Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Hangar => Falcon 4.0/F4.0 Allied Force/Open Falcon 4.5/Free Falcon 5.5.1/Benchmark Sims 4.x => Falcon 4.0 i starsze => Wątek zaczęty przez: bip3r w Czerwca 30, 2005, 13:16:35
-
Panowie..
Czytając różne działy w naszym (i innych) forum zwróciłem uwagę na pewną kwestię: model lotu F-16. Powszechnie panuje opinia, że Falcon4 to najbardziej realistyczny sim samolotu bojowego jaki powstał. Jednakże po przeczytaniu licznych wypowiedzi, zaczynam mieć pewne wątpliwości. Bo gdzie tu realizm (poza obsługą awioniki), jeśli model lotu w maksymalnym stopniu nie odpowiada rzeczywistemu ??? W to chyba powinno być punktem honoru twórców sima??
Jestem zbyt "zielonym" :mrgreen: użytkownikiem Falcona, aby znać różnice pomiędzy modelem lotu w różnych jego odmianach... , ale z drugiej strony, to skąd wiadomo (skąd wiedzą to osoby tworzące np. HFFM), jak się zachowuje prawdziwy F-16. Czy ktokolwiek z grona osób tworzących FF, HFFM czy SP4.2 latał prawdziwym F-16?
W wątku podanym przez Iche w temacie "Nowy Falcon":
http://www.simmersworld.com/forums/index.php?showtopic=7180 (http://www.simmersworld.com/forums/index.php?showtopic=7180)
koleś opisuje swoje wrażenia z AF i niejasno odnosi się do nowego modelu lotu. De facto jego komentarz brzmi:
"model lotu nie jest tak dobry jak w SP4.2, a już na pewno nie tak dobry jak w HFFM.. ale prawdziwy F-16 może osiągnąc pułap ponad 50 tys. stóp, co jest bardzo trudne do osiągnięcia w SP4 czy HFFM."
I w innym miejscu:
"nowy model lotu jest inny, trzeba się do niego przyzwyczaić, ale mi się podoba."
Kurcze.. chyba nie o to chodzi, co mi się bardziej podoba, tylko żeby było jak najwierniej odtworzone!!! Wszedłem w światek (półswiatek :wink:) Falcona, bo miało być hardcorowo!!
Tak więc gdzie leży prawda? Która wersja daje mkas. realizmu?
Nie wiem jak reszta z Was, Panowie, ale ja wolałbym mieć maksymalnie realistyczny model lotu, niż ładne chmurki, czy drzewka...
-
Dla mnie ocenę modelu lotu komplikuje fly-by-wire. W porównaniu nawet do PF lata się po prostu arcadowo - przechył 90st. i wajcha do siebie :). Nie uświadczymy przy takim manewrze żadnych korków płaskich czy innych rewelacji. Jedyną konsekwencją jest utrata energii. Ale juz takich subtelności, czy powinno się ją tracic szybciej, czy wolniej, nie jestem wstanie ocenić.
W FF3.1 samolot w porównonaniu do SP4.2 jest bardziej ociężały i wydaje mi się, że ma większą bezwładność.
Plusem modelu lotu jest wpływ obciążenia na charakterystyki. Viper z 12 Mk82 pod skrzydłami to zupełnie inny samolot niż ten z 4 Amramami. Wychodzi jeszcze zagrożenie krytycznego przeciążenia konstrukcji, co powoduje, że w pierwszym przypadku lata się raczej bardzo delikatnie.
-
Ja już o tym pisałem gdzieś w jakimś wątku, że uwzględniając dwa simy, Falcona i LOMAC, mamy do czynienia z dwoma różnymi podejściami do symulacji. Falcon kładzie nacisk na systemy F-16 i chyba nikt nie ma wątpliwości, że zostało to odtworzone doskonale, a także na symulację pola bitwy, czyli nasza ukochana dynamiczna kampania. Trochę w tyle natomiast pozostaje grafika i model lotu.
Z kolei LOMAC wręcz odwrotnie, ładna grafika i dbałość o model lotu, niestety kampania czy interaktywność w kokpicie leży. To jest zapewne przyczyną schizmy wśród simerów, choć w sumie dobrze, bo każdy może sobie wybrać co chce.
Falcon jest najbardziej realistyczny, jeżeli wziąć pod uwagę obsługe samego Vipera. Bardziej symuluje samolot niż lot, i w tym zresztą jest bardzo dobry.
Jeżeli chodzi o wypowiadanie sie simerów na temat modelu lotu, to głównie wynika to z ich własnych odczuć. Wielu latało na różnych simach więc często opinie na temat modelu lotu wynikają z porównań. I nie trzeba być pilotem, żeby móc powiedzieć czy FM jest dobry czy nie, to się po prostu czuje. W LOMAC, gdzie uważam jest dobry FM można poczuć ciężar maszyny, jak ona zachowuje się w manewrach, jak zachodzą różne zjawiska przeciągnięć itd. FM to dość złożony problem i składa się na niego wiele drobiazgów, ale im więcej tych drobiazgów jest uwzględnionych tym bardziej można poczuć, że prowadzi się kawał żelastwa.
W Falconie, chyba przyznasz, prowadzenie maszyny jest dość proste. Toteż wniosek, że i sam FM jest raczej prosty niż złożony. Można w bardzo łatwy sposób utrzymywać wysokość, kurs, wychylenie i nawet nie używać do tego celu trymerów. Piloci Falcona nie mają zbyt wiele do roboty jeśli chodzi o odpowiednie utrzymanie maszyny, jednak w przypadku lotów kampanii, chyba sam przyznasz, jest co robić w sensie obsługi systemów. Na tym się właśnie Falcon skupia. Niestety nie ma w nim ani ładnych chmurek, ani ładnych drzewek ani dobrego FM. Choć wiem, że są wśród nas ludzi gotowi bronić modelu lotu w Falconie, ja do takich nie należę.
-
Ja już o tym pisałem gdzieś w jakimś wątku, że uwzględniając dwa simy, Falcona i LOMAC, mamy do czynienia z dwoma różnymi podejściami do symulacji.
Tak, czytałem (w dziale Lock-On'owców). Jednak mi bardziej chodziło o różnice pomiędzy wersjami samego Falcona.
Falcon kładzie nacisk na systemy F-16 i chyba nikt nie ma wątpliwości, że zostało to odtworzone doskonale, a także na symulację pola bitwy, czyli nasza ukochana dynamiczna kampania. {/quote]
Ta część sima to akurat jest sam MIÓD!!! :)
Trochę w tyle natomiast pozostaje grafika i model lotu.
Z grafiką jeszcze przeboleję, ale chciałbym mieć świadomość, że i model lotu próbowano doprowadzić do perfekcji.. choćby złudną świadomość, a nie niepewność jak obecnie :?
Jeżeli chodzi o wypowiadanie sie simerów na temat modelu lotu, to głównie wynika to z ich własnych odczuć. Wielu latało na różnych simach więc często opinie na temat modelu lotu wynikają z porównań.
No właśnie.. porównanie różnych simów... Ale żeby jeszcze np. jakiś pilot F-16 (a na pewno są tacy, którzy testowali Falcona 4) powiedział jak wypada porównanie choć jednej z naszych wersji do prawdziwego F-16.
I nie trzeba być pilotem, żeby móc powiedzieć czy FM jest dobry czy nie, to się po prostu czuje.
Czy jest dobry czy nie w ogólnym rozumieniu zachowania sie określonego typu, określonej grupy samolotów (odrzutowe, śmigłowe, myśliwce, szturmowe, w zależności od masy itp.), ale czy FM jest choćby zbliżony do swojego pierwowzoru ze świata realnego, a nie tylko pasujący do ogólnej charakterystyki danego typu samolotów.
W Falconie, chyba przyznasz, prowadzenie maszyny jest dość proste. Toteż wniosek, że i sam FM jest raczej prosty niż złożony.
Hmm.. rzeczywiście w F4 prowadzenie jest proste.. ale takie same słowa wypowiadają piloci na filmach (Discovery, Planet) poświęconych samolotom bojowym, bo właśnie Fly-by-Wire czyni je prostym. Stąd uważam, że Twój wniosek poszedł troszkę za daleko, bo niestety nie ma wśród nasz nikogo, kto by leciał kiedyś prawdziwym F-16, aby to rozstrzygnąć.
Niestety nie ma w nim ani (...) ani dobrego FM.
No właśnie.. czy na pewno ten Falconowy FM jest taki marny? A może wręcz przeciwnie?
Co do LOCKOn'a.. Mówisz Miszon że tam FM jest dużo lepszy niż w F4 (tak samo twierdzi cała rzesza innych osób w dziale LockOn'a tego forum)... Prawdą jest, że Vipera prowadzi się gładko, ale...
