za co podziwiac Zumbacha, podobno częśc jego wsponien jest zmyślona, po wojnie był szmuglował diamenty co raczej legalne nie jest,  zatrudnił się jako zwyczajny najemnik i zrzucał bomby ze swojego A-26, na jakieś wioski murzynskie, kto wie ile osób niewinnych przy tym jego powojennym stylu zycia staraciło swoje własne zycie.
We'll come in low, out of the rising sun, and about a mile out, we'll put on the music...

NiKuTa

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 28, 2005, 16:33:31 »
Dla mnie Polak,  którego najbardziej podziwiam to Urbanowicz !!!!!!.
Nie został zestrzelony ani razu. Z tego co się mówi nie dostał nawet jednej kulki od przeciwnika. Podziwiali go Angole i Amerykańce, za jego niesamowite wyszkolenie,  taktykę w powietrzu i to ze zawsze wszystko widział i wiedział co się dzieje w powietrzu.

A z RAFu to Douglas Bader. Niesamowiata postać, stracił dwie nogi po wypadku lotniczym, ale się nie poddał. Nauczył sie latać z protezami i odnosił wielkie sukcesy. Zestrzelony 1941 roku przez jednego z pilotów Gallanda. Skacząc zgubił jedną z protez, gdy został schwytany wzbudził pełen podziw i uznanie gdy piloci JG26 dowiedzieli się ze latał z protezami. Piloci JG26 odnaleźli zgubioną protezę i ją naprawili. Zaproszony do JG26, zasiadł w BF'ie Gallanda. Nawet się chciał nim przelecieć :). Potem był kłopotliwym jeńcem, cały czas uciekał, Galland przez niego miał problemy gdyż już pierwszej nocy chciał uciec po wizycie w JG26.
Zaprzyjaźnił sie z Gallandem i do końca życia byli przyjaciółmi, i był ojcem chrzestnym jednego z dzieci Gallanda.

Offline Meehau

  • *
  • CyC
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 28, 2005, 17:35:17 »
Wszyscy wasi the Goscie miekną przy Marseille`u. Wujek Jochen to był najlepszy hurtownik częsci zamiennych do P-40 w tej części świata i mógłby śmiało rywalizować z firmą Curtiss...
Meehau
"The milk of aircrew kindness comes in very small containers and has a quick expiration date"

Offline F. von Izabelin

  • *
  • Prawy człowiek lewicy
    • CMHQ Flying Circus
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 28, 2005, 18:23:43 »
Cytat: Meehau
Wszyscy wasi the Goscie miekną przy Marseille`u. Wujek Jochen to był najlepszy hurtownik częsci zamiennych do P-40 w tej części świata i mógłby śmiało rywalizować z firmą Curtiss...



tylko nie wiadomo czy napewno wierzyć jego relacjom, dosyć głośna sprawa kiedy zgłosił 13 killów w jeden dzień, a brytole tego dnia stracili 2 samoloty na całym froncie... (a na pustynii nie ma chmurek gdzie płonąca maszyna może się skryć, zgasić fartownie i wrócić do domu...)
Chociaż kroczę Dolina Śmierci,
zła się nie uleknę...
bo lecę na 6 kaflach i się wznoszę...

Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 28, 2005, 19:38:00 »
Cytat: F. von Izabelin



tylko nie wiadomo czy napewno wierzyć jego relacjom, dosyć głośna sprawa kiedy zgłosił 13 killów w jeden dzień, a brytole tego dnia stracili 2 samoloty na całym froncie... (a na pustynii nie ma chmurek gdzie płonąca maszyna może się skryć, zgasić fartownie i wrócić do domu...)


Po pierwsze nie 13, ale 17
Po drugie nie 2 ale znowu 17 (samoloty utracone w walkach powietrznych)
Gwoli uzupełnienia cała Jagdwaffe reprezentowana w tym rejonie przez JG 27, zgłosiła tego dnia nad Afryką 26 samolotów.
We'll come in low, out of the rising sun, and about a mile out, we'll put on the music...

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 28, 2005, 23:57:12 »
Cytat: Gizmo

Naprawdę nie wiem za co podziwiac Zumbacha, podobno częśc jego wsponien jest zmyślona, po wojnie był szmuglował diamenty co raczej legalne nie jest,  zatrudnił się jako zwyczajny najemnik i zrzucał bomby ze swojego A-26, na jakieś wioski murzynskie, kto wie ile osób niewinnych przy tym jego powojennym stylu zycia staraciło swoje własne zycie.


Fakt, święty nie był, to co robił w Afryce chwały mu nie przynosi. Ale jako jedyny z polskich lotników mieszkających za granicą potrafił trzymać kontakt z kumplami w Polsce i od czasu do czasu wpaść i urządzić popijawą jak za starych czasów. Tego nie można powiedzieć np o Łokuciewskim, który od czasu gdy zaczął robić karierę w administracji LWP i potem w dyplomacji kumpli miał gdzieś, że nie wspomnę żę można go traktować go prawie jak kolaboranta. Co do zmyślonych historii w opowieściach Z. nie dziwię się że ludzie nie biorą tego poważnie bo on całe życie był wielkim jajcarzem.

