Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: YoYo w Kwietnia 14, 2017, 21:01:56
-
Trailer!
https://www.youtube.com/watch?v=zB4I68XVPzQ
Jak to się mówi: This grudzień :).
-
Raczej This Bożenarodzenie. Córka się nie może doczekać, a ja chyba z też wolę to niż nadchodzące "Przygody młodego Hana Indiany Solo"...
-
Oficjalny plakat:
(http://www.gry-online.pl/Galeria/Html/Wiadomosci/125965581.jpg)
-
A teraz coś z zupełnie innej beczki: kojarzycie może taką serię książek fantasy Dragonlance (https://pl.wikipedia.org/wiki/Dragonlance)?
Tam też pada kwestia o "równowadze między dobrem a złem". Tak jakby były to dwa królestwa, więc dla wszystkich najlepiej byłoby, aby przestały toczyć wojnę.
Wylewamy więc z kąpielą cały mistyczny/moralizatorski aspekt "zło dobrem zwyciężaj".
Jak się na to zapatrujecie?
-
Trailery dwa... https://www.youtube.com/watch?v=nTZ2rjFqyhk
-
Trailery dwa... https://www.youtube.com/watch?v=nTZ2rjFqyhk
No tak, ale to ktoś z Przebudzenia Mocy porobił wycinki. To nie jest rzeczywisty trailer, tylko fantazja autora.
-
No nie wiem, może to poprzednie było nie teges, ale takich porównań jest sporo http://bgr.com/2017/04/17/the-last-jedi-trailer-vs-the-force-awakens-trailer/
Jest dobrze, zbieram na popcorn i bilety dla całej rodziny. Nowa, świecka, bożonarodzeniowa tradycja.
-
Nie do wiary, dwa dni od premiery zwiastunu i taka cisza w eterze?
https://youtu.be/Q0CbN8sfihY
Oraz oficjalny plakat promujący Ostatniego Jedi
https://cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/9427763/the_last_jedi_theatrical_blog.jpg
-
No ja właśnie wczoraj widziałem. Ogółem na plus aczkolwiek troszkę mnie rozczarowały AT-M6. Stracił gdzieś swoją elegancję i jakby mu kopytka przednie połamali :). Niby to dla większej stabilizacji ale tak trochę stracił urok.
Na pewno idę do kina :).
-
Podkowy spadły?
;)
-
No dokładnie jakby w kapciach szorował ;D.
-
A to nie jest czasem jakieś rozwinięcie AT-AT. Takie wiecie, dziwne pomysły z końca Republiki jak nie przymierzając z końca III Rzeszy ;) .
Mam jakiś niepokój co do tego "odcinka" serii, ale na pewno zasiądę w kinie.
Tam też pada kwestia o "równowadze między dobrem a złem". Tak jakby były to dwa królestwa, więc dla wszystkich najlepiej byłoby, aby przestały toczyć wojnę.
Wylewamy więc z kąpielą cały mistyczny/moralizatorski aspekt "zło dobrem zwyciężaj".
Jak się na to zapatrujecie?
Podyskutowałbym, ale w realu i przy czymś mocniejszym, tak dla większej śmiałości w wyrażanych poglądach na tę kwestię ;-).
-
A to nie jest czasem jakieś rozwinięcie AT-AT. Takie wiecie, dziwne pomysły z końca Republiki jak nie przymierzając z końca III Rzeszy ;) .
Toż napisałem wyżej, że to AT-M6 zdziałem Megacaliber 6 (stąd M6), a te przednie nóżki zmienione mają służyć większej stabilizacji ;).
Małe porównanie obu:
(https://i.imgur.com/lC5eGkY.jpg)
https://starwars.pl/2017/08/at-m6/
-
(https://img-9gag-fun.9cache.com/photo/a3MWgDN_700b.jpg)
Spiskowa teoria dziejów krążąca w sieci: główny szwarccharakter zawsze jest w tle plakatu.
-
Podobnie zresztą jak obecne plakaty do nadchodzących SW są czerwono, bo ponoć to ulubiony kolor Snoke'a ;).
-
No to premiera już za 10 dni. Idę na 2D, ale jakoś po 14.12.
Jako że części SW zbieram to 3D kupię do kolekcji na blue ray.
-
Raczej na pewno pójdę tradycyjnie na seans o godz. 23.00. Raczej także w późniejszym terminie :).