Testowałem sobie LockOn'a... Podjąłem się nawet próby lądowania Su-25 na lotnisku (przypominam tym, którzy z Lomackiem nie mieli do czynienia, że Su-25 nie ma HUD'a z wyświetlającego całą listę ułatwień przy lądowaniu, jak kąt podejścia itp.). I udało mi się to za pierwszym razem.. Powiedziałbym wręcz, że był to pikuś...
A jak to wygląda w F4... HUD wszystko łądnie pokazuje.. Pierwsze lądowania z misji terningowej TE, gdzie mamy maszynę już ustawioną dokładnie w osi pasa - wielokrotne wielkie :573: zamin udało się go posadzić w całości (choć z drobnymi usterkami). Obecnie lądowanie wychodzi mi całkiem, całkiem (świadkiem Miszon, który widział moje flame-out landing na "krzywo" wyświetlanej bazie :lol:)... a mimo to zdarza się wtopa na sam koniec misji..
-
F16 lata sie latwo bo FBW zalatwia praktycznie cala stabilizacje. Takze rudder pelni raczej funkcje sterowania na pasie i delikatnych korekt kursu anizeli, tak jak to jest w samolotach ze sterowaniem konwencjonalnym, role kluczowa. FM musi byc zgodny co do charakterystyki lotu czyli pulap, energy bleeding, moc silnika, dlugosc cyklu wlaczania i wygaszania dopalaczaczy, itd i taki jest zarowno w ff3 jak i sp4.2 (w af z doniesien niestety nie :( ) z drobnymi roznicami w granicach pojecia maszyny rownorzednej czyli wg ksiazek teoretykow walki powietrznej +-10%. Kiedys mialem film pokazujacy przeciagniecie w F-16 i byla to oscylacja podobna do tego co jest w falconie obecnie. FMy testowali prawdziwi piloci F16 m.in. z HAF i opinie byly bardzo pochlebne - sp4.2 i ff3.
-
FMy testowali prawdziwi piloci F16 m.in. z HAF i opinie byly bardzo pochlebne - sp4.2 i ff3.
Toś mnie bardzo pocieszył !! :D
...w AF z doniesien niestety nie
Ale tuś mnie dobił :567:
:wink:
-
Tak, czytałem (w dziale Lock-On'owców). Jednak mi bardziej chodziło o różnice pomiędzy wersjami samego Falcona.
Hm, nie jestem ekspertem, żeby kompetentnie oceniać FM w różnych wersjach Falcona. Pamiętam jak na początku latałem na gołym Falconie 4.0, gdzie można było wejść w ciasny zakręt i wyciągnąć ponad 12G :shock: ale wiadomo, stary Falcon to historia. Co do różnic między SP4 a FF, to myślę, że Iche przedstawił najważniejsze, czyli większa skłonność do bezwładności w FF, co chyba ogólnie bardziej odpowiada prawom fizyki. Widać to szczególnie w tankowaniu w powietrzu, w SP4 wystarczy delikatnie przyspeszać i zerować przepustnice żeby samolot sam zaczął zwalniać podczas gdy w FF po przyspieszeniu jest go trudniej spowolnić. Co do pozostałych aspektów, trudno mi powiedzieć, myślę, że mimo poprawek w FF oba modele są do siebie zbliżone.
Z grafiką jeszcze przeboleję, ale chciałbym mieć świadomość, że i model lotu próbowano doprowadzić do perfekcji.. choćby złudną świadomość, a nie niepewność jak obecnie
Czy próbowano to nie wiem, ale wydaje mi się, że każda ekipa zabierająca się do zrobienia sima wyznacza sobie pewne priorytety. Odwzorowanie wszystko w każdym detalu mogłoby być zbyt pracochłonne i może dlatego jak dotąd nie powstał sim doskonały.
No właśnie.. porównanie różnych simów... Ale żeby jeszcze np. jakiś pilot F-16 (a na pewno są tacy, którzy testowali Falcona 4) powiedział jak wypada porównanie choć jednej z naszych wersji do prawdziwego F-16.
Jak chociażby Pete Bonanni, autor podręcznika do F4 i projektant misji treningowych. Tyle, że on niewiele mówi o FM a raczej skupia się na obsłudze systemów, bo do tego Falcon został stworzony. Co do innych Viper driverów, nie szukałem nawet.
ale czy FM jest choćby zbliżony do swojego pierwowzoru ze świata realnego, a nie tylko pasujący do ogólnej charakterystyki danego typu samolotów.
A tego to nie wiem. Jeżeli ktoś ocenia FM to głównie odwzorowane w nim ogólne prawa fizyki, jakie powinny zachodzić podczas prawdziwego lotu. Ocena trafności FM w Falconie w porównianiu do prawdziwego F-16 przez zwykłego gracza jest raczej niemożliwe. Musiałby się wypowiedzieć pilot.
Hmm.. rzeczywiście w F4 prowadzenie jest proste.. ale takie same słowa wypowiadają piloci na filmach (Discovery, Planet) poświęconych samolotom bojowym, bo właśnie Fly-by-Wire czyni je prostym. Stąd uważam, że Twój wniosek poszedł troszkę za daleko, bo niestety nie ma wśród nasz nikogo, kto by leciał kiedyś prawdziwym F-16, aby to rozstrzygnąć.
Ale piloci mówią to w kontekście prowadzenia innych maszyn. Być może i jest proste, ale na pewno nie takie, powiedziałbym, banalne jak w Falconie. Nie wierzę, żeby prowadzenie Vipera było tak łatwe, w przeciwnym razie my wszyscy nadajemy się do 3ELT.
Testowałem sobie LockOn'a... Podjąłem się nawet próby lądowania Su-25 na lotnisku (przypominam tym, którzy z Lomackiem nie mieli do czynienia, że Su-25 nie ma HUD'a z wyświetlającego całą listę ułatwień przy lądowaniu, jak kąt podejścia itp.). I udało mi się to za pierwszym razem.. Powiedziałbym wręcz, że był to pikuś...
A jak to wygląda w F4... HUD wszystko łądnie pokazuje.. Pierwsze lądowania z misji terningowej TE, gdzie mamy maszynę już ustawioną dokładnie w osi pasa - wielokrotne wielkie zamin udało się go posadzić w całości
Przyznam ci się, że jak też byłem kozak i gdy przesiadałem się do F-16 z FlightSima, myślałem sobie, że lądowanie to pikuś dopóki nie rozwaliłem się kilka razy. Chyba masz trochę racji, bo moja krytyka jest zbyt uogólniająca. Są w Falconie fajne motywy, jak np. naruszanie kontrukcji płatowca przy obciążonych skrzydłach. Lądowanie też dla nowicjusza nie jest łatwe, ale mimo wszystko uważam, że same prowadzenie maszyny jest w Falconie mocno uproszczone.
-
wydaje mi sie ze w lock-onie tez jest uproszczona chociaz mniej. Jak do tej pory jedne z najlepszych fm-ow ma x-plane a wlasciwie mody do niego. Jak ktos ma mozna poszukac moda i porownac.
-
bo właśnie Fly-by-Wire czyni je prostym
Nie tyle prostymi , co zdolnymi do lotu
to nie sa prosze państwa prostoskrzydłem myśliwce o klasycznym wzniosie płatów ,które jak juz lecą to sprowadza się to do niezwykle harmonijnej interakcji między samolotem a powietrzem, dzięki któremu maszyna zachwuje stateczność we wszystkich płaszczyznach
Viper to maszyna z natury niestateczna, jak zresztą wszystkie współczesne samoloty, o surrealistycznie wysokim obciązeniu powierzchni nośnej, które nie wybaczyłyby niczego pilotującemu je.
Mamy przecież na forum myśliwca z krwii i kości, z ligi mistrzów dodam :) czyli z Combat Ready - mowa o Toyo. W chwili obecnej pojechał zapolować na szesnastki :D a potem będzie miał wakcje, tak więc spóżnienie będzie was kosztować miesiąc oczekiwania :)
Personalnie nie sądze by od strony czysto manualnej było to coś niezwykle trudnego, prowadzenie takiego f-16, co jednak wcale nie stoi w sprzeczności z tym iz potrzebne są do tego jednostki wybitne, zdolne przejść przez bardzo rygorystyczny cykl 'odsiewania'
Nie chodzi tu bynajmniej o to jak sobie ten ktoś poradzi z samolotem , bo każdy kto kocha samoloty sobie z nimi doskonale poradzi, tylko jak sobie poradzi z odpowiedzialnością jaką się go obarcza dając mu do ręki myśliwec za 20 Mbaksów, zdolny rozwalić na drobny pył miasteczko w niecałą chwilę, albo spuścic benka 747 w mgnieniu oka. Nie ma prawa pozwolić sobie na załamania ani rozterki w powietrzu. Cały sens ostrego odsiewu i cięzkiego szkolenia, moim zdaniem jest taki by wyselekcjonować osoby o niezwykle silnym charakterze, zdolnym zapanować nad ciałem , praktycznie w każdej sytuacji
Przyznam ci się, że jak też byłem kozak
Pana Majora w to nie mieszajmy :)
-
Osobiscie na temat FM Falcona powiem tak: Nie wypowiadam sie, kiedys probowalem, walac sie nocami po lbie ksiazkami o temacie. Teraz zostawiam to fachowcom i prawdziwym pilotom. Jedno wiem, patch HFFM ver.2 to potezny skok naprzod w fm Falcona.
