Autor Wątek: Cywilny karabinek "przetrwania".  (Przeczytany 3977 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Cywilny karabinek "przetrwania".
« dnia: Maj 04, 2010, 05:18:18 »
Co jest takiego specjalnego w winchesterze? Strzelałem raz i jakoś tak specjalnie mi do gustu nie przypadł.
Poza tym amunicja do niego droga:)

Pomijając fakt, że jest jest bronią ponadczasową - 150 lat i dalej na "pierwszej linii"? Pomijając fakt, że świetnie się z niego strzela, bo po prostu leży w łapach i tyle.  :002:

No to została tylko jakaś ocena broni, która moim zdaniem jest jedną z lepszych broni cywilnych w grupie tzw. "koni roboczych".
- jest powtarzalna, ale szybkostrzelna - władze wielu krajów niechętnie patrzą na broń automatyczną w rękach obywateli,
- jest lekka i poręczna - niewielka masa i wymiary pozwala chodzić z taką z bronią cały dzień bez zmęczenia,
- posiada niezłą siłę rażenia z bliskiej odległości - zastosowanie współczesnych silnych naboi rewolwerowych, w kombinacji ze stosunkowo długą lufą powoduje, że na dystansie do 100m taka broń góruje "mocą obalającą" nad karabinkiem wojskowym, obronisz się tym przed dwunogiem i prawie każdym czworonogiem (no może za wyjątkiem słonia, nosorożca i bawołu).
- jest uniwersalna - nadaje się zarówno do obrony domu czy posiadłości jak i do polowania czy bytowania w dzikich terenach - jak dla mnie doskonała "broń przetrwania".

To co powyżej to oczywiście "świat" - a u nas? Dla mnie zakup akurat Winchestera92 (bo mam taki sam jak na filmiku tylko w stali nierdzewnej) został dokonany oprócz oczywiście całkowicie subiektywnej sympatii do tej klasy broni (po prostu lubię karabinki lever-action i rewolwery SA), z czysto praktycznego punktu widzenia.

Taki karabinek daje możliwość strzelania na co dzień na strzelnicach gdzie dopuszczone jest strzelanie z broni na amunicje pistoletową i rewolwerową (a ze względu choćby na wytrzymałości zużycie kulochwytu nie dopuszcza się amunicji pośredniej i wyżej), a takie strzelnice w mieście mam dwie, z których mogę korzystać regularnie i postrzelać sobie na 25-50m. Jednocześnie karabinek nadaje się do strzelania do sylwetek na strzelnicy wojskowej (z której w związku z umową naszego klubu z komórką MON też co jakiś czas mogę korzystać) na odległościach do 200m. Czyli praktycznie w moim przypadku (przypominam, że nie mieszkam w USA, tylko  w Polsce i tutaj jak się nawet już ma pozwolenie na broń to w bardzo ograniczonej ilości) taka broń jest bardzo uniwersalna, a jej nieautomatyczność nie drażni władzy (patrz. problemy z rejestracją coraz większej ilości karabinków samopowtarzalnych - tzw. "czarne listy").

A co do ceny amunicji to nie wiem jak jest w USA, ale u nas w sklepach cena amunicji .44 Magnum jest dwukrotnie większa od ceny amunicji 9mm Para oraz ok. 50% tańsza od amunicji karabinowej (mam na myśli jakieś normalne firmy - nie biorę pod uwagę ceny amunicji rosyjskiej) - czyli nie jest tak tragicznie.

_______________________

Dyskusja wydzielona z tematu: http://www.il2forum.pl/index.php?topic=11530.0 i poprzedzona m.in. umieszczonym przeze mnie filmikami: http://www.youtube.com/watch?v=oExjIZ1J5bs i http://www.youtube.com/watch?v=W9Bq4XZkb6o oraz komentarzem Szanownego Kolegi Ramzeya:

Co jest takiego specjalnego w winchesterze? Strzelałem raz i jakoś tak specjalnie mi do gustu nie przypadł.
Poza tym amunicja do niego droga:)
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2010, 19:18:21 wysłana przez Razorblade1967 »
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Online Sundowner

  • Global Moderator
  • *****
  • Chasing the sunset
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 04, 2010, 10:18:16 »
Winchester jest bardzo ciekawy i daje sporą frajdę ze strzelania, no i na warunki Polskie jest w sam raz. Ale nie wiem czy nie preferowałbym jednak z długich raczej strzelby gładkolufowej lub karabinka. Bądź co bądź, to nadal jest nabój rewolwerowy. Broń przetrwania, to dla mnie chyba jednak raczej Mossberg 500/590, Remington 870, Kel-Tec SU-16, Ruger Mini-14, czy nawet "pompkowe" karabiny jak Remington 7600.


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 04, 2010, 21:33:05 »
Broń przetrwania, to dla mnie chyba jednak raczej Mossberg 500/590, Remington 870,
Strzelba gładkolufowa to zasięg strzału max. 100m (przy odpowiednim treningu, a ponad 50-60m skuteczność amunicji i celność gwałtownie spada), karabinek na silną amunicję rewolwerową strzela bez problemu na 150m, a i na 200m wyszkolony strzelec trafia cel wielkości "klęczący" za każdym razem.

...Kel-Tec SU-16, Ruger Mini-14
Jak napisałem są kraje gdzie "krzywo" patrzy się na broń automatyczną w rękach cywili i jeśli mówimy o "broni przetrwania" są to np. często kraje gdzie występują skrajne warunki klimatyczno-przyrodnicze - czyli tam gdzie "broń przetrwania" ma rację bytu. Od początku mam na myśli broń cywilną (nawet to podkreśliłem), a nie wojskowy karabinek przetrwania (np. dla pilotów) - to tak gwoli jasności.

...czy nawet "pompkowe" karabiny jak Remington 7600.
A w którym momencie "pomka" jest lepsza od "lever-action"?

Bądź co bądź, to nadal jest nabój rewolwerowy
A co jest nie tak w silnym naboju rewolwerowym? Do 100m "moc obalająca" jest wyższa niż karabinka na amunicję pośrednią (potem faktycznie dość gwałtownie maleje). Pozwala zarówno na polowanie jak i skuteczne zwalczanie agresywnych dwunogów.

Kombinacja silnego naboju rewolwerowego (a są np. karabinki l-a na 454 Casull, jak komuś 44Magnum to mało) i braku automatyki daje niewrażliwość na rodzaj i typ amunicji oraz mniejszą wrażliwość na czynniki zewnętrzne. Do tych kalibrów można używać z powodzeniem np. amunicji śrutowej.
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Online Sundowner

  • Global Moderator
  • *****
  • Chasing the sunset
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 04, 2010, 22:45:04 »
Widzisz, chyba trzeba uściślić co rozumiemy pod pojęciem "broni przetrwania", bo to nie jest bardzo precyzyjny termin. Z bronią w ręku możemy próbować przetrwać w mieście, w "buszu", czy na tyłach wroga ;) Do każdego zadania inna broń będzie bardziej pasować.


A w którym momencie "pomka" jest lepsza od "lever-action"?
W tym, że TA pompka jest na .308 Win ;)
Oczywiście są też levery na tą samą amunicję - jak modyfikacje Winchesterów 94 i chyba przeróbki Marlinów 336.
Ale na tego Remingtona 7600 można bez problemów założyć optykę i jest zasilany z magazynka pudełkowego, choć tylko o pojemności 4 naboi. Podobnie jak Browning BLR.


Niespecjalnie próbuję tutaj negować sam sposób działania broni, bo to ma drugorzędne znaczenie - po prostu nie znam karabinków lever-action o bardziej współczesnej konstrukcji - z montażem pod optykę czy oświetlenie (to drugie obecnie uznaję za absolutną konieczność dla broni, która ma służyć do obrony domu).


