Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Dyskusje przy barze => Wątek zaczęty przez: Schmeisser w Lipca 27, 2011, 14:56:59
-
Załóżmy że wywierciliśmy dziurę na wylot przez naszą planetę.
Wskakujemy do niej lecimy, lecimy, dolatujemy do środka.... i co dalej :d ? Zawisamy sobie radośnie?
-
Jak się dobrze rozpędzimy, to chyba najpierw będzie trochę oscylacji w te i wewte o coraz mniejszej aplitudzie :021:
-
"Lot" przy braku oporów zajmie około 42 minuty - przed dotarciem do środka będziemy przyspieszać, potem zwalniać.
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Gravity_elevator.gif/200px-Gravity_elevator.gif)
-
Sezon ogórkowy w pełni. :D
-
Łeee. Myślałem, że to temat o śląskiej autonomii.
<ziew>
-
Pytanie dodatkowe - jakiej szerokości musi być "dziura" żeby Szmajser się nie poobijał o ściany w trakcie lotu?
-
Jeszcze nikt się nie poobijał o ściany spadając do dziur w historii administracji tego forum... po to skupujemy używane opony.
-
Zanim dolecimy roztopimy się w płynnej magmie :118:
-
"Lot" przy braku oporów zajmie około 42 minuty - przed dotarciem do środka będziemy przyspieszać, potem zwalniać.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Gravity_elevator.gif/200px-Gravity_elevator.gif
Ale po osiągnięciu antypodów zaczniemy ponownie spadać. Wytworzy się coś na kształt układu drgań tłumionych ze środkiem równowagi w centrum naszej planety?
Teoretycznie w geometrycznym centrum globu powinien znajdować się obszar pozbawiony grawitacji. Dobrze kumam ?
-
Dobrze kumasz. Zakładamy jednak brak oporów, więc nie jest to układ drgań tłumionych. :)
A tutaj prosty sposób na komunikacje szybszą od światła.
http://dl.dropbox.com/u/28368896/Obrazki/Nauka2/1286016439385.png
-
W idealnym przypadku (bez oporów, przy jednorodnym rozkładzie masy Ziemi, jej idealnej kulistości, braku wpływu Księżyca itd.) to będzie ruch harmoniczny, przy występujących oporach ciało rzeczywiście powinno zatrzymać się pośrodku, w stanie nieważkości.
A tutaj prosty sposób na komunikacje szybszą od światła.
http://dl.dropbox.com/u/28368896/Obrazki/Nauka2/1286016439385.png
Gdyby tylko istniał nieściśliwy pręt ;).
-
Teoretycznie w geometrycznym centrum globu powinien znajdować się obszar pozbawiony grawitacji. Dobrze kumam ?
Przyjmując, że ziemia jest jednorodną kulą to tak, w jej centrum znajduje się punkt, w którym wypadkowa siła grawitacji równa się zero. Za to najsilniejsza grawitacja występuje zawsze na powierzchni kuli.
Ciekawe czy czas przelotu jest taki sam gdy tunel nie idzie przez centrum Ziemi... z jednej strony siła przyśpieszająca mniejsza, z drugiej mniejsza droga do pokonania.
-
Załóżmy że wywierciliśmy dziurę na wylot przez naszą planetę.
Wskakujemy do niej lecimy, lecimy, dolatujemy do środka.... i co dalej :d ? Zawisamy sobie radośnie?
Na to oraz inne równie ciekawe kwestie znajdziesz odpowiedź w książce Arego Szternfelda - Paradoksy kosmonautyki. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ary_Sternfeld
Nazwisko jakby nie patrzeć odpowiednie do tematu którym się zajmował. Jakoś tak wyszło w jego życiorysie że odbiła mu "korba" i wyjechał do raju na wschodzie. No ale co poradzić niejeden tzw intelektualista dał się oczarować albo raczej ogłupić tej zdehumanizowanej utopii...... Jak chocby Sartre który to ubierał się w chiński mundurek i zaczytywał czerwoną książeczką :015:
No nie mogłem się już powstrzymać od tego komentarza. :118:
Z tego co pamiętam , bo nie mogłem znaleźć tej książki , gdyby w momencie przelotu przez środek Ziemi odpalić Raketenantrieb :021: to wtedy można by energetycznie stosunkowo niskim kosztem wyprowadzić statek/obiekt na orbitę albo nawet i w Kosmos.
-
Bardzo ładna grafika PZl Belfegor :) .
Zobaczyłem tylko tytuł i autora wątku i już się uśmiechnąłem, że to pewnie będzie dobre :002: .
Tak czy inaczej dobre pytanie, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
-
Słyszałem w tv, że jak się wpisze w Google frazę "google" to się Internet zepsuje. Ani ja, ani Mazak nie mieliśmy odwagi tego sprawdzić.
-
Sprawdziłem, Internet nadal działa, ale to może chwilowe. Może nie psuje się od razu, tylko po jakiejś chw
-
hmmm
No to co wytwarza bozony Higgsa ? Albo grawitony?
-
Jezus Chrystus?
-
Amen!
-
Pytanie dodatkowe - jakiej szerokości musi być "dziura" żeby Szmajser się nie poobijał o ściany w trakcie lotu?
Problem nie w szerokości a kształcie. Oś tunelu nie może być linią prostą ze względu na ruch obrotowy ziemi.
Ponadto po przelocie na drugą stronę, Szmajser będzie wracał już inną drogą więc musi mieć ze sobą maszynkę do drążenia tunelu w sposób "że tak powiem dynamiczny". Jeśli Szmajser nie przestanie takiego nieekologicznego latania to po kilkudziesięciu przelotach nasza planeta będzie podziurawiona jak bardzo robaczywe jabłko. :002:
-
Albo przecięta na pół...
-
Ale tylko pod warunkiem że zacznie kosmiczne dziurawienie planety dokładnie na równiku.
-
To Schmeiss chciał latać równikowo? Bo zrozumiałem, że biegunowo. Przy wierceniu biegunowym w odróżnieniu od równikowego nie będzie efektu "wahadła Foucaulta".
hmmm
No to co wytwarza bozony Higgsa ? Albo grawitony?
Nic nie wytwarza, to hipotetyczne (narazie) cząstki elementarne.
-
To Schmeiss chciał latać równikowo? Bo zrozumiałem, że biegunowo. Przy wierceniu biegunowym w odróżnieniu od równikowego nie będzie efektu "wahadła Foucaulta".
Niestety Schmeiss ma pecha, bo choć oddziaływanie Księżyca zostało uznane za nieznaczące, to przyciągania przez Słońce pominąć już nie możemy. Ruch po elipsie okołosłonecznej będzie nam niestety rozmazywał biednego Szmajsera na ściankach tunelu nawet w locie "biegunowym", gdyż każde ciało materialne będzie starało się poruszać ruchem jednostajnym prostoliniowym po stycznej do orbity Ziemi podczas gdy Ziemia zakręca poruszając się po orbicie w okół Słońca.
PS: Oczywiście ostatnie zdanie jest nieprawdziwe, ale ciekawe czy ktoś wie dlaczego ? :021:
-
Pewnie dlatego że ruch jednostajny prostoliniowy nie istnieje.
-
Niestety Schmeiss ma pecha, bo choć oddziaływanie Księżyca zostało uznane za nieznaczące, to przyciągania przez Słońce pominąć już nie możemy. Ruch po elipsie okołosłonecznej będzie nam niestety rozmazywał biednego Szmajsera na ściankach tunelu nawet w locie "biegunowym", gdyż każde ciało materialne będzie starało się poruszać ruchem jednostajnym prostoliniowym po stycznej do orbity Ziemi podczas gdy Ziemia zakręca poruszając się po orbicie w okół Słońca.
PS: Oczywiście ostatnie zdanie jest nieprawdziwe, ale ciekawe czy ktoś wie dlaczego ? :021:
Może dlatego, że przyciąganie słoneczne, które zakrzywia tor lotu Ziemi (i trzyma ją na orbicie) tak samo będzie trzymało naszego Schmeissera w takim samym ruchu wokół siebie jak Ziemię?
-
Oczywiście. Grawitacja spełnia zasadę superpozycji, więc Ziemia nie będzie ekranowała Szmajsera przed przyciąganiem przez Słońce, czyli jeśli początkowo stał na powierzchni planety i poruszał się w raz z nią po orbicie eliptycznej, to nadal spadając do środka Ziemi będzie się poruszał wraz z nią po tej samej (z dość dobrym przybliżeniem) orbicie.
-
Nic nie wytwarza, to hipotetyczne (narazie) cząstki elementarne.
Nieprawda!!! Die Glocke wytwarzał ( i dalej wytwarza :118:) strumień antygrawitonów :118:
-
A teraz kolejne pytanie.
Mamy planetę w kształcie prostopadłościanu. Płyty nagrobkowej. Powiedzmy 12000 km długości, 4000 km szerokości i 200 km grubości. Krawędzie zrobione na idealny kant. Co bym czuł przechodząc z jednej strony na drugą? Grawitacja by oszalała?
-
A nie lepiej do Kuscha zadzwonić? On by wiedział :D.
-
Nein, nic by nie oszalało, grawitacja nadal ciągnęłaby w stronę geometrycznego środka planety (o ile jest jednorodna). Jedyną różnicą byłoby to, że nie zawsze wektor siły byłby prostopadły do jej powierzchni.
-
Wrażenia przy "przechodzeniu" przypominałyby wspięcie się na szczyt dość grubego muru, a następnie zejście po drugiej stronie (bo zakładam, że pragnąłbyś "przechodzić na drugą stronę" po najkrótszej drodze); przy czym zależnie od miejsca "przekraczania muru" zdawałby się on poziomy (tylko w czterech miejscach) lub nachylony wzdłuż jego (muru) przebiegu (w jedną czy w drugą).
Jezu, takich rzeczy to kiedyś w podstawówce uczyli...
-
Mnie nie... a może za dziewczynami biegałem już :D
A pytanie mi się nasuneło dzisiaj u Kuscha, jak zabierałem marmurowe ścinki z płyt nagrobnych żeby sobie grilla w ogródku zmajstrować.
Jezu starzeje się chyba... kiedyś joysticki przerabiałem, a teraz buduje se qra grilla
-
Dla bardziej ambitnych, szczególnie mających dostęp do taniego materiału:
http://www.traditionaloven.com/ (http://www.traditionaloven.com/)
Dużo więcej linków, dużo więcej pomysłów:
http://heatkit.com/html/bakeoven.htm (http://heatkit.com/html/bakeoven.htm)
(Side note: cegłę rozbiórkową idzie dostać za 10gr/szt., szamot - też rozbiórkowy - w okolicach 25gr/szt. Na średniej wielkości "piekarnik do pizzy" idzie od jednego tysia cegieł do trzech. Nawet doliczając inne materiały - woda z kranu, glina z sołtysowego pola - wychodzi taniej niż "markowe" grille w niektórych sklepach.)
Drążąc temat można też znaleźć coś, co w hamburgerowo - herbacianym otrzymało nazwę "rocket stove". Polecam choćby poczytać - nawet dziś żyją ludzie z fantazją...