Pozdrawiam
-
Testowałem sobie LockOn'a... Podjąłem się nawet próby lądowania Su-25 na lotnisku (przypominam tym, którzy z Lomackiem nie mieli do czynienia, że Su-25 nie ma HUD'a z wyświetlającego całą listę ułatwień przy lądowaniu, jak kąt podejścia itp.). I udało mi się to za pierwszym razem.. Powiedziałbym wręcz, że był to pikuś...
Podejżewam,że był to LOckon 1.02 a nie FC.Jest masakryczna przepaść w prowadzeniu tych wehikułów w 1.02 a Flaming Cliffs.
Poza tym ten samolot z reguły duzo wytrzymuje np ladowanie w terenie.Co jak co ale łamanie podwozia w Falconie odwzorowali akurat idealnie :wink:
-
jedyny sim gdzie byla oddana całkowicie groza lądowania , to był... forgotten battles w golej wersji , tak jak wyszlo z ubi, i tyczylo sie to tylko 262
pas króciutki, predkosc ladowania wysoka, a w sytuacji gdy cos nie za bardzo nam wyszlo i trzeba by zdjac albo nie dajboze dodac mocy ,wowczas do wyboru slyszelismy wesoly trzask plomieni ogarniajacych gondole silnikowe, albo wrecz przeciwnie, zapadała martwa cisza... po tym jak paliow zalalo komory dzbanowe ...
-
Z tym ladowaniem to świetny przykład. U siebie na "podwórku" zrobiłem nawet taki "zakład" - kto wyladuję chociaż raz bez połamanego podwozia (10 podejść = 10 samolotów) dostaje flaszkę. Od 3 lat funkcjonowania zakładu dopiero 1 gościu zgarnął "nagrodę" (wyladował za 8 podejściem - pierwszy lot instruktarzowy, itd.)- oczywiscie "zakład" nie dotyczył symulatorowych wyjadaczy. Z innej stony - czy ktoś zauważył że na "ulicach" ląduje się łatwiej niż w trawie. Ile satysfakcji dostarczyło pierwsze takie ladowanie tuż przed linią frontu samolocikiem postrzelanym przez OPL - dla mnie oczywiscie był to "uratowany" samolot, bo inaczej nie dociągnął by do lotniska :). Co do realizmu lotu - na PC-tach nie da się osiągnąć realizmu lotu jeszcze długo (warunki fizyczne, brak przeciążeń, itd.) - długo jeszcze PC-t bedzie tylkpo naśladował zamiast je odtwarzać (symulować) ale to co oferuje falcon, dla mnie jest zupełnie satysfakcjonujace. A w tej grze nie chodzi tylko o model lotu - tu bardzo ważna jest dynamika kampanii i faktyczne odczucie wpływania na jej losy. Ja na ten przykład "nauczyłem się" w pierwszych godzinach kampani unieruchomić lotniska przeciwnika (za wszelką cenę) - po takiej operacji na mapie w HQ od razu robi się mniej "czerwono" ale biada jeżeli się zapomni o oddziałach inżynieryjnych przeciwnika którzy to po "chamsku" te lotniska odbudowują. Często odnosiłem wrażenie że przeciwnik (AI) uczy się na swoich błędach. To wszystko i wiele innych aspektów kampani buduje klimat po prostu niepowtarzalny.
Aha, zapomniał bym o czymś - moja żonka była kiedyś w Phen-Jan-ie. I kiedy "leciałem nad nim" ona rozpoznała "w dole" hotel, w którym mieszkała. - To było tuż po zakupie falkona no i oczywiscie byłem pod wrażeniem. Jestem ciekaw kiedy odwzorują Polskę :)
-
pas króciutki, predkosc ladowania wysoka, a w sytuacji gdy cos nie za bardzo nam wyszlo i trzeba by zdjac albo nie dajboze dodac mocy ,wowczas do wyboru slyszelismy wesoly trzask plomieni ogarniajacych gondole silnikowe, albo wrecz przeciwnie, zapadała martwa cisza... po tym jak paliow zalalo komory dzbanowe ...