-
Nigdy nie chodzę na premiery, czekam... pełne kino i wszyscy wp... popcorn. :( No i obowiązkowo 2D i napisy.
-
Wybieram się 25.12. To moja ulubiona pora seansowa od lat ).
-
Ja się podłączam pod córki, one wybrały 16.02, bardzo wcześnie rano. :)
-
https://www.youtube.com/watch?v=dyyB2CwSS2w
Recenzja na gorąco autorstwa Artura "Kinomaniaka" Pietrasa. Zapowiada się na prawdę ciekawy film.
-
A jest choć jeden spojler? Choćby cień? Bo się boję kliknąć...
-
W zasadzie nie, może jedno zdarzenie a w zasadzie jedna sytuacja (raczej) z początku. Tak, to ogólniki.
-
Byłem i widziałem. Rozumiem rozczarowanie Marka Hamilla, na pewno inaczej widział swoją rolę. Film to zdecydowanie inne podejście do Gwiezdnych Wojen, niż bylo to u Lucasa. O ile e7 było kalką z e4, to w e8 scenariusz się rozwija i widać trochę przebłysków z e5 i e6. Całość mnie zaskoczyła pozytywnie. Mieszanie, dokrętki i zmiany reżyserów i ciągłe wpierd!;?* się tej Kennedy od myszki miki, źle wróżyło sadze.
Jednak wyszedłem z kina zadowolony i dobrze się bawilem. Pewne czasy odchodzą i Disney doskonale zdaje sprawę, kto jest głównym targetem oraz jak zrobić z tego kolejny miliard. Film adresowany jest do całej widowni, więc znajdziemy więcej dla najmłodszych i trochę dla starszych fanów. Wykonanie naprawdę mistrzowskie, są małe niedociągnięcia merytoryczne i błędy, ale można było bardziej spierd*"! film, jednak ten się dobrze obronił.
Elementy humorystyczne dobrze współgrają z chwilami smutnymi i dramatycznymi zwrotami akcji. Zachęcam i polecam, dobra zabawa gwarantowana. Po "Rogue One", który był zdecydowanie adresowany do starszej widowni mam apetyt na równie dobry i mocny film z pod znaku SW, będę musiał zaczekać na "Hana Solo".
-
Jestem po. Ciężko nie spojlerować pisząc coś. Ogólnie jestem "za"! Co prawda pierwsze 30-40 minut jakoś pojawiał mi się niesmak z każdą sceną i film wypadał blado przy "Przebudzeniu mocy" ale jako całość broni się jak najbardziej za pomocą "light sabre". Niektóre sprawy zaskakują, inne dziwią. Technicznie oczywiście miazga, zwłaszcza sceny z planety Crait. Trochę też temat z Luke mógłby być jakoś szerzej pociągnięty, ale nic. Widać, że zamysł jest taki by kolejne (to już chyba z 4-te) pokolenie wychowywało się na tej serii. Na filmie każdy też dostał plakacik. Miłe ze strony kina. Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Multikinie (pomimo, że to czwartek) ceny jak w weekend (nie chodzę, przez weekendowe odwalone ceny), tyle, że to w końcu SW 8). Na bank kupię blue "Ray" ;> potem w 3D (byłem na 2D). W sumie mógłby wyjść jutro i chętnie obejrzałbym drugi raz hehe, pierwsze scena w filmie na pewno ma też wprowadzić w "świat 3D".
-
Teraz to mozna zaczac czytac recenzje :D, ta bez spojlerow: https://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1545 . A no i na poczatku ja tam widzialem scene z B-17tkami, tylko co tam robily japsy ;>?
-
Oglądałem, film dał radę. Córkom się podobał bardzo. Ale mogli by sobie darować pewien patent... no i bombowce? LOL. ;)
-
Ja idę w czwartek, ale muszę przyznać, że o ile pierwotnej sagi i poprzedniej części, czy Blade Runnera 2049 nie mogłem się doczekać, tak w tym przypadku emocje opadły, magia zniknęła, chętnie zobaczę miecze świetlne, ale to już chyba nie moja bajka. No, chyba że zostanę mile zaskoczony :)
-
Po seansie jestem rozdarty miedzy Jasną, a Ciemną stroną Ostatniego Jedi.
Moim zdaniem film jest bardzo nierówny pod wzgdlędem fabuły. Są momenty świetnie napisane, ale z drugiej strony występują wątki baaardzo naciągane.
