Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: Addi w Grudnia 10, 2017, 10:37:34
-
Szanowni Forumowicze, kto nie widział, koniecznie powinien zobaczyć "Twojego Vincenta". Grają od kilku miesięcy w coraz mniejszej liczbie kin, a film rewelacyjny. Dla mnie Vincent i nowy Blade Runner (wiem zupełnie inne kino ;) , ale co tam) to zdecydowanie najlepsze filmy tego roku. Poza niesamowitą warstwą wizualną, jest to pierwszy film malowany, ma bardzo wciągającą fabułę ze świetną muzyką i piosenką końcową (kolejny cover, ale chyba najlepsze wykonanie) "Starry starry night" młodej wokalistki o niezwykle hipnotyzującym głosie Lianne la Havas. No i film w dużej mierze polski, a dokładnie polsko brytyjska koprodukcja. Jedyny minus (byłem na wersji z napisami), ktoś kto te napisy robił nie popisał się, szczególnie jedno tłumaczenie (a w zasadzie zmiana nazwiska) jest niezrozumiałe i bez sensu.
Jednym słowem, piękny wizualnie, z pięknym dźwiękiem i opowiadający wciągającą historię, no i malarstwo Van Gogha - perełka.
Jak nie dostanie Oscara, to będzie znaczyło, że nagroda ta nie ma żadnej wartości i ... (tu mocno niepoprawne myśli przychodzą mi na myśl, więc poprzestanę na nich ;) :) ).
-
Miałem przyjemność oglądać "Twój Vincent" na około miesiąc przed oficjalna premierą. Pracuję w branży kinowej i akurat w naszym kinie, podczas ogólnopolskiej imprezy odbywał się pokaz przedpremierowy. Później obejrzałem film jeszcze dwa razy, ponieważ na jakiś czas wszedł do naszego repertuaru. Dlatego z czystym sumieniem podpisuję się pod tym co Addicition napisał na temat Vincenta. Czegoś tak dobrego i świeżego nie widziałem na dużym ekranie już dawno. Ogrom pracy jaki musiał zostać włożony w powstanie filmu, ciężko sobie wyobrazić. Dobra, wciągająca fabuła, świetna muzyka i wszystko stworzone na bazie 65 tysięcy klatek, namalowanych w technice olejnej przez 125 malarzy z całego świata. Wszystko oczywiście w stylu twórczości Van Goha. Ogląda się to z prawdziwą przyjemnością, nawet ja, osoba która nie potrafi narysować/namalować zupełnie nic i nie zna się na sztuce, oglądałem z szeroko otwartą japą (z wrażenia). Jeżeli ktoś ma jeszcze okazję załapać się na projekcję kinową, na dużym ekranie to polecam, nie będzie czego żałować ;)