Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych

Hangar => IL-2 Sturmovik: Battle of Stalingrad/Battle of Moscow => Wątek zaczęty przez: =OPS=lipas70 w Grudzień 31, 2016, 15:38:37

Tytuł: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Grudzień 31, 2016, 15:38:37
Cześć. W oczekiwaniu na przyjście Nowego Roku polatałem chwilkę. No i trochę to faktycznie słabo wygląda. Lecąc I-16 (2 kaemy i 2 działka) zrąbałem fokę jedną niezbyt celną serią. Potem to samo w MiGu (4 kaemy). Lecąc natomiast Bf-109 E7 wywaliłem w iszaka wszystko (tak z 70% trafień) co miałem a on dymiąc dalej sobie leciał. Teoretycznie po jedne serii z 2x20mm powinien się albo zapalić jak świeczka albo rozpaść na kawałki.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=boski qrdl logos w Styczeń 01, 2017, 11:53:57
Miałem podobne wrażenia. Rata z 400 m, seria oddana przeze mnie raczej na postrach, za oddalającym się samolotem, a tu bach! Foczka toczy ciężki dym i ma dość. Z drugiej strony strzelanie do radzieckiego sprzętu wymaga cierpliwości i mozołu. Owszem coś tam wchodzi w bylejaki, ale to puści dym z lewa, to z prawa, lecia dalej, a tobie się już skończyło ammo. Może trzeba jak w starym iłku mieć skill strzelca pokładowego AI i z kilometra robić head szota?! :-)
Tak czy siak, ładnie i to teraz wygląda i chodzi pod DX11, jednak dysproporcja w skuteczności uzbrojenia różnych stron, wydaje się być zauważalna natychmiast. Wracając do słynnego I-16, to zauważyłem, że na poziomie ekspert AI w meśkach, w ogóle się nie pcha na zwadę, ani nawet na z&b. Po co w ogóle towarzysze wprowadzali jakieś inne modele niż Iszak?!  :evil:
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: JG300_Shoki w Styczeń 02, 2017, 08:49:34
W zasadzie nie siedzę w temacie ponieważ BoS jakoś mnie nie zachwycił, ale skusiłem się na BoM w promocji i trochę zaczynam sobie latać. Zrobiłem mały test gdzie za cel wybrałem Ju-52. Efekt mnie przeraził. Pomijając fakt, że nawet 110 ciężko jest stabilnie wymierzyć podczas gdy ruskimi latadłami można stabilnie wybierać miejsce trafienia, to efekt ostrzału jest po prostu śmieszny. Przetestowałem wszystkie niemieckie maszyny i nawet w przypadku 110, gdzie mamy raczej dużą siłę ognia, wymagało naprawdę sporej porcji ołowiu gdy tymczasem krótka seria z miga momentalnie zapalała silnik. Działka 20 mm robią efektowne wybuchy i w zasadzie tyle. Jakieś dziury na poszyciu, dymki, a samolot leci.
Na samym początku, gdy BoS się pojawił, wyglądało chyba wszystko inaczej.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Styczeń 02, 2017, 10:48:49
Ojtam, ojtam ...
Nie przeczytaliście tych książek co potrzeba, a tak w ogóle, to który z Was jest inżynierem lotniczym ze specjalnością "uzbrojenie strzeleckie w czasie II wś" ??
Że zacytuje klasyka: "Be sure, you're wrong"  :banana:

Ramm.

ps. pytanie trochę poza tematem - czy DCS to też "made in CCCP" ?
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=boski qrdl logos w Styczeń 02, 2017, 11:23:19

ps. pytanie trochę poza tematem - czy DCS to też "made in CCCP" ?

W DCSie nigdy nie było podobnych numerów, tam praktycznie każdy - nawet pojedynczy - pocisk, z każdego działka robi odczuwalne kuku, a seria sekundowa kończy zabawę. Troszkę bardziej wytrzymałe są Su-25 i Ścierwojad A-10, ale tylko jeśli chodzi o płatowiec, bo, np. trafienie bezpośrednie w silnik, też sprowadza szybko na ziemię.