Pod względem wizualnym jest świetnie, a ostatnie 40 minut ogląda się z zapartym tchem.
-
Jest słabo, według mnie to jedna z gorszych części, jak nie najgorsza. Przy niej "Przebudzenie mocy", które mnie nie powaliło wydaje się prawie dobre. Choreografia walk tragedia, z wyjątkiem jednego zwodu w finałowej walce, mimo że możliwości zaprezentowania spektakularnych pojedynków były (zaprzepaszczone całkowicie), batalistyka kosmiczna cienko i całkowicie nieprzekonująco, jedna lokacja niepotrzebna, tylko wydłużająca całość, finałowa scena poza wspomnianym zwodem słabiutko. Główny zły to jakiś żart, ale o dziwo postaci Kylo Rena, w końcówce Luke`a Skywalkera i rewelacyjna króciutka rola hakera - świetny Benicio del Toro, niezłe i w sumie trzymają film.
Magia prysła całkowicie, przestała to być seria, której bym jakoś wyczekiwał, może pójdę na kolejną odsłonę, a może już nie.
Według mnie jedynym sposobem na ratowanie tego uniwersum są historie poboczne w stylu "Łotra 1".
-
Tak się zastanawiam.... nie zaczepiają was rodzice dzieci z pytaniami dlaczego chodzicie na seanse, chyba że chodzicie dla towarzystwa z własnymi pociechami? :evil:
-
Kurde, można zostać o jakieś zberezeństwa posądzonym jak się na SW pójdzie samemu, bez dzieciaka...
-
Kurde, można zostać o jakieś zberezeństwa posądzonym jak się na SW pójdzie samemu, bez dzieciaka...
... pod warunkiem ze sie idzie na poranek ;P. O 21 jakos dzieci widac nie bylo. No chyba ze przyjac kobieca teorie, ze kazdy fecet to dzieciuch ;].
-
Dla mnie powoli 21 to poranek ;)
-
Jest słabo, według mnie to jedna z gorszych części, jak nie najgorsza. Przy niej "Przebudzenie mocy", które mnie nie powaliło wydaje się prawie dobre. Choreografia walk tragedia, z wyjątkiem jednego zwodu w finałowej walce, mimo że możliwości zaprezentowania spektakularnych pojedynków były (zaprzepaszczone całkowicie),
Jak się domyślam tobie chodzi o walki na "świetlówki",bo to ma swoje usprawiedliwienie a raczej wytłumaczenie Kylo i Ray po prostu są amatorami walki.
Nawet Snoke o tym wspomniał wyśmiewając Kylo że w "Przebudzeniu mocy" pokonała go baba ;)
A tak to robią amatorzy,_aż przyjemnie się na to patrzy:
https://www.youtube.com/watch?v=pfa-Pa5IQLg
-
Tak, o te walki na "świetlówki" mi chodzi. Swoją drogą fajna nazwa, nie słyszałem :)
Jak przypomnę sobie "Mroczne widmo" i tego misia grającego Dartha Maula, który miał pojęcie o kung fu, a za choreografię odpowiadał bodajże Chińczyk - specjalista od tzwn. kina kopanego to teraz po prostu mnie skręca. W zasadzie w każdym odcinku był przynajmniej jeden fajnie zaprezentowany pojedynek - dla przykładu: Yoda - Dooku, Yoda - Palpatine, Mace Windu - Palpatine, różne wersje Luke`a - Vader, Obi Wan - Grivus itd. Oczywiście może aktorzy grający Rey i KR byli tacy ruchowo ciency, że nic się nie dało wyciągnąć (aczkolwiek przy magii kina i kasie jaką dysponuje Disney, to w takie wytłumaczenie nie wierzę). Dodatkowo nawet jeśli Oni byli słabi, ale trudno o słabość podejrzewać strażników głównego złego. Pozostaje więc podejrzenie, że za choreografię walk odpowiadał amator, albo, że zrobiono to celowo.
Jeśli amator, to jest to zwykłe lekceważenie widzów. Jeśli zrobiono to celowo, dodatkowo partoląc batalistykę kosmiczną i wciskając chyba najgorszą opowieść ze wszystkich to trudno się dziwić, że część fanów, którzy się na tej serii wychowali (jak ja) zaczyna mieć jej dość.
-
Najbardziej mnie urzekło grawitacyjne bombardowanie w przestrzeni kosmicznej! I love this... ;)
A tak na poważnie, to też mam trochę niedosyt. Ale mam świadomość, że ja się starzeję (wszystkie części widziałem w kinie, nawet IV-VI, w latach osiemdziesiątych, miałem kino na ulicy, wychowywaliśmy się w nim) , a target nie.
-
Najbardziej mnie urzekło grawitacyjne bombardowanie w przestrzeni kosmicznej! I love this... ;)
Gdzieś wyczytałem, że to były bomby magnetyczne ;)
-
Nie, one miały takie ekhem silniczki w jedną stronę na nieduży zasięg. :) Dla mnie film był OK, usunięcie pewnej postaci był świetnym ruchem, nie usunięcie innej jest/było błędem, z odrobiną żenady, generalnie całość na plus - a już córce to się bardzo podobało.
-
To skoro już to bombardowanie się w wątku pojawiło, mnie rozwalił pilot do puszczania bomb wielkości pierwszej generacji telefonów komórkowych.
-
Najbardziej mnie urzekło grawitacyjne bombardowanie w przestrzeni kosmicznej! I love this... ;)
A tak na poważnie, to też mam trochę niedosyt. Ale mam świadomość, że ja się starzeję (wszystkie części widziałem w kinie, nawet IV-VI, w latach osiemdziesiątych, miałem kino na ulicy, wychowywaliśmy się w nim) , a target nie.
Wookiepedia to tak tłumaczy:
"The B/SF-17's[5] intended purpose was to deliver a payload of 1,048 proton bombs on top of a target. The modular bombing magazine, called the "clip" by the bomber's crew,[1] would drop the bombs through sequenced electromagnetic plates in the clip, which propelled the bombs to "drop" in microgravity environments. The bombs would then be drawn magnetically to their targets. The assembly could be programmed to drop specific sections of the payload in sequence, but the most common configuration was "deploy all."[1] To drop the ship's payload, the bombardier on the flight deck monitored a concentrated sensor feed. The system calculated the optimum time for release, and at a given prompt, or at the discretion of the bombardier, the control button on a wireless remote triggered the release of the payload. A magnetic seal retained the atmosphere when the bomb bay doors were open.[1][2]"
Niektórzy idą jeszcze innym torem. Skoro na pokładzie panuje grawitacja, to w momencie zrzutu bombki polecą, a potem po opuszczeniu statku ten kierunek utrzymają. Co kto lubi ;). Już bardziej mnie kuł w oczy motyw jak jeden myśliwiec hasał po niszczycielu i niszczył sobie bezkarnie wieże z turbolaserami. Tudzież akcja z cyklu "trudne powroty Lei", "otwórz pan ten właz... wychodzę" zamiast porządnej bitwy rodem z "Imperium kontratakuje" albo te futrzane zwierzaczki. Jeden duży chodzący dywan wystarczy. Liczyłem na rozwinięcie wątku o Snoke'u, czy o Ray a tu... kto był ten wie. No ale tak jak mówię, ja oglądałem ten film z przymrużeniem oka i bardziej nastawiałem się na rozrywkę i wyjście do kina niż pozostanie w kanonie SW.
W sumie ani mnie ten film ziębi ani grzeje. W niektórych momentach mam wrażenie, że scenarzystów/reżysera trochę fantazja poniosła. Strasznie naiwne, jakieś takie naciągane. Nie wiem czy wybór Johnsona na reżysera to był dobry ruch. Nie dziwię się, że była petycja o zmianę na Abramsa. Najbardziej chyba mi pasowała wizja Edwardsa przy Łotrze 1. Trochę mi brakło powiązań Luka do poprzednich mistrzów i ogólnie powiązań. Tylko Yogurt się przewinął, a gdzie Obi-Wan, gdzie Vader/Anakin. To trochę czepialstwo z mojej strony. Ogólnie bawiłem się całkiem nieźle ale tak jak wspominałem nie nastawiałem się na ósmy cud świata. Lekkie miłe i przyjemne, a czasami naiwne i banalne. Na chwilę obecną popić wodą i zapomnieć, a za dwa lata oglądnę na luzaku w TV.
EDIT>>>
How Bombs Can "Fall" in Space (The Last Jedi)
https://www.youtube.com/watch?v=VT8Lvzfz7iw
-
Oto jak film powinien się zakończyć: https://www.youtube.com/watch?v=rCB8DUGpYQQ :D