Problemem dla mnie jest raczej typ używanej amunicji. Oczywiście zawsze twierdzę, że powinno się kupować broń w takim kalibrze, na jaki nas stać by wytłuc kilka paczek amunicji w kwartale. Ale Lever-action na .44 Magnum, jest jednak sporym kompromisem. Nie ma ani mocy, ani zasięgu karabinu na .308 Win, ani mocy strzelby 12Ga. Taki Winchester może być rozwiązaniem dla kogoś kto ma ograniczony budżet, ale chyba bardziej optymalnie jest mieć jednak dwa typy broni - jeden do domu i jego okolic, a drugi w teren.
« Ostatnia zmiana: Maj 04, 2010, 22:53:55 wysłana przez Sundowner »


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 05, 2010, 04:48:34 »
Widzisz, chyba trzeba uściślić co rozumiemy pod pojęciem "broni przetrwania", bo to nie jest bardzo precyzyjny termin. Z bronią w ręku możemy próbować przetrwać w mieście, w "buszu", czy na tyłach wroga ;) Do każdego zadania inna broń będzie bardziej pasować.

I tutaj masz całkowitą rację, broni uniwersalnej i idealnej po prostu nie ma. Miałem na myśli broń "przetrwania" (właśnie w cudzysłowie) czyli taki cywilny karabinek, który można wozić w samochodzie (albo np. awionetce? ale też podczas poruszania się konno), z którym można się udać na wypad w dzikie tereny, ale też który posłuży do samoobrony na terenie posiadłości (miasto odrzucamy, bo tam to akurat najlepiej się sprawdza broń krótka). Broń na tyle poręczna i lekka aby umożliwiała długotrwałe noszenie i nie powodowała zmęczenia itd. Ale też na tyle prosta i wytrzymała, aby nie wymagała jakiegoś specjalnego traktowania.

Problemem dla mnie jest raczej typ używanej amunicji. Oczywiście zawsze twierdzę, że powinno się kupować broń w takim kalibrze, na jaki nas stać by wytłuc kilka paczek amunicji w kwartale. Ale Lever-action na .44 Magnum, jest jednak sporym kompromisem. Nie ma ani mocy, ani zasięgu karabinu na .308 Win, ani mocy strzelby 12Ga.

Oczywiście silny nabój rewolwerowy jest kompromisem, bo pozwala na zastosowanie w lekkiej broni, ale z bliskiej odległości (wystrzelony z 20 calowej lufy) skutecznością nie ustępuje amunicji karabinowej. A w samoobronie broni będzie się używać na odległości niewielkie.

Ale na tego Remingtona 7600 można bez problemów założyć optykę i jest zasilany z magazynka pudełkowego, choć tylko o pojemności 4 naboi. Podobnie jak Browning BLR.

Zakładam, że 10 naboi w magazynku w sytuacjach cywilnej samoobrony wystarcza i konieczność przeładowania broni nie zachodzi. Tutaj właśnie jest zaleta amunicji rewolwerowej bo jej sporo do rurowego magazynka wejdzie, a i sam rurowy magazynek przy wszystkich swoich wadach w tym przypadku powoduje korzystny kształt broni.

Zakładam, że osoba korzystająca z takiej broni nie będzie obarczała się zapasowymi magazynkami (gdzie no to ja je schowałem?), a korzystać będzie w zasadzie z amunicji w obrębie broni.

Optyka? OK do polowania jak najbardziej przydatna (ale jak słusznie zauważyłeś do typowego polowania lepszy jest porządny sztucer), ale już do szybkiego użycia przeciwko drapieżnikowi tylko przeszkadza (zakładam, że nie robimy z tego broni szturmowej i nie montujemy np. wojskowego kolimatora). Optyka jest jednak dość delikatna, a ja mam na myśli narzędzie, z którym nie trzeba będzie się zbyt delikatnie obchodzić.

Skądś się jednak bierze popularność takiej broni, tam gdzie broń jest "narzędziem" i tam gdzie trzeba mieć coś na "w razie czego" - przecież nie tylko z sentymentu do "Dzikiego Zachodu".
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 05, 2010, 06:00:59 »
Skoro już jest mowa o polowaniu, to chyba jednak strzelba jest bardziej uniwersalna (breneka na większą zwierzynę, śrut na ptactwo itd.)?

Online Sundowner

  • Global Moderator
  • *****
  • Chasing the sunset
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 05, 2010, 07:44:11 »

Strzelba na polowanie to chyba raczej 20Ga, niż 12...
Miałem na myśli broń "przetrwania" (właśnie w cudzysłowie) czyli taki cywilny karabinek, który można wozić w samochodzie (albo np. awionetce? ale też podczas poruszania się konno), z którym można się udać na wypad w dzikie tereny, ale też który posłuży do samoobrony na terenie posiadłości...
Może uściślijmy dodatkowo co chcemy nim robić w "dzikich terenach" czy też ma służyć raczej do obrony przed zwierzyną cztero- i dwu-nożną, czy również jako myśliwska, do zdobywania pokarmu i jakich gabarytów ? Jak do obrony to zdecydowanie stawałbym przy strzelbie - Remingtonie 870, chyba najlżejszy z klasycznych 12-tek. Jeżeli również do polowania, to jeżeli na zwierzynę grubszą to jednak ten warunek energetyczny 3k+J trzeba spełnić, a i odległości też się zwiększają, wiec tutaj potrzeba karabinu na konkretną amunicję (.308 Win i w górę).

Zakładam, że 10 naboi w magazynku w sytuacjach cywilnej samoobrony wystarcza i konieczność przeładowania broni nie zachodzi. Tutaj właśnie jest zaleta amunicji rewolwerowej bo jej sporo do rurowego magazynka wejdzie, a i sam rurowy magazynek przy wszystkich swoich wadach w tym przypadku powoduje korzystny kształt broni.
Zgodziłbym się jeżeli mówilibyśmy o broni krótkiej. Przy długiej muszę pokręcić nosem ;) Z jednej strony jest .44 Magnum (lub inny nabój rewolwerowy), z drugiej mamy albo karabinowy .308 Win robiący znacznie większe spustoszenie - tym bardziej gdy użyjemy naboi myśliwskich. Albo 12Ga z pociskiem Breneka, lub śrutem 00, lub 000. Pocisk breneka jest nadzwyczaj skuteczny, a taki śrut to 8-9 pocisków na każdy strzał (efektywnie dając nam dajmy na to 64 pociski do dyspozycji). Wiec jeżeli nie wychodzimy powyżej 50m to jednak nadal trzymałbym się strzelby.

Zakładam, że osoba korzystająca z takiej broni nie będzie obarczała się zapasowymi magazynkami (gdzie no to ja je schowałem?), a korzystać będzie w zasadzie z amunicji w obrębie broni.
Pomijając dodatkową torbę na kolbę, która można założyć na każdą broń, to jednak dla strzelby są gotowe inne rozwiązania - jak kolba "speed load" i tzw. "side saddle" przy obu dodajemy sobie kolejne 9+ naboi przy broni.

Optyka?(...), ale już do szybkiego użycia przeciwko drapieżnikowi tylko przeszkadza (zakładam, że nie robimy z tego broni szturmowej i nie montujemy np. wojskowego kolimatora).
A to czemu ? Co by przeszkadzało w zamontowaniu takiego Aimpoint Micro ? Malutkie to, masa pomijalnie mała, a może być włączony dłużej niż pozwala na to termin przydatności baterii ;) tylko kosztuje praktycznie drugie tyle co broń (według mnie jednak warto).


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 05, 2010, 19:07:59 »
Może uściślijmy dodatkowo co chcemy nim robić w "dzikich terenach" czy też ma służyć raczej do obrony przed zwierzyną cztero- i dwu-nożną, czy również jako myśliwska, do zdobywania pokarmu i jakich gabarytów ? Jak do obrony to zdecydowanie stawałbym przy strzelbie - Remingtonie 870, chyba najlżejszy z klasycznych 12-tek. Jeżeli również do polowania, to jeżeli na zwierzynę grubszą to jednak ten warunek energetyczny 3k+J trzeba spełnić, a i odległości też się zwiększają, wiec tutaj potrzeba karabinu na konkretną amunicję (.308 Win i w górę).

Dalej się nie rozumiemy, ja mam na myśli karabinek, który się ma na wszelki wypadek, a nie jako wyspecjalizowana broń do polowania. Bywasz w terenach gdzie może zdarzyć się różne zagrożenie w postaci jakiegoś drapieżnika (w rodzaju wilka czy pumy), może zajść sytuacja wyjątkowa, że będziesz musiał sobie w tym lesie coś ustrzelić do jedzenia (niekoniecznie od razu bawołu, aby wielka energia była potrzebna), ale nie zakładasz utrzymania się z łowiectwa, a jednocześnie może się trafić jakiś przedstawiciel najbardziej upierdliwego gatunku na Ziemi, o niezbyt przyjaznych skłonnościach. Broń ma jak najmniej przeszkadzać w "wycieczce" i nie wymagać zbytniego przykładania do niej uwagi.

Czyli np. wybierasz się na wypad w odludne rejony rejony i potrzebujesz prostej w obsłudze i użyciu, stosunkowo taniej (bo nie będziesz inwestował w jakiś drogi sprzęt) i w miarę skutecznej na bliskie odległości broni palnej. Taki karabinek do wożenia ze sobą na wyprawę do "większego lasu" (u nas oczywiście czegoś takiego nie ma, ale nie mam na myśli "u nas"), ale też dla kogoś kto po prostu w takiej okolicy mieszka itp.

Zgodziłbym się jeżeli mówilibyśmy o broni krótkiej.

Aby móc użyć skutecznie broni krótkiej wymagany jest w miarę regularny trening, przeciętny człowiek w stresie z rewolweru czy z pistoletu nie trafi w przysłowiowe drzwi od stodoły (no chyba, że strzela z przyłożenia), natomiast z karabinka jest zdecydowanie łatwiej nauczyć się strzelać i utrzymać jakieś przeciętne umiejętności.

Z jednej strony jest .44 Magnum (lub inny nabój rewolwerowy), z drugiej mamy albo karabinowy .308 Win robiący znacznie większe spustoszenie - tym bardziej gdy użyjemy naboi myśliwskich.

I jednocześnie powodujący większy ciężar broni lub dużo większe oddziaływanie broni na strzelca. Wybacz, ale Remington w najlżejszej wersji z lufą 16,5 cala (długość podobna do karabinka l-a z 20" lufą) i ma masę 3,2kg - strzelanie z tego amunicją 308Winchester do przyjemnych nie należy. Nie wiem dlaczego uważasz, że do zastrzelenia sobie kolacji (w razie nagłej potrzeby) konieczna jest broń z energią ponad 3000J?

Z drugiej strony 454 Casull w karabinku daje te "upragnione" 3000J, tyle, że strzelanie staje się nieco mniej przyjemne (albo broń nieco zyskuje na misie), choć ja uważam, że 2100-2200J amunicji 44 Magnum (wystrzeliwanej z 20" lufy) w zupełności wystarcza, a na 100m ma jeszcze 1300J (na 50m - 1700J) i spełnia nawet nasze mocno zawyżone (zdanie wielu doświadczonych myśliwych, ja tam się nie znam) normy łowieckie na drapieżniki, sarny i mniejsze dziki (500 i 1000J na 100m od lufy). Czy w sytuacji przymusowego przebywania w leśnym czy innym odludziu polowałbyś na bawoły i to z dużych odległości?