Ja, jako praktycznie tylko latający w DCSa, po kilku testach w BoS/BoM osłupiałem, a pamiętam jak było zaraz po wyjściu BoSa. Natomiast pewnie jest to tak jak z legendarną żabą, którą się powili podgrzewa, aż się ugotuje, bo nie czuje drobnych zmian temp. Zaraz po wyjściu BoSa było inaczej i ja to pamiętam, wtedy `muśnięcie` kogoś serią z 20mm powodowało nieodwołalny zjazd do matuszki ziemi, a teraz jest jak było w starym Iłku, dokładnie tak samo - lecisz, strzelasz w samolot ze sklejki, przeciwnik dymi, wyrzuca farfocle i leci dalej w najlepsze. To nawet w RoFie jest o niebo lepiej, bo tam takie serie, jakie wchodzą w BoXach bez efektu, pocięłyby samolot i pilota na chipsy i to przy kalibrze 7 z hakiem i szybkostrzelności colta gwiazdy westernów.
Granie w BoSa i BoMa po stronie niemieckiej, to najlepsza droga do poczucia się impotentem.

Tako rzecze,
Zaratustra

Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: some1 w Styczeń 02, 2017, 17:29:11
W DCS na razie model zniszczeń jest uproszczony, zobaczymy co będzie jak samoloty z DWS dostaną  nowy model.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=boski qrdl logos w Styczeń 02, 2017, 17:42:24
W DCS na razie model zniszczeń jest uproszczony, zobaczymy co będzie jak samoloty z DWS dostaną  nowy model.

Nie dodałem, że moje spostrzeżenia odnoszą się do maszyn odrzutowych, a nie do kaszlaków, z którymi faktycznie jest jak napisałeś powyżej. Z drugiej strony MiG-15 vs F-86 na działka też nie wygląda, żeby była jakaś dysproporcja, tzn. wszystko spada równo pod ostrzałem.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Styczeń 02, 2017, 19:30:44
Nawet równiej,  bo jedna pesteczka z grubej rury MiGa - 15 kończy zabawę.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: ThomasCrown w Styczeń 02, 2017, 19:36:12
W BoS-ie trzeba się przyzwyczaić, że strzelanie do samolotów Armii Czerwonej jest jak gra na Mundialu 2002 z reprezentacją Korei Południowej - na 3 prawidłowo zdobyte bramki sędzia uznaje jedną.

Można to zgłosić na ich forum:
https://forum.il2sturmovik.com/topic/25706-developer-diary-part-135-discussion/page-5#entry402943 (https://forum.il2sturmovik.com/topic/25706-developer-diary-part-135-discussion/page-5#entry402943)

Cytuj
We can only hope this game will turn fast in the right way again, recovering its credibility. The pro VVS policy has reached the border line.

Efekt tego będzie taki:
Cytuj
20. False claims on future or past decisions and plans of the developers, which are not backed by hyperlinks or other facts are prohibited.
Violations of this rule will result in the following:
First offense - 7 days ban on entry

Można też z tym żyć - ta chwila gdy strącisz sosnowe cudo jedną krótką serią - bezcenna! Za wszystko inne zapłacisz w euro.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Styczeń 02, 2017, 20:48:49
Zaczynam trochę żałować kasy wydanej na BoM, nawet w promocji. Dwa razy się zastanowię nad BoK jeśli w ogóle to kupię.
ps. Ktoś próbował latać P-40 w tej grze. To samolot z wrodzoną niechęcią do latania chyba.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Styczeń 02, 2017, 21:36:27
Nie mam jeszcze BoK ale mnie kusi Henschel. Co do Latania P-40 już pisałem że to kowadło największe w grze, wykręcam go nawet Stukasem. Ja oczywiście widzę problem nadodporności sowieckiego sprzętu w grze, ale lata grania w ich symulatory wyrobiło u mnie kompletną znieczulicę w tym temacie. mimo wszystko gra ma najlepszą balistyką pocisków ze wszystkich symulatorów jakie znam (oprócz DCS) i fajnie się strzela z kilkuset metrów w dwusilnikowe maszyny by je wyrwać z szyku. Nie zmienia to fakty że wytrzymałość peszki na ostrzał jest niewiarygodna. pamiętajmy że Niemcy na froncie wschodnim zrezygnowali w ogóle z pocisków minengeschoss bo były on lżejsze, coś koło wagi 70g woleli brać normalne ppanc naboje bo te rwały sklejkę na strzępy. Niektóre naboje do MG151 miały chyba nawet ponad 100g  wagi, wątpię by dzisiejszy A-10 miał większą masę naboju (nie pocisku jako całości). Jeżeli taki Świniak dziś może do lekko opancerzonych pojazdów strzelać takim pociskiem, to chyba do latającego fortepianu tym bardziej można było skutecznie walić. W grze tego nie widzę, a pierwsze co powinno po trafieniu takiego drewna pójść to na pewno wszelkie chłodnice/zbiorniki na olej i paliwo, tego nie ma w tej grze dzisiaj.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=boski qrdl logos w Styczeń 02, 2017, 22:24:58
Nawet równiej,  bo jedna pesteczka z grubej rury MiGa - 15 kończy zabawę.

