Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Zaplecze => Software & Hardware => Wątek zaczęty przez: Elwood w Czerwca 17, 2005, 17:38:21
-
Joł bejbe
Chciałbym zapoczątkować wątek na temat, który mnie interesuje od dłuższego czasu.
Minęło już trochę czasu, i szczęśliwi posiadacze modeli X-45 i X-52 zdążyli już się nacieszyć swoimi zabawkami, widząc nie tylko świecące lampki, ale także to czego na pierwszy rzut oka nie widać, szczególnie w sklepie.
Napiszcie, proszę, wasze uwagi i opinie o tych sterownicach, czy to optyczne cudeńko za pięć stów jest rzeczywiście warte tych pieniędzy? Czy jednak lepszy jest orczyk na przepustnicy pod palcami w starszym modelu, zamiast obracanej rączki w nowym ?
-
Nie chodzi przypadkiem o X45? ;)
-
Już poprawiłem, mój błąd, pomyliłem się.
-
Moim zdaniem X52 jest zdecydowanie lepszy od X45. Najbardziej odpowiada mi właśnie orczyk na osi skrętnej niż na przepustnicy poza tym uważam że X52 ma bardzjej ergonomiczną budowę i ma mocniejszą konstrukcję niż X45 (w x45 na przepustnicy przy zwiększaniu ciągu w moich rękach przepustnica odgina się względem punktu zamocowania [uzasadnione zasadami mechaniki :568: sposób zamocowania daję dłuższe ramię działania momentu siły]).
Jeśli chodzi o sterowniki to dla mnie rewelacja dają prostotę obsługi tak dużą, że średnio rozwinięty rozwielitek :566: da sobje radę aby odpowiednio go skonfigurować :mrgreen: .
Niedoróbką zaś są właśnie wodotryski w postaci diodek które są tak potrzebne jak dziura w moście, to samo się tyczy wyświetlacza LCD są to poprostu bajery które niepotrzebnie podrażają ten sprzęt.
Największą wadą tego sprzętu jest jednak zaporowa cena jakbym miał wydać za niego 580 PLN w Media to musiałbym wziąć rozwód z domem. Cena ta moim zdaniem jest całkowicie nie uzasadniona i werdług mnie wartość rynkowa tego sprzętu nie powinna przekraczać 450 PLN niestety jest inaczej. Ale na taki mankament DOBRY BÓG stworzył Allegro i Ebaya :lol: na których to właśnie można czasami zakupić sprzęt w podanej prze ze mnie cenie.
-
Na szczęście X45 jest dużo tańszy od X52 i pewnie dostępny w granicach 300 złych. Nie miałem przyjemności próbować X52, więc nie potrafię określić na ile korzystniejsze jest umieszczenie rudera w joyu. Szczerze mówiąc odpowiada mi rozwiązanie rudera na przepustnicy w X45, wcześniej miałem Logitecha z trzyosiowym drążkiem właśnie i nie bardzo mi to przypadło do gustu. Ponadto jak dla mnie X52 jest za bardzo wybajerowany i wygląda raczej jak kontroler od statku kosmicznego, ale to tak na marginesie.
Z X45 mogą mieć problemy ludzie o małych dłoniach/krótkich palcach. Rozmieszczenie hatów na drążku wymaga pewnego 'zasięgu' kciuka. Poza tym uważam, że jest bardzo wygodny i funkcjonalny, większość palców obu dłoni są wykorzystane do obsługi przycisków, hatów i knobów, co daje ogromne możliwości konfiguracyjne. Ponadto 6 osi analogowych robi swoje, można znakomicie przyporządkować pod nie trymery, co daje świetne wyczucie maszyny.
Sterowniki są również bardzo dobre, a sama kalibracja odbywa się wg zasady kalibruj i zapomnij. Jeszcze nie zdażyło mi się, żeby ten joy mi się rozkalibrował, dokonuję kalibracji tylko kiedy mi system pada i muszę instalować windę od nowa.
O korzyściach płynących z zestawu joy - przepustnica chyba nie muszę pisać, poczucie realizmu jest znakomite. Z tym joyem najlepiej się będą czuć miłośnicy suszarek, bo te wszystkie świecidełka i cudeńka najlepiej oddają klimat właśnie współczesnych myśliwców, trochę gorzej jest z serią IL-2 czy FS, ale nie jest to niedogodność, jedynie coś w rodzaju trochę gorszego feelingu. Sam najczęściej latam Falcona i powiem wam, że nie ma nic lepszego, jak wziąć cel w lock i następnie odbezpieczyć przycisk fire za przykrywką i posłać pocisk. Miodek. Ten joy spełnia jeszcze jeden uznawany przeze mnie standard, tzn. będąc w akcji zapominam, że cokolwiek trzymam w rękach. Ten joy po prostu nie przeszkadza, co uważam, jest dość ważne.