No w Falconie jest całkiem podobnie jak się ląduje na autostradzie, z wyjątkiem tych silników oczywiście. Zagapiłeś się na panienki dajmy na to, to włączasz dopalacz i podchodzisz jeszcze raz. Poniżej 300kts Viper jest praktycznie niesterowny, więc juz 6 mil od lotniska trzeba lecieć wzdłuż osi pasa.
Fajne jest wrażenie, że samolot leci tak trochę bokiem czasami. Szczególnie daje się we znaki podczas bombardowania CCIP, kiedy gwałtownie skręcamy, a znacznik zrzutu bomb przez dłuższą chwilę zostaje po staremu.
-
Poniżej 300kts Viper jest praktycznie niesterowny, więc juz 6 mil od lotniska trzeba lecieć wzdłuż osi pasa.
Jest w tym dużo prawdy. NA SWF2005 przed moim domem ( 3-4 km od progu pasa ) F16 leciały już jak po sznurku według ILS-a, a nasze chłopaki zaczynały się rozglądać za lotniskiem, testując promień skrętu lub sprawdzając kto niżej przeleci mi nad domem nie wybijając szyb (Iskry wygrały) .
Martin
[ Dodano: Pią 01 Lip, 2005 11:22 ]
Przyznam ci się, że jak też byłem kozak
Pana Majora w to nie mieszajmy :)
Jeśli mamy na myśli tego samego majora, to lepiej z nazwiskiem do temperametu za sterami nie mógł trafić :D
Martin
-
Toyo powiedział ( Tata , a Marcin powiedział :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ) że Samolot Przewagi Powietrznej Terenów Przylotniskowych ma prędkość ewolucjną niższą od prędkości lądowania :twisted:
Jes to o tyle uzasadnione że prędkość minimalna MiGa na pełnym dopalaniu i makasymalnym kącie natarcia to ...napisze słownie :D osiemdziesiąt kilometrów na godzinę. Dolnopłaty z środkiem cięzkości na osi długiej maszyny, śa generalnie neurotyczne w reakcjach, gdyż bardzo niewielkie momenty moga je zdestabilizować.
Nie przez przypadek linia rozwojowa ruskich istriebitieli ma nisko silniki a układ ni to górnopłat , ni to średniopłat - dzieki temu maszyna nie wymaga udziału tak dużej jak w f16, ilości elektroniki w sterowaniu.
Dodatkowo w f-16 nie da się zrobić czegoś czego nie wolno, bo komputer powie user error: replace user press any key.W świetle powyższych , przyznam iż doskonale rozumie niechęc kierowców żmij do experymentów w trakcie lądowania
-
A jak jest zorientowan ta oś długa w F16, według Ciebie? Chciałbym tylko uściślic kwestię. Rozumiem, że środek ciężkości połozony jest stosunkowo wysoko, w przypadku Vipera. Ale czy już na tyle wysoko że mamy układ równowagi chwiejnej? I czy się coś takiego wogóle praktykuje w przypadku samolotów?
-
Wznios skrzydeł w samolotch nie jest po to by im dodawać elegancji , jakkolwiek robi to wspaniale , a po to nby własnie zapewnić maszynie stabilność poprzeczną, gdy maszyna zostanie pochylona na skrzydło zmieniają się warunki opływu ze względu na to iż porusza się po łuku, i ta zmiana ma odzwierciedlenie w róznicy siy nośnej generowanej przez skrzydła, a która stawia maszyę do poziomu po chwili :)
viper ma skrzydła o zerrowym wzniosie o ile dobrze pamiętam
w płaszczyznie pionowej ... to nie mam pojęcia , co prawda wiem teoretycznie jak działa skrzydło pasmowe al mnie to nie przekonuje :D Z tego co wyczytałem układ stabilizujący to tzw waga grawimetryczna , mierzaca momenty odchylające i odpowiednio je niwelująca wychyleniami powierzchni któe w danej konfiguracji aerodynamicznej beda najodpowiedniejsze
Oznacza to iż raz może to być lotka a innym razem uzyty róznicowo ster wysokości - liczy sie efekt
Poza takimi ciekawostkami zwiazanymi z aerodynamiką nie wiem nic na temat współczesnych maszyn :)
-
...Poza takimi ciekawostkami zwiazanymi z aerodynamiką nie wiem nic na temat współczesnych maszyn :)
Skromny jak zawsze :D
-
Nie przez przypadek linia rozwojowa ruskich istriebitieli ma nisko silniki a układ ni to górnopłat , ni to średniopłat - dzieki temu maszyna nie wymaga udziału tak dużej jak w f16, ilości elektroniki w sterowaniu.
Wydaje mi się, że sekwencja zdarzeń w przypadku rosyjskich samolotów była odwrotna. Tzn. ponieważ nie stać ich było na rozwój tak wyrafinowanej elektroniki, jak system Fly-by-Wire, nie mieli wyjścia innego, jak projektować płatowce stabilne aerodynamicznie, o niezwykłych wręcz możliwościach. Dzięki temu właśnie ich mogą się szczycić obecnie tym, że ich samoloty mają najlepiej dopracowaną aerodynamicznie sylwetkę. Amerykańców po prostu stać na samoloty niestabilne :) (nie jestem guru tematu i aerodynamiki - ot moje przemyślenia, które nasunęły się po obejrzeniu kilku filmów dokumentalnych na temat współczesnych samolotów bojowych - jeśli jestem w błędzie to liczę na Wasze poprawki. Na tym forum można się wiele nauczyć)
Dodatkowo w f-16 nie da się zrobić czegoś czego nie wolno...
Chyba można.. o ile funkcja Manual Override z Falcona nie jest ściemą :) Jest to funkcja oddająca całą maszynę w ręce pilota i o ile dobrze zrozumiałem z manuala czasowo "wyłączająca" Fly-by-Wire.. Ale efekt jej nadużycia pewnie byłby marny. Właśnie!!! Muszę przetestować jak się zachowuje Falcon przy włączonym MO w normalnym locie (gdyż zazwyczaj stosuje się ją przy wyciąganiu z korkociągu deep stall).
-
Wydaje mi się, że sekwencja zdarzeń w przypadku rosyjskich samolotów była odwrotna. Tzn. ponieważ nie stać ich było na rozwój tak wyrafinowanej elektroniki, jak system Fly-by-Wire, nie mieli wyjścia innego, jak projektować płatowce stabilne
to właśnie chciałem powiedzieć
gwoli ścisłości to nawet chciałem powiedzieć iz podpieprzyć to połowa sukcesu , trzeba mieć jeszcze z czego zrobić kopie :D
Nie podejmuje się wyrażenia opinii co jest lepsze - czy maszyna sztucznie równoważona awioniką, czy też maszyna 'pewnie' siedząca w opływie
Jedno i drugie rozwiązanie ma swoje wady i zalety
-
Panowie, Jeżeli chodzi o aerodynamikę to przy projektowaniu F-16 wzieto od razu niestateczność za dominantę. Chodzi o to że samolot niestateczny jest bardziej zwrotny (wiem, wiem MIG-29 jest bardziej zwrotny ale "tylko" dlatego że jest "dłuzej" sterowny - właśnie ma mniejszą minimalną prędkość przeciągnięcia) ale chodzi o ilość siły jaka jest potrzebna na zmianę kąta natarcia - weżcie złapcie strzałę za czubek i spróbujcie zataczać nią łuki - proste ale wymaga nieco siły, teraz złapcie tę samą strzałę za koniec i "pchajcie" ją - od razu wytrąca się z równowagi zataczając łuk (skreca). Tak czy inaczej chodzi o uzyskanie dopuszczalngo dla pilota przeciązenia i (TU UWAGA) osiągnięcie najwiekszego stosunku mocy do wagi ( i tu przede wszystkim góruje Mig) w zakręcie nie traci tak dużo energi (a właściwie szybką ją odzyskuje) nie mówiąc juz o manewrach pionowych. Dla każdego samolotu są opracowywane specjalne tabele uwzględniające trzy zmienne (prędkość, wysokość, promień zakrętu) z których można się dowiedzieć przy jakiej prędkości, na jakiej wysokosci najlepiej "wdać" się w walkę kołową. Np. zauważyłem że nasz falkon najlepiej zakreca w przedziale predkosci 300 - 350 wezłów dla niskich wysokosci (do 5000 stóp).
