Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: rutkov w Sierpnia 07, 2017, 21:42:53
-
W weekend obejrzałem sobie, chyba już ponad 10ty raz ten film. Nie ma naprawdę lepszego filmu o wojnie w powietrzu. Gra aktorów, opowiadana historia, wszytko na najwyższym poziomie, efekty również. Miałem to szczęście że mając lat około 10 widziałem ten film w kinie, był to jeden z moich podstawowych elementów fascynacji lotnictwem wojskowym. Do dziś pozostaje takim i dodam że nie był to ostatni raz gdy widziałem, takich seansów jeszcze przede mną wiele i już się cieszę na ich odbycie. Kto filmu nie widział, a jest na tym forum ten kiep, i do póki tego nie nadrobi niech mi się nawet nie przyznaje ;-).
-
A Blue Maxa widziałeś ? :)
-
Widziałem, szef "Drużyny A" tam grał ;) . Bardzo dobry film, ale "Asy" mają lepszą historię, bardziej przejmującą i pokazującą jak było tragiczne te przeciętne 14 dni życia pilota.
-
Poczytałem na Filmwebie i mam wrażenie, że to kiedyś oglądałem, ale wieki temu i jak bym miał opowiedzieć to nie dałbym rady. Wniosek taki, że trzeba będzie obejrzeć.
To jak już jesteśmy +/- w okolicy I WŚ, a w zasadzie czasach po, to polecam jeszcze świetny film z doskonałymi sekwencjami lotniczymi i Robertem Redfordem w roli głównej, czyli "Wielki Waldo Pepper". To już nieco inne kino, ale film świetny, polecam :)
-
Waldo Peppera też widziałem kilka razy. Jeżeli chodzi o walki w powietrzu to chyba niestety mimo kilkudziesięciu lat od nakręcenia go, nikt nie przebije Hell's Angels Hughesa, ale to było tak kręcone że chyba kilku pilotów tam zginęło. Dziś tak naturalne sceny nie da się chyba sfilmować. Komputer załatwia wszystko. Jak wygląda to żałośnie bez niego, pokazała Dunkierka.
-
Obejrzałem ponownie, po chyba ponad 20-tu latach, no i rzeczywiście film daje radę. Same walki powietrzne wyglądają tak, jakby rzeczywiście w prawie każdej maszynie siedział świeżak bez żadnego doświadczenia, ale i tak wciąga. Jedno zastrzeżenie - samoloty za bardzo wybuchają po walnięciu w ziemię, z ROFa przyzwyczaiłem się, że szmatoloty głównie składają się w kupkę sklejki i płótna. ;)