-
x45 jest dostępny w stołecznym stadt Warschau, w mallu Arkadia, sklep Saturn za 249zł
-
No to właśnie mnie interesuje szczerze mówiąc, czyli orczyk w obrotowej rączce czy pod palcami na przepustnicy. Nie wyobrażam sobie po prostu za bardzo precyzji takiego orczyka, z kolei obracany drążek to dla mnie też żadne rozwiązanie, bo dwuosiowa sterownica precyzją bije taki wynalazek na głowę. Najbliższe prawdy są pedały, ale to pomijamy. Jak to jest zatem, w odczuciu użytkowników ?
Ja powiem tylko tyle, że na X-45 bujałem się u naszego miłośnika latających kaloryferów przejechanych przez pociąg, i zrobiło to na mnie wrażenie. Jest to kawał zabawki. X-52 widziałem tylko w sklepie, i większe wrażenie zrobiła na mnie raczej jego optyka w środku, niż wygląd. Wyświetlacz LCD na podstawie spowodował u mnie zwątpienie w trwałość tego urządzenia. Siermiężność X-45 jakoś wywarła na mnie lepsze wrażenie. Proszę o komentarz.
-
Szczerze mogę polecić ruder w przepustnicy, jako urządzenie precyzyjne. Jest bardzo czułe na najdrobniejsze wychylenia. Użytkownik kontroluje go za pomocą palca środkowego (wychylenie w prawo) i małego ew. wspomaganego serdecznym (wychylenie w lewo). Brak nacisku powoduje powrót do pozycji neutralnej. Wydaje mi się, że poza pedałami jest to rozwiązanie najbardziej intuicyjnie zbliżone do realu, ale mówię to z perspektywy używania Logitecha Max 3D Pro. Obawiam się, że każdy user ma własne preferencje i dopóki nie spróbujesz obu joyów trudno będzie Tobie ocenić, który wydaje Ci się lepszy.
-
Moim zdaniem precyzja obu rozwiązań rudera zarówno w X45 jak i X52 jest równie dobra. Co zaś się tyczy rozwiązania i wartości użytkowej jest kwestją indywidualną zależna od tego do czego dany użytkownik był przyzwyczajony. W moim przypadku używałem wcześniej Microsoft Sidewinder Precision 2 z ruderem w obrocie rączki więc naturalnym dla mnie było przejście na X52.
Ale zanim przeszedłem na X52 testowałem X45 i muszę przyznać że ciężko mi było korzystać z rudera na przepustnicy. Było tak ponieważ musiałem ustawioać rękę pod innym kątem gdy chciałem skorzystać z rudera przez co utrodniałem sobje skorzystanie z innych przycisków i pokręteł przepustnicy.
W X52 takich problemów nie miałem od razu leżał mi w rekach nie sprawiając żadnych problemów. Wszystkie pokrętła przyciki i ruder były tam gdzie powinny dodatkowo mogłem ustawić sobje rozmiar Joya do moiej łapki. w X45 nie mogłem wygodnie ułożyć reki na Joyu ponieważ nie ma żadnej regulacji. W moim przypdaku był za mały dla mnie (mam łapę rozmiar podolski złodziej czyt. dość duż) i zawadzałem ręką o przycisk Pinke któru wpiał mi się dłoń. W X52 założeniem jest dostowsowanie wielkości Joya od reki rozmiar podolski złodziej do dłoni niemowlaka.
-
ja mam tm afterburnera i tam jest wybór: kołyska na przepustnicy albo skręcanie drąga. wybrałem kołyskę (drąg zablokowany). ze skrętnym drągiem lata się imho dziwnie - najgorsze jest to, że często przy machaniu nim mimowolnie się skręca. ale też muszę dodać, że kołyskę w afterburnerze znajduję dużo wygodniejszą niż w srajtku (w sklepie macałem).
-
Ja wiem,że mało ludzi miało okazję testować oba modele przez dłuższy okres,ale interesuje mnie czy różnią się jakoś specjalnie precyzją? (nie chodzi o orczyk) Czy może "bebechy" są takie same?
Może jest jakiś wybraniec,który macał oba typy :)
-
Witam!
Ja macalem w Media Markecie (bodajze w czwartek) oba te kontrolery (X45 za 289 zeta i X52 za 599 zeta). Napisze, ze jezeli chodzi o ster kierunku to bardziej mi odpowiada ten na przepustnicy w X45. Jezeli chodzi o jakos wykonania to wygrywa X52 (chociaz ja mialem okazje macac egzemplarz X45 mocno wymacany przez innych ;). Ogolnie to chetnie bym X45 wtedy kupil ale biorac pod wage ze jeden HAT sie rozwalal, joy byl caly brudny :) i przycisk pod malym palcem sie jakos dziwnie, samowolnie przemieszczal to sobie odpuscilem..). Klapka od "missle fire" (???) w X45 byla tandetnie zrobiona, jezeli chodzi o X52 to jest tam sprezyna i wszystko bardzo przyjemnie chodzi. Jezeli chdzi o przepustnice to + dostaje X52 poniewaz ma regulacje "naprezenia" przepustki z boku, za pomoca pokretla. W X45 trzeba uzyc srubokretu.