A tak przy okazji w podręczniku do falkona 4.0 taka tabela była zamieszczona - pamiętam. Niestety książkę dawno temu "komuś" pożyczyłem i nie wróciła. Mógłby ktoś tą tabele zamieścić na forum. Naprawdę może być pomocna
OTO CHODZI, OTO CHODZI, Dzięki za to co poniżej :564:
-
Mówisz... masz :)
(http://www.amg.gda.pl/~piwko/fx/tab.jpg)
A tutaj link do artykułu porównującego zdolności manewrowe F-16 i MiGa-29 (http://www.simhq.com/_air/air_012a.html)
-
corner ma to do siebie ze szybko się konczy , a wtedy zaczyna sięzabawa pod tytulem "radośnie lewitujemy na słupach gazu z dopalacza, kto pierwszy zacznie leciec prosto , albo przeciągnie zje kolacje przy swieczce w towarzystwie małomównego gentelmana z prymitywnym narzędziem tnącym"
-
No i jak widać z porównania - nie jest tak tragicznie. Trzeba umieć utrzymać tylko odpowiednią prędkość optymalną :)
Podobno to ONA
-
Przeczytałem w FAQ skomponowanym przez Bip3ra (wielkie dzięki :wink:) takie coś:
Trim is used in the Viper in RL. Every time that I take off I have to do some form of trimming. After that I dont have to touch it too much. Rudder trim is a big one that almost always has to be adjusted. We do a trim check on the ground after which we manually put the trim to a neutral position. It is very sensitive and if it is slightly off to one side or the other then it makes a big difference on the flight controls. So after takeoff I have to manually trim the jet out and then it is usually good to go after that. Strong winds, fuel imbalances, etc DOES change the characteristics and I have to trim again at times.
Yes the FLCS does a good job of helping you fly, but it doesnt do everything
Haole
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to z tego tekstu wynika, że pilot Vipera normalnie trymuje maszynę podczas lotu i żadne cuda z FLCS tutaj nie pomagają. Niestety w Falconie nie ma zwykle potrzeby dotykac tych gałek pod lewym łokciem. Używa się go właściwie tylko jak nam coś odstrzelą.
-
Jeżeli dobrze zrozumiałem...
Dokładnie tak!
-
heh ale dlaczego akurat ster kierunku musi byc trymowany to ja nie mam cienia bladego pojęcia
Czyżby był bardzo podatny na podmuchy wiatru i inne zakłócenia 'srodowiskowe' ?
-
Ster kierunku "musi" (nie zawsze) być trymowany ze wzgledu na wiatr boczny. Bardzo często (zwłaszcza w przypadku duzych samolotów - o duzej powierzchni bocznej) na filmach przedstawiajacych ladowanie - samolot wyglada jakby leciał nie w osi pasa tylko lekko bokiem. To właśnie ze wzgledu na "kontrę" steru kierunku w stosunku do bocznego wiatru, chcącego zepchnąć samolot z osi pasa.
-
chodzi mi o to ze gosc zle to opisał imho - ja to odebralem jako sygnal swiadczący iż generalnie falcon potrzebuje duzo steru kierunku , bo przecież nie wspominał by o trymowaniu w sytuacjach oczywistych jak ustalony lot po kursie czy podejscie
-
Aha. Oprócz tego co opisałem wyżej prawdziwy samolot (praktycznie każdy) musi być trymowany w zależności od ilosci zabranego paliwa, rozmieszczenia ładunku - tu w przypadku f-16 np rozmieszczenia niesymetrycznie "podwieszeń". W falkonie praktycznie nie spotkałem się z tym problemem (oczywiscie oprócz lądowania czy startu, a i tu wolałem po prostu wcisnąć orczyk) pomijając efekt uszkodzeń płatowca.
-
A samoloty pasażerskie także względem grubej baby siedzącej w pierwszej klasie, która właśnie idzie do kibla.
-
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to z tego tekstu wynika, że pilot Vipera normalnie trymuje maszynę podczas lotu i żadne cuda z FLCS tutaj nie pomagają. Niestety w Falconie nie ma zwykle potrzeby dotykac tych gałek pod lewym łokciem. Używa się go właściwie tylko jak nam coś odstrzelą.
Tutaj jeszcze inna wypowiedź:
"This seems to be the answer I've received (f-16.net) -
FLCS does in fact attempt to correct, but it will only correct for such tendencies to a certain point. Once that point is reached, it is up to the pilot to add trim as necessary to further compensate for unwanted attitude changes."
Czyli trim potrzebny, a czesem konieczny.. jak w każdym samolocie :)