Co by przeszkadzało w zamontowaniu takiego Aimpoint Micro ? Malutkie to, masa pomijalnie mała, a może być włączony dłużej niż pozwala na to termin przydatności baterii ;) tylko kosztuje praktycznie drugie tyle co broń (według mnie jednak warto).

Bezsens zastosowania w normalnych cywilnych warunkach i właśnie koszty. Na tej zasadzie można by dojść do wniosku, że najlepszy były karabinek automatyczny z 5 szynami i 3 różnymi celownikami.  :004: :002: I pewnie byłaby to racja, tylko w tym momencie jest przerost formy nad treścią. Bo kto wozi coś takiego "na wszelki wypadek"?

Skoro już jest mowa o polowaniu, to chyba jednak strzelba jest bardziej uniwersalna (breneka na większą zwierzynę, śrut na ptactwo itd.)?

Tutaj bym się zgodził - dobra "pompka" jest alternatywą lekkiego karabinka na rewolwerowe naboje. Oba warianty maja plusy i minusy bo np. za karabinkiem przemawia większa zdolność celnego strzału i większa jednak ilość amunicji w broni. Za strzelbą większa skuteczność śrutu i breneki z bliska (choć w przypadku śrutu krótka cylindryczna lufa mocno osłabi walory broni). Strzelba będzie miała też większego "kopa" i przez to mniejsza szybkostrzelność. Generalnie "pompka" też się nadaje - a wybór pomiędzy karabinkiem na lekką amunicję, a "pompką" to już kwestia gustu i indywidualnych preferencji. Koszt podobny, prostota obsługi podobna, a i dostępność oraz stosunek "władzy" do takiej broni tez raczej  podobny.
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2010, 19:26:31 wysłana przez Razorblade1967 »
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Online Sundowner

  • Global Moderator
  • *****
  • Chasing the sunset
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 05, 2010, 19:37:41 »
O .308 piszę, bo nie doprecyzowaliśmy co w tym buszu dokładnie z tym karabinkiem chcemy robić - czy, jak ostatecznie ustaliliśmy - ma to być broń "ostatniej szansy", czy oręż na wszelkie wyprawy.


Wiec ostatecznie skrystalizowaliśmy tutaj pojęcie tego typu broni więc... ja bym nadal wybrał strzelbę gładkolufową 12Ga ;)


Lever-action jest fajny do celów rekreacyjnych, ale gdy robi się poważnie, to jednak wolę coś "konkretniejszego", a tutaj paleta amunicji daje spore możliwości. Są naboje mocniejsze i słabsze, z różną ilością pocisków itp itd.
18" Remington 870 z przedłużką magazynka +2, przyrządami "Ghost ring", z szyną picatinny na opcjonalny kolimator, montaż picatinny na tubie pod oświetlenie, "Side saddle" na 6 naboi... i jestem w domu ;)


Nie jestem niestety do końca przekonany, że lever-action na nabój rewolwerowy jest tutaj jedynie wyborem gustu, jednak strzelba gładkolufowa wygląda na bardziej użyteczną. Taki karabinek dostaje skrzydeł dopiero od 50m w górę, ale to już lekko opuszcza ramy jakie przyjęliśmy.


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 05, 2010, 20:03:31 »
Taki karabinek dostaje skrzydeł dopiero od 50m w górę, ale to już lekko opuszcza ramy jakie przyjęliśmy.
No na odległość 50m też trafię o wiele bardziej precyzyjnie czy trafię w mniejszy cel. Z lever-action strzelam też szybciej, pomimo możliwości treningu z obu rodzajów. Choć możliwość posiadania ładunku loftek jest oczywiście kusząca.

Nie jestem niestety do końca przekonany, że lever-action na nabój rewolwerowy jest tutaj jedynie wyborem gustu, jednak strzelba gładkolufowa wygląda na bardziej użyteczną.
No może nie tyle chodzi o gust, ale o indywidualne preferencje - wolę osobiście "lever-action" niż "pump-action", zauważam też, że ludziom jednak strzelanie z Winchestera sprawia zdecydowanie mniejsza trudność niż z "pompki" (i to pomimo faktu, że na strzelnicy dla laików dajemy bardzo słabą amunicję). Zakładam, że taki karabinek ma służyć ludziom, którzy nie będą regularnie trenować.

No i dalej uważam te kolimatory czy oświetlenia za całkowicie zbędny bajer w takiej broni (choć przydatne gdzie indziej).

Nie pozostaje nam nic innego, jak sprawdzić to na strzelnicy - zadanie się jakieś wymyśli, co prawda nie mogę obiecać Remingtona 870, a tylko Mossberga 500, ale jednocześnie jako przedstawiciela lever-action karabinki Rossi (Winchester92) czyli broń też nie z górnej półki tego systemu. Powiedzmy, że stawiam pierwsza kolejkę amunicji.  :001:
« Ostatnia zmiana: Maj 05, 2010, 20:09:02 wysłana przez Razorblade1967 »
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Online Sundowner

  • Global Moderator
  • *****
  • Chasing the sunset
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 05, 2010, 20:48:33 »
Ha ! Wyzwanie !  :banan


Ok, ale następny raz jak będę miał wolne pół wypłaty, to będzie wrzesień ;)


Suncom Raptor #SF64030539
Thrustmaster HOTAS Cougar #16348

Schmeisser

  • Gość
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 05, 2010, 21:15:20 »
Chłopaki, idziecie w las moim zdaniem
Żywię głęboki szacunek do waszej wiedzy, i Razorowego doświadczenia, ale jak na moje wyobrażenie poparte może 300 szt amunicji wystrzelanej głównie z AK i RAK'a to sądze że uniwersalną bronią nadającą się wyśmienicie do obrony przed 2 i 4 nogami, a nawet do polowania na takie sarny naprzykład byłby najzwyklejszy... MP5 :D albo uzi w wersji z przedłużoną lufą, popularny w swoim czasie w izraelu.
Po Prostu nie przemawia do mnie argument o mocy obalającej - do 9 moge załadować Glosser Safety Slug i po jednym trafieniu teoretycznie wszystko powinno miec juz dosyć agresywnycch zachowań

Offline Razorblade1967

  • Global Moderator
  • *****
  • FSX Acc/RoF
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 05, 2010, 21:38:11 »
Chłopaki, idziecie w las moim zdaniem [...]ale jak na moje wyobrażenie poparte może 300 szt amunicji wystrzelanej głównie z AK i RAK'a to sądze że uniwersalną bronią nadającą się wyśmienicie do obrony przed 2 i 4 nogami, a nawet do polowania na takie sarny naprzykład byłby najzwyklejszy... MP5 :D albo uzi w wersji z przedłużoną lufą, popularny w swoim czasie w izraelu.

W las? Tak jak najbardziej chodzi o broń np. do "dużego lasu", ale o broń typowo cywilną - od początku wyeliminowaliśmy wszystko co jest automatyczne. Rozmawiamy o typowo cywilnym karabinku/strzelbie.

Po Prostu nie przemawia do mnie argument o mocy obalającej - do 9 moge załadować Glosser Safety Slug i po jednym trafieniu teoretycznie wszystko powinno miec juz dosyć agresywnycch zachowań

Glaser Safety Slug? Do polowania? Chyba nie bardzo - przecież to lekka amunicja, anty-rykoszetowa i rozpadająca się po trafieniu w przeszkodę. Zupełnie nieprzydatna do strzelania w lesie i do zwierzyny. Powoduje co prawda sporą ranę, ale w zasadzie powierzchniową. Może i Twoja kolacja padnie, ale czy w bliskości kotła to mam watpliwości.