Na pewno jednak Gizmo nie negujesz jego dokonań jako pilota, prawda? ;)
Przyznaje jednak że jest to postać kontrowersyjna w swym zachowaniu po wojnie. Ja jednak go polubiłem od pierwszej wzmianki w "Dywizjonie 303" Fiedlera.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

HansVonStunke

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 29, 2005, 00:00:43 »
Co do Zumbacha, to po wojnie o ile wiem to byl zdeklarowanym bezpanstwowcem z paszportem chyba szwajcarskim albo francuskim (wiec z tym jego 'oddaniem Polsce' to bym nie szarzowal ), poza tym przemytnikiem, i najemnikiem w Afryce w latach 60-tych...te jego biografie sie bardzo dobrze czyta, ile w niej prawdy - nie wiem i pewnie nigdy sie nie dowiemy, ale postac na pewno barwna...z ciekawostek, w jego biografii ('ostatnia walka' ) jest mysl w stylu (dokladnie nie cytuje, bo nie pamietam, ale ogolny sens zachowany ) -'nie znalem pilota ktoremu sprawialoby przyjemnosc produkowanie latajacych pochodni' .

Co do Marseille to jakos mi nie lezy jego podejscie do skrzydlowych - podobno jego skrzydlowy byl wylacznie maszynka do liczenia jego zestrzelen...az dziwne, ze ktoregos nie ponioslo, i nie spuscil samego H-J M , skoro nie mogli sobie postrzelac do Hurricanow i Warhawkow  :mrgreen: .
Z Germancow jakos bardziej cenie takich The Gosci jak Grislawski czy Hartmann ...no i 'Dreadful German ace' Hans von Stunke oczywiscie  :mrgreen:  :twisted:  :mrgreen:   :twisted: :mrgreen:

Z Polakow to dla mnie TheGoscie sa Skalski, Urbanowicz, Zumbach (pomimo powojennej czesci biografii - naprawde zycie mial gosc ciekawe...moze sie uzaleznil od adrenaliny przez te loty bojowe w czasie wojny, a moze po prostu tak mial...), Horbaczewski, Damsz
Z Anglikow - Bader zdecydowanie nr.1
Z Rosjan - Pokryszkin, Mieriesjew (rosyjski Bader ).

tomek1988

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 29, 2005, 00:11:38 »
Ja podziwiam Henryka Kwiatkowskiego. W 1940 roku przeszedł zimą 100 kilometrów przez Karpaty do Węgier. Pierwszą turę zaliczył w 305 dywizjonie. Drugą na własne życzenie odbył w Brindisi (latał nad Polskę i Jugosławię ze zrzutami), choć równie dobrze mógł siedzieć za biurkiem. Później latał samolotami transportowymi między innymi na Dalekim Wschodzie. Z powodu represji władz w 1951 roku "uprowadził" Kukuruźnika i uciekł do Niemiec. Polecam jego ksiązkę "Bomby poszły".

Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 10, 2005, 09:52:56 »
Cytat: HansVonStunke
Co do Zumbacha, to po wojnie o ile wiem to byl zdeklarowanym bezpanstwowcem z paszportem chyba szwajcarskim albo francuskim

Ojciec jego był Szwajcarem, Zumbach o ile się nie mylę cały czas miał obywatelstwo Szwajcarii i mógł spokojnie nie wziąć udziału w wojnie a wziął, za to go szanuję.

macias13_84

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 10, 2005, 22:06:03 »
Krół,Mumler,Pniak,Gładych,Kowalski,Gaberski(też nie amerykańkie nazwisko)
"Żeglarz"Malan,Frantisek,Gleed,Ługanskij(rosjanin????) sporo by tego jeszcze nastukał jak by chciał

Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 10, 2005, 22:30:21 »
Horbaczewski -młody wilk wśród polskich pilotów. Żył szybko i szybko zginął....

Elwood

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 10, 2005, 22:33:39 »
Cytat: macias13_84
Krół,Mumler,Pniak,Gładych,Kowalski,Gaberski(też nie amerykańkie nazwisko)
"Żeglarz"Malan,Frantisek,Gleed,Ługanskij(rosjanin????) sporo by tego jeszcze nastukał jak by chciał

Kto to jest Gaberski, bo nigdy nie słyszałem ?

macias13_84

  • Gość
Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 10, 2005, 22:37:13 »
sorry literówke strzeliłem chodziło mi o Francisa Geberskiego

Kilku Asów na tle maszynki do zabijania
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 10, 2005, 22:40:49 »
Cytat: macias13_84
Geberskiego

Gabreskiego :)