Trudno żeby 30 mm nie kończyło czegokolwiek co lata. Tylko dzieci iłka i neostrady mogą się nad tym zastanawiać  :P.
A tak na serio, to rutkov ma rację, gdzie, do diaska, są systemy samolotu kraju rad?! Przecież czerwone samoloty co najwyżej puszczają jakieś smugi dla zmyłki i lecą dalej. Normalnie pod tą sklejką powinno być piekło Dantego i natychmiastowe spadanie na ziemię, nie, nie żadnym lotem szybowcowym, ale jak pralka wyrzucona z okna, pionowo w dół  :x.

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Styczeń 02, 2017, 23:20:42
Tak jak powiedział Rutkov - trochę się przyzwyczaiłem, co nie oznacza, że przestałem rzucać słownie (po cichu, bo mały śpi) różnymi #@$^%$ ...
Nie wiem, czym to jest spowodowane, bo przecież trzeba być kompletnym ignorantem aby tego nie widzieć ...
Radzieckie pojmowanie techniki nie przestaje mnie zadziwiać.

Ten DCS trochę kusi, szczególnie D-9, ale jak czytam to nasze forum w tych tematach dotyczących DCS, to trochę nie ogarniam tematu.
I ten bałagan trochę odstrasza ludzi, bo gdyby zrobili jakiś 43 rok nad Francją z minimalnym zestawem maszyn (nawet 44) to ruscy sami by latali sobie w BoS'a czy inne BoX'y.
Cała Europa po ponad 16 latach latania nad ruskimi stepami (które teraz przypominają pola południowej Francji - na serio - nie przypuszczałem, że w 1942 roku w pobliżu Stalingradu jest tylu rolników indywidualnych, że każdy ma swoje pole ...) rzuciła by się na jakiekolwiek latanie online zrobione z głową byle bez radzieckiej myśli technicznej w powietrzu.

Ramm.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Leon w Styczeń 03, 2017, 00:23:00
A tak na serio, to rutkov ma rację, gdzie, do diaska, są systemy samolotu kraju rad?! Przecież czerwone samoloty co najwyżej puszczają jakieś smugi dla zmyłki i lecą dalej. Normalnie pod tą sklejką powinno być piekło Dantego i natychmiastowe spadanie na ziemię, nie, nie żadnym lotem szybowcowym, ale jak pralka wyrzucona z okna, pionowo w dół  :x.
Systemy chłodzenia Klimowów i Mikulinów wypełnione wodą, nieefektywne i przeciążone już przy 80% V max, dodatkowo, niezdublowane. Zgodnie z relacjami pilotów WWS dostępnymi w literaturze z wali często wyłączał ich jeden pojedynczy pocisk, 7,92 mm, w układ chłodzenia...

Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: JG300_Shoki w Styczeń 03, 2017, 08:42:13
Wczoraj spędziłem trochę czasu na jakimś byledogu gdzie miałem okazję sprawdzić jak wygląda model zniszczeń 109 i muszę przyznać, że jest nieźle. Niby pierdoła, ale jak widzisz, że bylejak jest w stanie odstrzelić ci owiewkę to mimo wszystko robi wrażenie. Po tych kilku godzinkach bycia zestrzeliwanym doszedłem do wniosku, że model zniszczeń nie jest zły, złe jest podejście do efektywności uzbrojenia. Wydaje się, że goście skale zniszczeń powiązali tylko i wyłącznie z prędkością wylotową i masą pocisku zupełnie ignorując fakt, że skuteczność takich działek 20 mm polegała na samej eksplozji pocisku  i rażeniem celu przez odłamki oraz falę uderzeniową, a nie z jego przebijalności.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Styczeń 03, 2017, 08:50:48
Niby pierdoła, ale jak widzisz, że bylejak jest w stanie odstrzelić ci owiewkę to mimo wszystko robi wrażenie.

Zrób to samo za pomocą Bf'a ;)

Ramm.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Styczeń 03, 2017, 09:12:50
Wydaje się, że goście skale zniszczeń powiązali tylko i wyłącznie z prędkością wylotową i masą pocisku zupełnie ignorując fakt, że skuteczność takich działek 20 mm polegała na samej eksplozji pocisku  i rażeniem celu przez odłamki oraz falę uderzeniową, a nie z jego przebijalności.

Coś w tym zapewne jest, chociaż jest taki efekt eksplozji (jak się będzie odtwarzało track lub film na zwolnionych obrotach), tyle tylko możliwe, że to animacja bez jakiegoś efektu rażenia w samym symulatorze. Coś błyska, coś wybucha. W CoD na pewno skuteczność jest o wiele lepsza. Zwłaszcza to widać tam przy 20-tkach. Jak coś pierdyknie, to jakby szafę zrzucić z pierwszego piętra (np. w Hurrka), wióry i drzazgi... nie mówiąc nawet o efekcie odrzutu.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Styczeń 03, 2017, 10:02:51
W naszym poczciwym DCSie też jest to dość dobrze zrobione (no może poza nieco za słabą skutecznością 0,5' browningów). Jak walnie 20mm lub co gorsza 30mm to skutek jest natychmiastowy. Dobrze to widać na przykładzie Spita Mk9, gdzie za zestrzały odpowiadają praktycznie działka a kaemy to tak właściwie na postrach.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Styczeń 03, 2017, 12:35:38
... gdzie za zestrzały odpowiadają praktycznie działka a kaemy to tak właściwie na postrach.

I jest to bardzo błędne założenie. Km'y powinny robić "kuku" w stopniu wystarczającym do takiego uszkodzenia samolotu, aby nie nadawał się do dalszej walki i sugerowana była wysiadka w celu przewietrzenia .
Tak tylko przypomnę, że w czasie Bitwy o Anglię, żaden, powtarzam - żaden brytyjski myśliwiec nie był wyposażony w działka (pomijam Whirlwind'a, bo użycie operacyjne było znikome). A pomimo tego natłukli Niemców trochę nad tymi wyspami.
MG17 będący na wyposażeniu mietków lub fok do końca 43 roku (potem to już G6 i A7 z MG 131) miał ksywę "kołatka" ze względu na znikomą skuteczność. Pomimo to montowano go w samolotach z zapasem amunicji ok. 1000 szt na lufę i taki Molders, który był zwolennikiem używania km'ów natłukł tymi "kołatkami" 115 samolotów. Te kołatki przebijały 5 mm płyty pancernej ze 100 m.
W swoich wspomnieniach Closterman opisuje widok zestrzelonego spita, z serią otworów przebiegających przez bok kabiny - działka zrobiłyby wyrwy (o ile by jeszcze samolot leciał w ogóle).
Amerykanie do końca wojny opierali wszystko na Browningach (oprócz P-38, ale to jest tylko wyjątek) i złamali kręgosłup luftwaffe za pomocą dzbanków.

Najlepszym przykładem (i to z naszego podwórka czyli frontu wschodniego ) są Finowie i niejaki Jorma Sarvanto, który być może nie wiedział, że wg. ruskich nie da się zestrzelić samymi kaemami bombowców i 6 stycznia 1940 roku za pomocą Fokkera D. XXI (4 x 7,92) zestrzelił 6 BD-3.
A więc peszka czy inny radziecki badziew latający powinien poskładać się w powietrzu jak origami po zwykłej krótkiej serii z MG 17.
MG151/20 to już raczej produkcja wiór ze sklejki na skalę przemysłową.

Ramm.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Styczeń 03, 2017, 13:25:10
Ramm, były w BoB i Hurki i Spity z działkami, śladowe ilości ale były. 19 Sqdn był wyposażony w Spitfire Mk. IIb z HS.404. Nie odniosły sukcesów bo działka te notorycznie się zacinały i piloci uznali je za bezużyteczne i nie lubili latać samolotami z nimi.
Ad meritum, pisałem już na tym forum jak bardzo od samego początku podobał mi się w CloDzie efekt działania kaemów, wolałem strzelać z nich lecąc meśkiem niż z działka, tego samego nie odczuwam za nic w BoS/BoM.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=boski qrdl logos w Styczeń 03, 2017, 13:47:08
Zwykłe, o ile tak je można nazwać, kmy powinny robić sieczkę z drewnianych konstrukcji, a te bardziej opancerzone uszkadzać w stopniu znacznym, eliminującym z myślenia o aktywnej walce, a raczej dając szansę na szybkie opuszczenie truchła.
Podstawowa kwestia w walce powietrznej, to nie kaliber, ale szybkostrzelność, ponieważ wszystko od >7mm w górę, wyrządza poważne zniszczenia i to w każdej frontowej maszynie z okresu DWŚ. Panowie, przecież to oczywiste, że samolot jest delikatnym i skomplikowanym urządzeniem i chyba sobie nie wyobrażamy, że podziurawiony ołowiem, nie traci drastycznie właściwości lotnych i bojowych! Zwracam też uwagę, że np. Mustangi miały taką tolerancję na uszkodzenia silnika jak żarówka. Nawet jeden małokalibrowy pocisk mógł skutecznie zepsuć ów skomplikowany mechanizm, na co są dowody z okresu walk na Zachodzie.
Tak więc tylko i wyłącznie szybkostrzelność ma znaczenie i widać to doskonale w DCSie, w przypadku działka wielolufowego F-15 i niestety, pojedynczego, bez możliwości regulacji szybkostrzelności (DCS) Su-27, choć ten drugi ma GSh-30 mm, co jest potężną bronią, ale bywa tak, że przeciwnik najnormalniej przelatuje pomiędzy pociskami (duża prędkość kątowa). Podobnie, doskonale widać ten problem w RoFie. Co z tego, że jako modyfikację damy strzelcowi działko 20 mm, jak jego szybkostrzelność jest minimalna, a więc odległość miedzy pociskami tak duża, że nie jeden, ale kilka samolotów może się swobodnie zmieścić.
Do szybkostrzelności dodałbym jeszcze, jako bardzo istotny czynnik, wagę salwy, stąd mamy sprzężenie po 2, 4 kaemy.
Tak więc niech goście od BoXów nie mamią siłą pojedynczego pocisku dużego kalibru, ale przywrócą właściwą moc mniejszemu kalibrowi i wszystko będzie ok. Z litości pomijam już żywotność radzieckich luf i związane z tym skupienie wiązki.

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Styczeń 03, 2017, 16:01:59
Ale z drugiej strony te radzieckie lufy małego kalibru miały zabójczą szybkostrzelność. Co do BoB to tam browningów było osiem a i tak b. często po całkowitym wystrzelaniu się efekt był mizerny. Wszystko zależało od tego gdzie trafiały pociski. W Bf-109E najczęściej chłodnice, zbiornik paliwa lub pilot bo był słabo chroniony. Półcalówka browninga miała natomiast pioruńską skuteczność.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: ThomasCrown w Styczeń 03, 2017, 20:20:50
Pozwolę sobie przytoczyć jak wyglądała odporność samego Ił-2 na ostrzał:

Działko MG-151/15 - sowieckie badania wytrzymałości kadłuba z sierpnia 1942 r.
Pocisk przeciwpancerny przebijał:
- pancerz tylny (poprzeczny) o grubości 12 mm z odległości do 400 m pod kątem do 40 stopni
- pancerz boczny o grubości 6 mm z odległości do 400 m pod kątem nie mniejszym niż 20 stopni od osi podłużnej
Pocisk rozrywający przebijał:
- pancerz boczny z odległości do 100 m pod kątem nie mniejszym niż 30 stopni

Pociski z karabinów MG-17 pancerza nie przebijały.

W okresie zimy 1942/43 przebadano również 184 kadłuby zestrzelonych Iłów i okazało się że 71 % trafień przypada na pancerz tylny (poprzeczny) a 29 % na pancerz boczny.

Dane: Militaria XX wieku nr 12

A teraz należy to porównać do wytrzymałości takiego kompozytowego (materiał fachowo nazywał się delta-drewno, czyli po naszemu sklejka, ale solidnie wzmocniona) Ła-5 z BoS który z odległości od 50 do 20 metrów dostaje od tyłu idealnie w osi symetrii 0,8 - 1 sekundową serię zestawu 1 x MG-151/20 i 2 x MG-17 i zamiast spadać w płomieniach tylko intensywnie dymi na kolory biały i czarny i dalej bezczelnie leci!

A co z pilotem?
Między ogonem Ła-5 a silnikiem który dymi jest przedział szofera przez który ten pociski musiały przejść w drodze do silnika, ale Wania czy Iwan tego nie odczuli?

Tak samo przy ostrzale z boku takiego Jak-1. Co z tego, że konstrukcja kadłuba oparta jest na solidnej kratownicy jak gdzieś w połowie długości tegoż kadłuba siedzi taki słaby punkt którego pojedyncze trafienie pociskiem 7,92 mm może wyeliminować. A z boku chroni go tylko warstwa sklejki.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: hawx87 w Styczeń 11, 2017, 04:38:44
Ja zauważyłem, że naprawdę źle się dzieje z serią IL-2 jak wczesało (???) się 777 studio. Dzisiaj o mały włos a nie rostrzaskalem roztrzaskałem mojego monitora żucając rzucając X52 Pro o glebę. Na serwerach jest taka sieczka, że głowa mała. Aż odrzuca od symka... utwierdziłem się w fakcie jak przeczytałem ten temat,  że iszaki i reszta rosyjskich stołów i taboretów jest nie do ubicia. Czy to z Bf z gunpodami czy to z Foki, zasianie ich ołowiem aż do opustoszenia magazynów nic nie daje. Będzie się kopcił, ale leciał dalej..._aż siądzie na lotnisku. Jeden, podkreślam jeden, nabój od Iszaka upierniczył mi pół skrzydła w Bfie, a w Foce jeden nabój zatrzymał w ułamku sekundy cały silnik nawet nie zdąrzył zdążył splunąć ogniem z kolektorów. Zacisnął bym zęby jak by to miało miejsce parę razy... Ok, rozumiem ale nie Non stop! Druga sprawa, to ich cholerny marketing...._teraz Kubań. Ciekawe co jeszcze wymyślą jak już nie będą mieli co stworzyć na swoim teatrze rosyjskim... Już się źle dzieje. Tytół Tytuł tak zaczynają siekać na kawałeczki, że każdemu odechce się w tą plechę inwestować. Już mamy maszyny pojedyncze... niedługo okaże się ze nie polatamy, bo będzie trzeba u nich kupić paliwo i amunicję, czy ja mówię źle? W ROFie były już dawno paczki z durnymi pierdołami do szmatopłatów... IŁ ciężko zszedł na psy, nawet nie postarali się o podwieszane zbiorniki do samolotów. Polityka 777 rozniosła legendę w drobny pył...

Nie tylko legendę ale pisownię i zasady forum też... Mazak.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Styczeń 11, 2017, 12:59:13
I po co ten lament? Nic nie wnosi do tematu :(.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Styczeń 11, 2017, 14:13:35
Nie można tłumić emocji, to szkodliwe bardzo jest ... ;-)
Kolega ochłonie po wyrażeniu swoich emocji, poleci raz,  ....  drugi, .... trzeci i się trochę przyzwyczai ;-)
My mamy ten etap już dawno za sobą, za sprawą niejakiego Ola "be sure" Wąsacza  :-D

Ramm.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Synchrocyklotron w Styczeń 12, 2017, 11:36:26
tak jak napisał Rammjager, trzeba wykorzystać tą sytuacje w tej wersji gry. Dzięki temu więcej myślę podczas walki jak precyzyjniej trafić "indianina" i więcej się rozglądam by unikać trafień wroga. Na głównym forum jest mnóstwo postów na ten temat więc prędzej czy później będą musieli zbalansować te dysproporcje. Podobnie ma się sprawa z FW190. Lata się nim jak samolotem z porcelany. Nie dość że jest nie stabilny niestabilny w wirażach, bardzo delikatny na uszkodzenia, wolno przyśpiesza (co oczywiście nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości bo te samoloty były mocniejsze na uszkodzenia od Bf109 i lepsze w pilotażu) ale mimo wszystko jak z 4 działek i 2 karabinów zapakuje się umiejętnie w Pe-2 to potrafi ładnie eksplodować w powietrzu ;)
Fakt bardzo wkurza to snajperskie strzelanie strzelców czy to z samolotu czy z ziemi, ale i tak jest na takich sposób. Trzeba więc kombinować. Są takie martwe punkty w bombowcach by je łatwo zestrzelić... więc tak jak mi nie jeden już napisał.. Ćwicz i myśl :)
Przejdź szybko wszystkie kampanie by odblokować sobie mapy a potem zainstaluj sobie PWCG. Ustaw sobie max samolotów i max jednostek naziemnych. Staraj się przetrwać, a nie za wszelką cenę zestrzelić samolot. Nauczysz się szybko jak latać by nie zostać zestrzelonym ;) Jest prawie tak jak było w rzeczywistości, bo niemieccy piloci latali przeważnie we 4-ech (2x2), i się na wzajem ubezpieczali co raczej w trybie single jest mało prawdopodobne. Poza tym często mieli do czynienia z 3 lub nawet większą krotnością liczbą samolotów do czynienia niż w symku.
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: ThomasCrown w Maj 09, 2017, 21:43:03
Władimir Bieszanow rosyjski historyk młodego pokolenia, autor m.in. "Latających trumien Stalina", który jak sama nazwa książki wskazuje rozprawia się mocno z mitami radzieckiego lotnictwa okresu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w artykule w Technice Wojskowej Historia Numer Specjalny 03/2013 opisuje również bohaterów gry Ił-2 Sturmovik - to tak na marginesie realizmu i odporności sowieckiego sprzętu na ostrzał.

O myśliwcu ŁaGG-3 pisze m.in.: "W nurkowaniu maszyna wchodziła w silne wibracje, traciła wysokość w wirażu i zrywała się w korkociąg. Nie najlepiej było także z silnikiem Klimowa, który nie przestawał pluć olejem na osłonę kabiny pilota, która i bez tego nie była zbyt przeźroczysta...", ale równocześnie dodaje: "Z drugiej strony samolot okazał się wytrzymały, z dostatecznie silnym uzbrojeniem i wyjątkowo żywotny, zapalić się go praktycznie nie dawało - dzięki wykorzystaniu w konstrukcji delta-drewna i zastosowaniu instalacji gazu neutralnego w zbiornikach paliwowych."

Niestety podobnymi cechami nie mógł się wykazać Jak-1, który "jak wspominają weterani: Jak palił się jak świeca", a to z uwagi na brak instalacji gazu neutralnego. Chociaż maszyna była zwrotna i "zdaniem personelu latającego, najlepszym z finiszującej trójki sowieckich samolotów myśliwskich był Jak-1, zdolny prowadzić walkę ze wszystkimi typami niemieckich maszyn."

I mój ulubieniec - MiG-3: "długi i ciężki "bombowy" silnik ciągle przerywał, pogarszał widoczność z kabiny pilota i sterowność podłużną, MiG lekko zrywał się w korkociąg i nie chciał z niego wychodzić, nie strzelały karabiny maszynowe, a jeśli już strzelały, to ze względu na niedopracowanie w konstrukcji synchronizatora - akurat po łopatach śmigła."  ;)
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Maj 12, 2017, 09:12:39
Ciekawe informacje.
Wg mnie nikt tutaj nie neguje tego, że jak ŁaGG był bardzo mocno uzbrojony (jak na standardy świńskiego raju) i żywotny.
Tyle tylko, że w porównaniu do innych samolotów, jego żywotność jest nie tyle "wyjątkowa" co doskonała dążąca do nieskończoności ... :-P
Porównaj ten samolot z P-40. Samolot, który mimo sowich wielu wad - powyżej 3k latał jak cegła, a powyżej 5k jak dwie - był we wspomnieniach wielu pilotów określany jako "very sturdy" i był wykorzystywany do połowy '44 na zachodzie (na froncie włoskim) czy na pacyfiku do końca wojny.

Ramm.
 
Tytuł: Odp: Model zniszczeń w nowym iłku
Wiadomość wysłana przez: =OPS=lipas70 w Maj 12, 2017, 09:19:03
Moim zdaniem P-40 w tej grze jest totalnie skopany. Taki prawdziwy nielot z zamiłowaniem do błyskawicznej utraty prędkości przy byle jakim zakręcie. Jedynie uzbrojenie robi dobre wrażenie. Aż się dziwię, że na Pacyfiku czy w Chinach ktokolwiek mógł nim coś zwojować przeciwko Japończykom, a tak przecież było.