Ogolnie (biorac pod uwage cene) wybralbybm X45 poniewaz nie bardzo mam ochote wydawac te 300 zeta wiecej na cieklokrystaliczny, do niczego mi niepotrzebny wyswietlacz oraz fajniejszy wyglad. Jak to znajomy napisal (bo ja jeszcze wlasnego joya nie mam, kupuje Evo w poniedialek - amator lotnik :)) "liczy sie ergonomia, nie wyglad". I ja mu wierze.
Pozdrawiam, Link92-92
-
Jeśli chodzi o precyzję ruchów obu modeli Joyów to palmę pierszeństwa stawiam X52 przed X45 ponieważ ten pierwszy ma o wiele "miękkszą" sprężynę centrującą w porównaniu do X45. Jednak to co jest dobre podczas wykonywania szybkich i precyzyjnych manewrów jest nie dobre podczas wykonywania dalekich przelotów.
Jeśli chodzi o budowę wewnętrzną obu modeli to zachęcam do przyjżenia się im od wewnątrz za pomocą podanych poniżej prze ze mnie linków.
Budowa wewnętrzna X45:
http://www.saitek.ru/other/x45inside/
Budowa wewnętrzna X52:
http://www.saitek.ru/other/x52inside/
Wiem że to po rosyjsku i może w dobje szalajęcego kapitalizmu nieco utrudnić zapoznmanie się z tekstem ale obrazki są mową uniwersalną i zaspokoją twoją żądze wiedzy na temat bebechów.
-
jako maniak hardware'u pod simy oczywiscie nie sposob bym sie nie pobawil i tym i tym. Co do X52 niestety za malo by cos opisac wiecej, napewno olbrzymi plus ergonomia i dodatkowe, nowe pokretla w przepustnicy, jednak przeraz mnie ster w drązku, to akurat nie dla mnie, nie wyobrazam sobie precyzji podczas skretu na lotkach i jeszcze lapanie steru, moze sie myle ale mam raczej awersje do takiego rozwiazania jak orczyk w drązku. X45 za to ma te kolebke ktora akurat mnie wielce satysfakcjonuje, oczywiscie nie sa to pedaly CH wiec i precyzja jest inna ale sadze ze to na poły dosc dobre rozwiazanie sprawdzajace sie niezle w domowym zaciszu. Moj X45 dziala dwa lata bez zarzutu, no ale jade tylko na przepustnicy ... Cena z lekka na model X52 tez troche szalona - 549-599zl a X45 329-349zl w Wawa.
-
Yoyo, w wawie X45 kosztuje 250zł
-
Yoyo, w wawie X45 kosztuje 250zł
Poprawka, w sklepie, o którym rozmawialiśmy kosztuje 289 zł, w tamtą niedzielę kupiłem ostatni egzemplarz :D podobno w tygodniu miała być nowa dostawa, ale nie sprawdzałem.
Ten sam X45 w Media na ul. Radzymińskiej kosztuje 389 zł dokładnie o stówę drożej :shock: .
Ps. Jednak warto przychodzić na spotkania przy piwku. :564:
-
Czy ktos moglby dac namiar na sklep, gdzie mozna jeszcze kupic sajtka x45 za normalna cene? :wink:
-
hmm, jak ja byłem 3 miesiace temu w Saturnie, było za 249zł.
Może jak się wszyscy rzucili, to podniesli cenę:)
-
a czy ktos go widzial niedawno? :wink:
-
Korzystając z tematu ja mam troszkę inne pytanie. Czy przepustnicę z X45 można normalnie wykorzystywać wraz z innym joyem np cyborgiem? Mogę kupić sama przepustnicę ale nie wiem czy nie będzie problemów z podłączeniem na przykład. Albo czy będę mógł wykorzystać wszystkie pokrętła i przyciski.