Ponadto 5,18g (472m/s z pistoletu) z naboju 9mm Para - przecież to bardzo szybko wyhamuje w powietrzu i po 25m energia będzie niewielka. To ja jednak obstaję przy ciężkim półpłaszczowym pocisku 44 Magnum (15,55gr - 540m/s z lufy 20") - moja kolacja padnie zdecydowanie bliżej gara i nie będę się resztę nocy uganiał z wywalonym jęzorem za "postrzałkiem".
To nie sztuka zginąć za ojczyznę - sztuka spowodować aby nieprzyjaciel oddał życie za swoją !

Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 05, 2010, 22:11:58 »
A czy ja mogę takie jedno pytanko?...

W dyskusji tej rozważane są "za" i "przeciw" w zasadzie dwóch konkretnych rozwiązań w dość precyzyjnie określonych warunkach, w dodatku wykorzystywanych jako element wyposażenia "dodatkowego" (rozumianego na zasadzie - dobrze mieć, może się przydać, ale zasadniczo nie powinien). Na dodatek, pomimo z założenia dość niskich "standardów eksploatacji", dość uciążliwego "na co dzień", bo choć nie zakładamy doprowadzania umiejętności w posługiwaniu się nim do wysokich poziomów zawodniczych, to jednak trenować co jakiś czas trzeba. Nawet jeśli się nie przydaje.

Więc dążąc w stronę pytania: jako "wyposażenie dodatkowe" ludzik chodzący "po lesie" z taką bronią - jedną czy drugą - raczej nie będzie zabierał ze sobą worka amunicji tylko po to, żeby mieć "przy pupie" kilka ich rodzajów. Pewnie wybrałby ze dwa, góra trzy: jeden typowo "łowiecki", jak zdarzy się pech i trzeba będzie zostać na kolacji w lesie, reszta bardziej "ogólno-obronna". No bo skoro broń taka ma służyć również jako narzędzie obrony, powinna być do tego przygotowana, m.in. załadowana konkretnym rodzajem amunicji. Domyślnie zapewniającym najlepsze efekty w bardzo konkretnej sytuacji: stosunkowo szybkiego przebiegu zdarzeń (jak jest czas, to lepiej uniknąć zagrożenia niż od razu strzelać), relatywnie niedużego dystansu (jak widać zagrożenie z daleka, to i pewnie czasu na uniknięcie byłoby więcej), braku przygotowania do użycia broni (plecak na plecach, broń na pasku przez ramię czy w futerale przy siodle, może rękawiczki jakieś grubsze na łapkach itp.); przy czym w sytuacji takiej trudno raczej przewidzieć, jakiemu konkretnie zagrożeniu przyjdzie ludzikowi stawić czoła - może to być jeden tygrys, którego wypatrzy w trawie tuż przed atakiem, kilka głodnych wilków albo stado spłoszonych jeleni pędzące ślepo w jego kierunku. Czy cokolwiek innego.

Mając więc na uwadze co powyżej: jaki rodzaj amunicji byłby preferowany do "noszenia w lufie na wszelki wypadek"? I dalej: czy któreś z tych rozwiązań wykazuje jakąś zauważalną przewagę "ergonomiczną" (łatwość "przygotowania do pierwszego strzału", łącznie z np. wyjęciem z futerału; pewność zadziałania, w tym niska szansa pomyłki przy tym przygotowaniu i w rezultacie nieudany wystrzał; i takie tam - wy znacie się lepiej) nad drugą w kontekście stosunkowo rzadkiego używania i praktycznie braku nawyków szybkiego posługiwania się bronią w stresie?
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Schmeisser

  • Gość
Odp: Cywilny karabinek "przetrwania".
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 05, 2010, 22:14:39 »
ummm

teraz razor Cie zastrzele :D
Pepeszka byłaby niezła...l tyle że ciężka
i nie mówcie mi o tym że słabo oddaje energie stary mauser