-
Co do X-45 to może warto spróbować swoich sił tutaj: AUKCJA (http://www.allegro.pl/show_item.php?item=5830811). Jak narazie cena syci... :mrgreen:
-
Długo się nie nacieszyłem tym X-45 :( . Od samego początku (zwróciłem na to uwagę po kilku dniach) coś się działo z połączeniem przepustnicy z joystikem. Następowało samoistne rozłączenie zestawu. Wystarczyło poruszyć kablem i ok. Stawało się to coraz bardziej uciążliwe, więc dwa tygodnie temu zawiozłem do sprzedawcy i reklamowałem. Wczoraj odebrałem zestaw po naprawie. Przyjechałem do domu podłączyłem i o mało, co mię ...... :571: (nie napiszę, co) usterka jak była tak jest. Mocno się wk... zdenerwowałem, wsiadłem w samochód i pojechałem do sklepu. Kolo w serwisie wzruszył ramionami wypisał nowy kwitek i znów dwa tygodnie do odbioru :shock: . Ręce opadają. :566:
-
Używam x45 :D a że też jakoś mi skrętny drążek nie pochodzi, zostane przy nim. Faktycznie używanie go wymaga przyzwczajenia przy jednoczesnym używaniu pokrętełek, :( ale to kwestia treningu.Klapke z missle launch usunąłem, bo irytowało mnie jej ciągłe opadanie :evil: . Sama wajcha, ok, ale olbrzymi minus za ułożenie podparcia pod dłoń ,jest za nisko,Evo wygrywa .
Planuje połączenie przepustnicy z Evo z FF, bo co jak co, to przepustnice w X45 uważam za mistrzostwo, szczególnie w tej klasie cenowej :mrgreen: , ale to moja ocena. Ogólnie - gorąco polecam, szczególnie że w W-wie w Saturnie można go za 249 PLN zakupić. Tylko tutaj należy obejrzeć go w kasie, bo sam sam wymieniałem od razu, gdyż trafił się egzemplarz testowy z półki :shock: :wink: , z nieoficjalnych info ta cena jest ze względu na to że są one przemieszane z nowiutkimi.
pozdrawiam
-
Sama wajcha, ok, ale olbrzymi minus za ułożenie podparcia pod dłoń ,
Całkowicie się zgadzam, dodam jeszcze, że z uwagi na moje małe dłonie nie sięgam palcami do steru kierunku a dłoń, gdy przepustnica jest na max. (gdy muszę sięgać palcami do steru) jest nienaturalnie wygięta w nadgarstku, co sprawia, że szybko się męczy i boli ręka. Dodać do tego należy brak oparcia i przycisku „fire” pod kciukiem na joysticku. Porównywałem to z X52 i tam już te niedociągnięcia zostały chyba poprawione.
Jeżeli chodzi o ergonomię X45 to jestem rozczarowany tym joyjstickem.
[ Dodano: Sob 13 Sie, 2005 23:52 ]
Dzisiaj pojechałem po odbiór X45 bo powrócił po naprawie.
Szok joystik nie naprawiony :shock: . Opinia eksperta serwisu następująca; „uszkodzony mechanicznie przewód sygnałowy łączący przepustnicę z joystikem nie podlega naprawie gwarancyjnej” a do tego jeszcze uwaga, że z „powodu braku w magazynie części zamiennych naprawa odpłatna jest również wykluczona” :shock: :D :evil: .
Ręce opadają, joya nie odebrałem i napisałem pismo do „Dyrekcji” o wymianę zestawu.
Czekam dalej :roll: .
Dodam tylko, że przy zakupie nie miałem możliwości sprawdzania sprzętu oraz nie dostałem karty gwarancyjnej. Sprzedawca stwierdził, że gwarancję stanowi dokument zakupu :568: .
-
Jakieś aktualne namiary na "tanie" sklepy internetowe z X45?
-
Dzisiaj pojechałem po odbiór X45 bo powrócił po naprawie.
Szok joystik nie naprawiony Shocked . Opinia eksperta serwisu następująca; „uszkodzony mechanicznie przewód sygnałowy łączący przepustnicę z joystikem nie podlega naprawie gwarancyjnej” a do tego jeszcze uwaga, że z „powodu braku w magazynie części zamiennych naprawa odpłatna jest również wykluczona” Shocked Very Happy Evil or Very Mad .
Ręce opadają, joya nie odebrałem i napisałem pismo do „Dyrekcji” o wymianę zestawu.
Czekam dalej Rolling Eyes .
Dodam tylko, że przy zakupie nie miałem możliwości sprawdzania sprzętu oraz nie dostałem karty gwarancyjnej. Sprzedawca stwierdził, że gwarancję stanowi dokument zakupu n .
i jak się rozwiązała sprawa??
Wdg. mnie po prostu pójdź i żądaj nowego joystick'a a nie naprawianie, miałeś uszkodzony kabel, i nie działa to paszła won dranie:D
-
Dodam tylko, że przy zakupie nie miałem możliwości sprawdzania sprzętu oraz nie dostałem karty gwarancyjnej. Sprzedawca stwierdził, że gwarancję stanowi dokument zakupu :568: .
Teraz pozostają ci uprawnienia z tytułu rękojmi (a właściwie sprzedazy konsumenckiej). Bardzo fachowo opisane w dziale porady prawne. :568: