Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Dyskusje przy barze => Wątek zaczęty przez: Kusch w Lutego 14, 2007, 16:04:37
-
Czy istnieje już Grid opracowany dla CERNu? Chętnie bym się przyłączył z moim PC, odkrycie światów równoległych było by bardzo interesujące :003: Ktoś siedzi w tym temacie?
-
Znowu ze Schmeissem piliście w garażu to co wykapało?
Światy równoległe - z jednym nie mogę sobie poradzić, a tu jeszcze kilka innych.
:020: :020: :020:
-
Tak naprawdę to my z Szmajsem wiemy, że takie światy istnieją, tylko chodzi o to by innym to udowodnić :020:
-
Tak naprawdę to my z Szmajsem wiemy, że takie światy istnieją, tylko chodzi o to by innym to udowodnić :020:
Znaczy się nadrealiści :D
-
Tak naprawdę to my z Szmajsem wiemy, że takie światy istnieją, tylko chodzi o to by innym to udowodnić :020:
To podzielcie się recepturą tego co pijecie a wszyscy uwierzą :020:
-
Pewnikiem F-Stoff und C-Stoff pół na pół, plus ruski spiryt do smaku i oliwka dla ozdoby...
-
Ew. płyn hamulcowy :D Nie no ja stawiam na Etanol 40% + woda 60% (z całości :D )
-
Kusch , niech zgadnę , budowaliście wczoraj cyklon do odpylania powietrza w zakładzie , i wspomagaliście sie mw50 w trakcie procesu kreacji?
Swoja droga mięczak jesteście - 10 lat wam mieszanka powietrze-pył w stosunku 50:50 nie przeszkadzała , toscie sobie nagle cyklon wymyślili... Może jeszcze chcielibyście do unii ?
-
To przez poliuretan :D
-
Czy istnieje już Grid opracowany dla CERNu? Chętnie bym się przyłączył z moim PC, odkrycie światów równoległych było by bardzo interesujące :003: Ktoś siedzi w tym temacie?
Chodzi Ci o światy możliwe (w tym równoległe). Ja trochę w tym siedzę... a to dzięki filozofii analitycznej i dyskursowi metafizycznemu, logicznemu też - jak najbardziej, który prowadzi. Strawson, Donaldson, Kripke, te nazwiska co Ci mówią? Na początek polecam lekturę zbiorówki Metafizyka w filozofii analitycznje pod redakcją T. Szubki.
Najpierw Kolego Kusch wypada ruszyć swoją mózgownicą, a nie napier....ć PCetem co popadnie i gdzie popadnie! A może byś liczył dane to tzw. "tarczy", hę?!
pozdrawiam,
qrdl
-
Buachaha dzięki za tytuł, ale pewnie część antymaterii z jakiej się składam czytała już tą książke w świecie równoległym, a ta część mnie, która teraz piszę, zamierza raczej pójść na piwo :118:
Ps;
Dla NSA to już liczą Ci z SETI :021:
-
No i ruszył, teraz tylko czekać aż świat się zapadnie :118:
http://www.tvn24.pl/-1,1564250,0,1,ruszyl-najwiekszy-eksperyment--wspolczesnego-swiata,wiadomosc.html
-
http://lhcathome.cern.ch/ pasuje? Tylko ostrzegam, bo dociekliwi internauci odkryli, kto na prawdę jest zamieszany w ten projekt:
http://images.encyclopediadramatica.com/images/f/fd/LHC_Gordan_Freeman.jpg
http://img205.imageshack.us/img205/4379/image2ha2.jpg
-
Hahha dobre obrazki (Gordon jak malowany :D), na początku gdy dowiedziałem się o tym eksperymencie też przeszła mi myśl Half-Life'a brrrr ;]
Headcraby będą wszędzie ;D
A tak już na poważnie to może i głupie, ale nie do końca jakoś czuje się dobrze wiedząc co oni tam będą robić heh ;]
-
Na weekendzie będziemy napiep.... w pająki i inne takie tam :121:
-
Nie wiem jak wy, ale do mnie już idzie:
http://www.stitthappens.com/images/random/sniper_crowbar.jpg
:021: :021: :021:
-
LHC już śmiga, ale jakoś końca świata nie widać. :020:
Może ktoś wytłumaczyć dlaczego ludzie robią wielkie "halo" wokół kosztów tego eksperymentu? Przecież to zaledwie 5mld! ISS krąży po orbicie, praktycznie nie wnosi nic nowego do nauki, a pochłania takie kwoty rocznie! :118:
LHC może nawet postawić świat fizyki na głowie i będę musiał zaczynać studia od nowa. :D
-
LHC już śmiga, ale jakoś końca świata nie widać. :020:
Na razie przecież testują tylko chyba. Zabawa się zacznie jak zaczną te protony czy Bóg wie co łupać o siebie.
Proszę mi wybaczyć moją ignorancję, ale jakoś średnio się jaram perspektywą symulacji Wielkiego Wybuchu kilkaset kilometrów od mojego domu... Nie wspominając o tym, że mam w d*** jak powstał Wszechświat i życie na Ziemi. No może przesadziłem, jestem ciekaw - ale nadal będzie to tylko ciekawostka, a nie coś co będzie bezpośrednio wpływać i definiować moje życie. Jak kurs dolara czy cena baryłki ropy dla przykładu. :118:
-
Taaa, jakby ktoś chciał mieć najświeższe info, proponuję:
http://hasthelargehadroncolliderdestroyedtheworldyet.com/
Ja już zasubskrybowałem RSS.
:021:
-
...Nie wspominając o tym, że mam w d*** jak powstał Wszechświat i życie na Ziemi. No może przesadziłem, jestem ciekaw - ale nadal będzie to tylko ciekawosta a nie coś co będzie bezpośrednio wpływać i definiować moje życie...
ehm... Ale z takie gadżety jak telewizory plazmowe, telefony komórkowe, internet, tomografy itd to się jednak przydają w życiu, nie? Im więcej dowiemy się o tym jak jest zbudowany Wszechświat tym więcej będziemy w stanie zrobić. :118:
-
Proszę mi wybaczyć moją ignorancję, ale jakoś średnio się jaram perspektywą symulacji Wielkiego Wybuchu kilkaset kilometrów od mojego domu... Nie wspominając o tym, że mam w d*** jak powstał Wszechświat i życie na Ziemi. No może przesadziłem, jestem ciekaw - ale nadal będzie to tylko ciekawostka, a nie coś co będzie bezpośrednio wpływać i definiować moje życie. Jak kurs dolara czy cena baryłki ropy dla przykładu. :118:
Ignorancja to niewybaczalna rzecz. Pewnego razu w miejscu zwanym Los Alamos pewna grupka szalonych naukowców stworzyła coś co nazwane było Projektem Manhattan. Jak się później okazało zdefiniowała na nowo życie wielu ignorantów. :003:
-
Łom tanio kupię
-
(http://img.photobucket.com/albums/v26/_Big_Mac_/fun/canadiansniper.jpg)
-
08.08.2008 o północy uruchomiony został akcelerator Large Hadron Collider (LHC), który przyspiesza przeciwbieżne wiązki proton-proton (14 TeV) i proton-jądro ołowiu (1150 TeV). Cząstki są w stanie okrążać odziedziczony po LEP-ie tunel o długości dwudziestu siedmiu kilometrów 11 000 razy na sekundę. Tory cząstek zakrzywiają schłodzone do 2 K (-271,15°C) elektromagnesy, przez które płynie prąd o natężeniu 12 000 A.
ehe ehehe cooooool :banan :D
-
Jak dla mnie to niech sobie chłopaki testują i się uczą. W końcu jak chcemy kiedyś polecieć do gwiazd :021: to trzeba ryzykować. No risk, no gain :P
Ponoć przed pierwszą próbą atomową też panowie nie mieli stuprocentowej pewności co się stanie. Mieli silne przesłanki, że nie zniszczą planety, ale nie pewność. Zaryzykowali i voila - żyjemy. No, może nie wszyscy na tym dobrze wyszli...
PS. Myślę, że odległość w jakiej mieszkamy od CERN nie ma aż takiego znaczenia. Jak w TAKIM eksperymencie przytrafi się niespodzianka, to nawet pobyt na Księżycu nikomu nie pomoże :021:
-
Po pierwsze... z tymi czarnymi dziurami - to taka bajka. Chwytliwy medialnie temat - dlatego dziennikarze cały czas o tym piszą. A historia mniej więcej jest taka: Jakiś teoretyk napisał kiedyś pracę, w której sugerował możliwość wytworzenia takich miniaturowych czarnych dziur. Ale teoretycy produkują mnóstwo niesprawdzonych teorii! (Na przykład na temat supersymetrii, której też będziemy poszukiwać w LHC. Co teoretyk, to inna teoria!) Potem jakiś dziennikarz zapytał, czy jest możliwe, że w LHC zostaną wyprodukowane takie czarne dziury. A fizycy, jak fizycy, odpowiedzieli, że istnieje skończone prawdopodobieństwo, że tak. Tyle, że dla fizyka istnieje skończone prawdopodobieństwo, że za chwile "przeteleportuje" do mnie np... Mazaka. (Się chłopak zdziwi :p) Po prostu stwierdzenie, że coś jest absolutnie niemożliwe jest dla fizyka bardzo, bardzo mocnym sformułowaniem. Zwłaszcza, gdy dotyczy rzeczy, które nie zostały zbadane.
Po drugie... bezpośrednich, praktycznych korzyści z wiedzy, którą da się zdobyć przy pomocy LHC w tej chwili nie będzie. Czy będą za 50 lat? Nie wiem. Ale nikt nie przypuszczał, że wiedza o spinie przyda się kiedyś ludzkości - w chwili, gdy go opisywano teoretycznie i odkrywano. A dziś? - mamy np. magnetyczny rezonans jądrowy bardzo przydatny m.in. w medycynie. Może podobnie będzie z tym, co odkryjemy. Może nie.
Ale jest jedna rzecz, która jest pewna. Projekty z dziedziny fizyki cząstek są bardzo nowatorskie i wykorzystują najnowsze technologie. Ba, od projektowania do uruchomienia mija dość długi czas - jakieś sensowne projekty dotyczące LHC to początek lat '90. W chwili projektowania zakłada się wykorzystanie materiałów i technik jeszcze niedostępnych w chwili planowania - z założeniem nieustającego rozwoju - tego, że w chwili budowy będą już one dostępne. Tak jest między innymi z mocami obliczeniowymi. W ten sposób wymusza się znaczny rozwój technologiczny, a rozwiązania wykorzystywane przy budowie tej aparatury z czasem przenikają do bardziej "codziennych" zastosowań. To jest największa zasługa tych eksperymentów dla zwyczajnych ludzi.
A po trzecie... w LHC protony będą przyspieszane do energii 7TeV/c^2 (7*10^12eV)... Do Ziemi docierają promienie kosmiczne. Najbardziej energetyczne obserwowane cząstki mają energię do 10^20eV. To wieeele razy więcej. I jakoś nas do tej pory nie wciągnęło, prawda? ;-)
-
Dobra, dobra. W październiku jak się pierwsze cząstki zderzą, i ziemia wyparuje w ciągu 1/20 sekundy, to inaczej Pan zaśpiewasz!
Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ;) Dzięki za porcję informacji. Ogólnie to wiadomo (o czym nie raz na forum pokazywano i udowadniano) że nie wierzy się w to, co mówią i piszą w mediach. Dziś w jakimś programie radia, które sobie leci u mnie w pracy, mówiono o tym eksperymencie tak, że odniosłem wrażenie, że za pół roku to już dzięki temu będą możliwe podróże w czasie... Ale to standard. Przecież tak brzmi lepiej.
-
W październiku wiązki zderzą się z energiami 450GeV każda - czyli takimi, jak uzyskiwane w mniejszym akceleratorze SPS. SPS to taki akcelerator, który został zbudowany kiedyś (był kiedyś "szczytem możliwości" -to były lata '80)... teraz będzie używany jako jeden z wcześniejszych etapów przyspieszania protonów - protony będą wstrzykiwane do pierścienia LHC właśnie z SPS. Więc zderzenia o tej energii to już od dawna robimy. Między innymi w CERNie, ale także w Fermilabie w USA, gdzie od jakiegoś czasu pracuje Tevatron -przyspiesza protony do około 1TeV. Na przyspieszanie protonów do tej nominalnej energii 7TeV w LHC przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Więc na pewno koniec świata najwcześniej w przyszłym roku.
-
Wielki Zderzacz Hadronów (http://pl.wikipedia.org/wiki/LHC)- tutaj wszystko jest ładnie opisane i rozrysowane.
Zefir- wydaje się, że "siedzisz w temacie" więc mam pytanko. Protony, protonami, ale kiedy zaczną się próby z jądrami ołowiu? :121:
-
Siedzę "prawie". Tzn. do tej pory pracowałem przy innym akceleratorze: HERA w Hamburgu. Od października być może będę pracował przy eksperymencie LHCb właśnie przy LHC. Ale ogólne pojęcie o stanie i fizyce LHC mam już teraz.
Kalendarz LHC ciągle się przesuwa, więc niczego nie można być pewnym. Poza tym w tej chwili zderzenia jąder ołowiu są dla większości fizyków mniej "gorącym tematem" niż zderzenia protonów. Nie znam aktualnych przewidywań na temat "runów" ołowiowych, ale na stronach LHC znalazłem informacje, że być może pierwsze zostaną wykonane pod koniec 2009 - czyli realnym jest pewnie dopiero rok 2010. Priorytet mają protony. Choćby dlatego, że za ich zderzeniami kryje się inna fizyka. I ciśnienie jest właśnie na wyniki wiązek protonowych, bo te wyniki pozwolą odpowiedzieć na te pytania, które miały zostać wyjaśnione właśnie przy pomocy LHC. Tylko co odkryjemy?
-
Kurczątko... myślałem, że to właśnie z ołowiem będzie większa zabawa, bo to w końcu większa masa, energia i złożoność. Pozostaje czekać na wieści z fizycznego "frontu".
-
Dla ołowiu jest przewidziany inny program badawczy. Mnie jest bliższy ten od protonów.
To, że większa energia cząstki, nie oznacza, że do produkcji nowych cząstek będzie dostępna większa energia. Tzn. będzie ich więcej, ale nie można w ten sposób raczej wyprodukować cząstki o większej masie niż dla zderzeń protonów. Poza tym duże znaczenie zaczynają mieć inne zjawiska - duża gęstość materii, jakaś plazma kwarkowo-gluonowa itp... ale ja się na tym nie znam... to pole badawcze fizyków jądrowych.
A co do złożoności. Już złożoność zdarzeń ze zderzeń proton-proton będzie ogromna. Wymagająca szybkiej i precyzyjnej selekcji tych interesujących, a potem skomplikowanej obróbki, żeby uzyskać właściwe dane. Obawiam się, że przy złożoności zderzeń jądro-jądro nie byłoby szans na przeprowadzenie tego programu badawczego, jaki uda się (mamy nadzieje) zrealizować przy zderzeniach proton-proton.
Zderzeniami ołowiu zainteresowani są inni fizycy niż Ci od protonów, Higgsa, supersymetrii itp... a będą przyspieszane protony i jądra w jednej maszynie dlatego, żeby wykorzystać maksymalnie jej możliwości i wykorzystać fundusze włożone w jej budowę. Tzn. bardziej się opłaca przystosować akcelerator do działania w taki sposób, żeby wykorzystać w więcej niż jednym projekcie niż budować kilka osobnych.
-
CERN opublikował zdjęcie pierwszej kolizji protonów.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5685523,CERN_opublikowal_zdjecie_pierwszej_kolizji_protonow.html
Headcraby niestety poza kadrem :(
-
Swoją drogą skutecznie robią wokół siebie otoczkę medialną. I dobrze, ktoś musi naukę finansować, bycie na pierwszych stronach nie zaszkodzi ;)
-
http://www.cyriak.co.uk/lhc/lhc-webcams.html (http://www.cyriak.co.uk/lhc/lhc-webcams.html)
-
Grożą śmiercią za zbudowanie Wielkiego Zderzacza Hadronów (http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Groza-smiercia-za-zbudowanie-Wielkiego-Zderzacza-Hadronow,wid,10346105,wiadomosc.html)
-
Swoją drogą skutecznie robią wokół siebie otoczkę medialną. I dobrze, ktoś musi naukę finansować, bycie na pierwszych stronach nie zaszkodzi ;)
Trafiacie w sam środek tarczy tym komentarzem. :004:
-
Z LHC wyciekł ciekły hel. Awaria miała miejsce... dzień po uruchomieniu go. Przerwa w eksperymentach potrwa około dwóch miesięcy.
-
Nie napisali nic o headcrabach?
-
A co mieli napisać? Że przegryzły kable? :118:
-
Odgrzebuję stary temat, bo może to kogoś zainteresować.
Nie jest o tym jeszcze głośno, bo media mają być zaproszone na konferencję prasową dopiero po fakcie, więc kilka bieżących informacji z pierwszej ręki:
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to dzisiejszego wieczora / nocą powinna się znów pojawić pierwsza wiązka krążąca w akceleratorze (bez przyspieszania, czyli o takiej energii jak jest wstrzykiwana z wcześniejszego akceleratora SPS - protony o energii 450 GeV/c^2 każdy) . W ciągu kolejnych dni będą trwały testy z pojedynczymi wiązkami krążącymi w obu kierunkach - w przyszłym tygodniy powinno udać się uzyskać stabilną wiązkę. Następnym etapem zaplanowanym na początek grudnia są zderzenia wiązek o energiach 450 GeV. Jeśli wszystko się powiedzie, w połowie grudnia powinniśmy mieć zderzenia wiązek o energii 1.1 TeV każda. A potem dalej - ale to jeszcze odległa przyszłość zależna od wcześniejszych etapów więc nie ma co gdybać...
Zaś co do tematu, czyli CERN a grid: muszę się przyznać, że to fajne uczucie wysłać w jednej chwili zadanie do policzenia na 800 procesorach, po 10 godzin na każdym i rano obudzić się i stwierdzić, że wszystko jest gotowe (zamiast czekać miesięcy na pojedynczej maszynie).
To tyle na dziś. Proszę czekać na kolejny rozkaz z Matplanety.
-
Hadrony, bozody, ciemna materia...WTF??? panowie tam to mogli by poszukać analitycznego rozwiązania równań Naviera-Stokes'a a nie się pierdołami zajmują.
-
Zefir czy mógłbyś napisać czy możliwe jest podłączenie się do Grida domowym pecetem? Na razie 'jadę' na BOINC/LHC@home, ale CERN nie przesyła żadnych paczek do liczenia.
Przy okazji fajna galeria ;)
http://www.boston.com/bigpicture/2009/11/large_hadron_collider_ready_to.html
-
Nie przesyła paczek, bo nie trzeba. Ostatnio BIONCem kalibrowali magnesy z tego co pamiętam. Jak będzie coś do roboty to będzie - jak nie potrzebują to nie :)
-
Z włączaniem pojedynczych komputerów do sieci byłoby chyba więcej kłopotu niż pożytku. Pierwsze, co ważne, to odpowiedni system SLC4, a obecnie coraz częściej SLC5. Drugie, to posiadanie wielu wersji, dość często aktualizowanych, różnorodnego oprogramowania -to, co do tej pory, to administracja. Potem pozostają jeszcze kwestie dysków i tego, co masz aktualnie w sieci. Powiedzmy, że chcę sobie zanalizować dane zebrane nocą 19/20 października przez mój eksperyment, a które były zarejestrowanymi promieniami kosmicznymi i użyłem ich do sprawdzenia kalibracji detektora. Jest to 8 plików po 1,7GB każdy. Nie opłaca mi się wysyłać mojego zadania do Ciebie, bo najpierw musiałbym Ci przesłać tony danych. Albo w drugą stronę - w fizyce wysokich energii wykonuje się tony symulacji (zwiemy to Monte Carlo - skojarzenia prawidłowe), a większość tych symulacji kończy się ogromnymi plikami z danymi, które gdzieś potem trzeba zapisać, rozesłać, by dopiero potem analizować. Ostatecznie prowadzi to do tego, że jedynie większe ośrodki mogą sobie pozwolić na infrastrukturę wystarczającą do włączenia do sieci - takie, które wyposażone są w odpowiednią liczbę maszyn, duże sieci dysków i dość sprawną administrację. Mimo tego okazuje się, że spora część z zadań wysyłanych do policzenia zwracana jest ze statusem 'failed', a kilkugodzinne wyłączenia różnych elementów Grida są codziennością. W Polsce podłączony jest jedynie ośrodek w Krakowie, ale jego moce nie są zbyt duże, choć konkretów nie znam (wiem, że kilka razy trafiły tam moje zadania, ale dość często kończyły jako nieudane).
Najświeższe wieści są takie:
Okazało się, że opanowanie wiązek przebiegło dość sprawnie. W ciągu weekendu eksperymenty obserwowały skutki zderzeń protonów z wiązek z resztkami gazu w rurze akceleratora. Wobec pozytywnych rezultatów postanowiono już dziś dokonać pierwszych zderzeń wiązek. Wszystko zaczęło się koło południa i w kolejności w punktach, gdzie znajdują się eksperymenty CMS + ATLAS, ALICE, LHCb krzyżowano przeciwbieżne wiązki i możliwe było obserwowanie pierwszych oddziaływań. Dziś wszyscy chodzili jacyś nakręceni z tego powodu i ogólnej ekscytacji nie było końca...
-
Dzięki Zefir za wyczerpującą odpowiedź :) No i czekamy na dalsze wieści ;)
-
Chyba się znowu coś popsuło?
-
Skąd takie wiadomości?
-
Ze slashdota, http://science.slashdot.org/story/09/12/02/1528211/LHC-Knocked-Out-By-Another-Power-Failure
-
Eeee... bez tragizowania. Rzeczywiście w nocy coś na chwilkę wysiadło, ale to nie był jakiś dramat. Potem ludzie od akceleratora coś jeszcze kombinowali i przez cały dzień nie było żadnej wiązki. Wieczorem znów wstrzyknięto protony do LHC i karuzela ruszyła na nowo. Wiecie... z tymi maszynami jest podobnie jak z samolotami, czasem coś się zaświeci, czasem coś się lekko popsuje, ale dalej działa, a naprawy nie trwają długo - to dość skomplikowana maszyna, ale na szczęście czuwają nad nią specjaliści.
W tej chwili akcelerator jest w fazie polepszania jakości wiązek. Następne zderzenia wiązek o energii 450GeV, które posłużą do kalibrowania detektorów, powinny się zacząć w piątek/sobotę.
-
Naukowe blogi aż huczą od plotek, że 18 grudnia tygodnik "Nature" opublikuje artykuł o sensacyjnym odkryciu śladów cząstek ciemnej materii - donosi RMF FM.
Czy koniec 2009-go roku przyniesie największą sensację w dotychczasowej historii fizyki 21-go wieku? Naukowe blogi aż huczą od plotek, że 18-go grudnia tygodnik "Nature" opublikuje artykuł o bezpośrednim odkryciu śladów cząstek ciemnej materii.
Ciemna materia, która nie emituje energii i nie odbija światła może stanowić aż 90 procent masy wszechświata, jednak do tej pory nie udało sie bezpośrednio, doświadczalnie potwierdzić, że istnieje. Przemawiają za tym tylko pośrednie obserwacje efektów grawitacyjnych. Próby znalezienia śladów cząstek ciemnej materii prowadzone są w kilku laboratoriach na świecie, między innymi w Cryogenic Dark Matter Search w głębi starej kopalni żelaza Soudan w Minnesocie.
Właśnie naukowcy z CDMS sa autorami pracy, która ma ukazać się w "Nature". To prestiżowe czasopismo nie publikuje zwykle prac z fizyki cząstek, jeśli taki artykuł się tam pojawi to musi być znaczące odkrycie. Podobno badacze z CDMS odwołali wszelkie seminaria przed 18 grudnia, na ten dzień zapowiedzieli z kolei szereg wykładów na uniwersytetach, z którymi współpracują. Wygląda więc na to, że mają coś ważnego do powiedzenia.
Oczywiście nie brak opinii, że Amerykanie chcą po prostu zyskać nieco rozgłosu po udanym w tym roku uruchomieniu europejskiego Wielkiego Zderzacza Hadronów, ale ta teoria wydaje się zbyt prosta. Pozostaje nam czekać. Jeszcze tyko 10 dni
http://www.astropolis.pl/nauka-i-technika/czyzby-odkryto-ciemna-materie/
Ciekawe, czy rzeczywiście coś schwytali w tych kilogramach germanu :003:
-
Są jakieś nowe wieści Zefir? Czy Hawking będzie niedługo stówkę w plecy?
Ps;
Przy okazji jestem w trakcie lektury "Boskiej cząstki" i tak jak pisał recenzent, śmieję się tak głośno, że żona puka się w głowę, zadając sobie pytanie co może być tak śmiesznego w jakichś a-tomach :D
-
Teraz trwa przerwa zimowa, która była częściowo wykorzystana na święta, a obecnie na przegląd i techniczne przygotowanie akceleratora do pracy z większym upakowaniem protonów i większą energią. Zgodnie z planem, w okolicach połowy lutego maszyna powinna ponownie zacząć działać. Jednak wciąż należy się spodziewać, że pierwsze tygodnie upłyną na kalibracji detektorów, bo ilość danych zebranych w grudniu nie była do tego wystarczająca.
-
Dzięki :001:
Przy okazji, ciekawa animacja.
http://www.newgrounds.com/portal/view/525347
Od najdalszych krańców wszechświata aż do najmniejszej jednostki miary, mającej sens fizyczny, czyli ok. 10^-35 m :karpik
Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że kwantową fizykę eksperymentalną czekają dłuuuuugie wakacje?
-
http://press.web.cern.ch/press/lhc-first-physics/msg-dg-100309/
Wygląda na to, że Największy Nóż Do Krojenia Materii ma być wkrótce uruchomiony, tym razem z energią 7 TeV. Mimo, że nie jest to największa moc, fizycy liczą na odkrycie nowych cząstek i może nawet cząstki Higgsa. :karpik
-
http://odkrywcy.pl/kat,111394,title,Najwieksze-zderzenie-w-historii-na-zywo,wid,12122752,wiadomosc.html?smg4sticaid=69e67
O 13:05 polskiego czasu, w genewskim centrum CERN sukcesem zakończył się jeden z najważniejszych eksperymentów we współczesnej nauce. Właśnie dziś, po raz pierwszy w historii doszło do zderzenia protonów z energią 7 TeV w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC).
http://webcast.cern.ch/lhcfirstphysics/ na tej stronie można oglądać relacje z CERNu
-
Walą się podstawy wiedzy:
naukowcy z CERNu na razie nie mogą znaleźć cząstki Higgsa... (http://odkrywcy.pl/kat,111412,title,Gdzie-sie-kryje-boska-czastka,wid,13707615,wiadomosc.html)
... ale przesyłają neutrina szybciej niż prędkość światła (http://odkrywcy.pl/kat,111408,title,Przekroczono-predkosc-swiatla,wid,13818596,wiadomosc.html)
-
Myślę, że wszyscy są dość sceptyczni i jeszcze nie obwieszczają rewolucji. Jeden wynik to za mało. Ważne jest podejście: oni coś zobaczyli, co nie jest to zgodne z bardzo solidnymi przewidywaniami. Sprawdzili dokładnie i nie znaleźli uzasadnienia, więc przedstawili swoje wyniki takimi, jakie wyszły. Teraz czekają na weryfikację.
Poziom komplikacji tych eksperymentów od samej elektronicznej strony jest tak wielki, że jakieś systematyczne przesunięcie może chować się w trudno przewidywalnym miejscu. Zobaczymy. Dopóki w innym miejscu nie zostanie to potwierdzone, wszystko jest po staremu.
A z tym Higgsem to też nie ma paniki. Ciekawsze jest to, że, o ile dobrze się orientuję, padają powoli różne modele supersymetryczne. Tyle, że ich było i tak wiele, a naukowcy "z nudów" (w oczekiwaniu na LHC) tworzyli sobie nowe...
-
Spoko, na portalach internetowych już wynaleziono teleskopy tachionowe i podróże w czasie ;)
-
Taki przykład z tego, jaki teraz mamy problem w LHCb. Jest sobie zegar maszyny LHC, do którego synchronizują się zegary wszystkich detektorów, w tym naszego. Poszczególne elementy detektora dostają cały czas sygnał - "uderzenia" tego zegara. Kalorymetr, którym się zajmuję także. Pomijam tu wiele szczegółów dotyczących tego, jak czas mierzyć (bo np. odczyt z detektorów wymaga niepomijalnego czasu). Ostatnio pojawił się ciekawy efekt. Otóż, gdy zaczynają się zderzenia wiązek, to nasz wewnętrzny zegar zaczyna się powoli spieszyć o 0,5 ns - czyli cząstki przylatują do kalorymetru później, niż byśmy tego oczekiwali. Nie mamy jeszcze dowodów na przyczyny tego efektu, ale podejrzewamy, że jest to po prostu efekt rozgrzewania się elektroniki od strumienia cząstek powstającego w czasie zderzeń protonów. Sęk w tym, że ta elektronika nie leży w miejscu największego strumienia cząstek i raczej nikt tego nie oczekiwał. Dodam jeszcze, że w ubiegłym roku, gdy częstość zderzeń była dużo rzadsza, nie obserwowaliśmy tego spóźniania się.
-
http://nauka.newsweek.pl/cern-odkryl-bozon-higgsa--prawie,85803,1,1.html
Prawie, prawie... Coraz bliżej. Mam nadzieję na dopełnienie informacji przez Szanownych Kolegów (pretendentów do nagrody Nobla). :D
-
Co tam, zaryzykuję moim jeszcze nie używanym, bo zaledwie dziesięciogodzinnym, autorytetem doktora fizyki cząstek i przedstawię to w formie porównania:
Wyobraźcie sobie sytuację, że przychodzi do mnie Miodek z APASQ i mówi: "Być może Mazak jest łysy." Wydaje mi się, że Miodek nie zna Mazaka z tej strony, ale co tam. Potem słyszę od Zimnego Janka: "Być może Mazak jest łysy." Po kilku dniach Elwood i YoYo piszą szyfrem, że być może Mazak jest łysy. Zadziwiające jest to, że wszyscy osobno mówią to samo. Z drugiej strony, może być to tylko plotka, a ja chcąc wierzyć, że Mazak jest łysy, ufam tym plotkom. (I nie przekonam się, dopóki nie zostanę zabrany na przejażdżkę Blitzem - tylko co mi z tego, skoro, odkrycie, czy Mazak jest łysy będzie moim ostatnim.)
Tak naprawdę, to ostatnie prezentacje mówią, że "jeśli Mazak ma masę większą niż XX kg, to nie może być łysy", przy czym ta masa staje się coraz mniejsza.
Z łysiną Mazaka wymyśloną na potrzeby tej historii (wybacz mi, Mazaku), jest jak z bozonem Higgsa.
Sam artykuł, nieco bełkotliwy, jak wiele innych. Bozon Higgsa, to nie jest żadna "boska cząstka" (a już na pewno nikt jej tak nie nazywa w Modelu Standardowym). Uczeni zaś nie będą przeprowadzać większej liczby eksperymentów, bo eksperymenty zajmujące się tym rejonem fizyki są dwa: ATLAS i CMS. Chodzi po prostu o to, żeby zebrać więcej danych.
Żeby nie było, sądzę, że w podanym w artykule zakresie masy uda się ostatecznie znaleźć Higgsa. Choć osobiście wolałbym, żeby go wcale nie odkryto.
Jeśli zaś godzi o prawdziwe odkrycia, to takie też się dokonują przy LHC. Więcej, sam jestem odkrywcą. Na obrazku poniżej, to ciemnozielone wzgórze to rozpad, który jako pierwszy zaobserwowałem. W sumie fajnie, tylko ostatecznie to trochę jak przy botanice, czy entomologii. Cóż to znaczy odkryć nowy gatunek motyla, skoro są dziesiątki podobnych. W dodatku nikt tego nigdzie nie zapisze, bo pod wszystkim, zawsze podpisują się wspólnie wszyscy członkowie eksperymentu (setki ludzi!).
(http://img525.imageshack.us/img525/3623/doktorek.png)
-
Co tam, zaryzykuję moim jeszcze nie używanym, bo zaledwie dziesięciogodzinnym, autorytetem doktora fizyki cząstek i przedstawię to w formie porównania: (...)
Gratulacje!
Ledwo się zdoktoryzował, a już bajki opowiada. Chociaż bajka o Łysym Mazaku jest całkiem dobra ;)
-
Przede wszystkim gratulacje Herr Doctor :) ... ale zaintrygowało mnie Twoje stwierdzenie:
Choć osobiście wolałbym, żeby go wcale nie odkryto.
Czy mógłbyś rozwinąć tą myśl? Jaki implikacje miałoby odkrycie tej cząstki? Z Twojego wyznania wyziera pewna jakby obawa... :)
W dodatku nikt tego nigdzie nie zapisze, bo pod wszystkim, zawsze podpisują się wspólnie wszyscy członkowie eksperymentu (setki ludzi!).
Ale świadomość, że to TY jesteś na szczycie tej piramidy ludzi i satysfakcja z tego faktu - bezcenna (tak, wiem, satysfakcją za chleb się nie zapłaci :) )
-
Co tam, zaryzykuję moim jeszcze nie używanym, bo zaledwie dziesięciogodzinnym, autorytetem doktora fizyki cząstek
Gratulacje!
Czy mógłbyś rozwinąć tą myśl? Jaki implikacje miałoby odkrycie tej cząstki? Z Twojego wyznania wyziera pewna jakby obawa... :)
Też mnie to ciekawi...
-
Co tam, zaryzykuję moim jeszcze nie używanym, bo zaledwie dziesięciogodzinnym, autorytetem doktora fizyki cząstek
Gratulacje :564:
-
Widzę, że to już nie jakiś tam Zefir czy Zefirro. To pan doktor Zefirro! Gratulacje.
-
"Słuchajcie chłopaki, w czwartek muszę coś załatwić więc treningu nie będzie." A następnego dnia już wymachuje dyplomem na forum. :D
Jeszcze raz gratulacje! Wracaj do kraju, bo trzeba to opić. :)
-
Gratulacje!
Przede wszystkim gratulacje Herr Doctor :) ... ale zaintrygowało mnie Twoje stwierdzenie:
Czy mógłbyś rozwinąć tą myśl? Jaki implikacje miałoby odkrycie tej cząstki? Z Twojego wyznania wyziera pewna jakby obawa... :)
Może chodzi o to, że jak nie będzie Higgsa to wszystko stanie się jeszcze bardziej intrygujące? Może chodzi o to, że jeśli nie ma Higgsa to na materię w naszym wszechświecie wpływa materia z innego wszechświata? Tak sobie bełkocze przepraszam, sam chciałbym wiedzieć, czy można coś więcej doktorze?
-
Gratulacje Panie Doktorze.
Ja jako filozof uwielbiam kreowaną przez współczesną fizykę ontologię, a może jeszcze bardziej epistemologię... :banan.
Zwracam uwagę, że twoje opowiadanie to filozofia :021:.
Tako rzecze,
Zaratustra
-
Dziękuję :002:
Kush napisał prawdę: nieodkrycie Higgsa będzie bardziej intrygujące niż jego odkrycie. Jednak w materie z innego wszechświata bym się jeszcze nie zapuszczał :) .
Pole i cząstka Higgsa wrosły w teorię fizyki cząstek w niewyobrażalny sposób. Tzn. one, czyli mechanizm łamania symetrii, leżą u podstaw teoretycznych, jak i matematycznych wszystkiego. Właściwie, w tym momencie nikt raczej nie skupia się na rozważaniach, co się stanie, jeśli Higgs nie zostanie odkryty. Dlatego brak Higgsa byłby rewolucyjny i myślę, że w końcu wprowadziłby atmosferę sprzed 60-100 lat. Gdzie było znacznie więcej niewiadomych, odkrycia były bardziej spektakularne i łatwiej było takiego odkrycia dokonać. Myślę, że taka sytuacja wprowadziłaby pewnego rodzaju chaos, który wszystkich fizyków stawiałby na równych pozycjach do startu do nowych odkryć.
Z drugiej strony brak spektakularnych odkryć nowych cząstek przez okropnie drogie eksperymenty raczej nie zostałby dobrze przyjęty przez polityków. Choć brak cząstki też jest wynikiem! Stąd obawiam się, że fundusze na kolejne eksperymenty (które pewnie musiałyby być jeszcze większe i droższe) byłyby mocno zredukowane. Ale to tylko takie gdybanie.
Ale świadomość, że to TY jesteś na szczycie tej piramidy ludzi i satysfakcja z tego faktu - bezcenna (tak, wiem, satysfakcją za chleb się nie zapłaci :) )
Sęk w tym, że nie jestem na szczycie. Bo np. moja mała grupa robocza już rozrasta się o nowych członków, którzy chcą na koniec dopisać się do "papieru". Poza tym jest mój promotor, który będzie zbierał z tego zaszczyty. Takie życie.
A co do chleba, to życie jest koszmarnie brutalne. Właśnie z powodu mojego promotora i jego ambicji moja obrona przesunęła się poza czas trwania kontraktu/stypendium. Oficjalnie, od początku października jestem bezrobotny (co mój promotor miał między czterema literami). Po obronie jestem już przynajmniej również nieoficjalnie bezrobotnym i zaczynam szukać pracy/pozycji na jakiejś uczelni. Zbieram oferty, jeśli ktoś chce zatrudnić fizyka cząstek. :002:
-
Możemy założyć spółdzielnię punktową i pisać do czasapism q1 z listy filadelfijskiej, bo teraz tylko to się liczy na uczelniach ;-). Ta choroba się nazywa punktoza, chociaż jak ciebie zatrudnią, to będziesz miał 9 lat względnego spokoju.
Tako rzecze,
Zaratustra
-
Możemy założyć spółdzielnię punktową i pisać do czasapism q1 z listy filadelfijskiej, bo teraz tylko to się liczy na uczelniach ;-). Ta choroba się nazywa punktoza, chociaż jak ciebie zatrudnią, to będziesz miał 9 lat względnego spokoju.
Wcale nie! W tej dziedzinie prawie wszędzie do uzyskania gdzieś "mianowania", czy jak to się tam nazywa po polsku, przyjmuję góra na 3 lata na "postdoca". Potem zmiana pracy / zmiana miejsca - czyli tułaj się fizyku po całym świecie w poszukiwaniu nowej pracy. Właśnie po 6-9 latach miałbym spokój, gdy już nikt nie mógłby mnie ruszyć. Ja chyba jednak wolę pewną stateczność, stąd w tej chwili rozważam różne możliwości.
Przyznam, punktoza jest koszmarna. (Tylko u nas jest o tyle łatwiej, bo wszyscy z eksperymentu podpisują każdy papier. Dlatego bardziej liczy się w tej dziedzinie to, w jakich publikacjach ma się sensowny udział.)
-
1. Gratulacje, w zalewie obecnych magistrów po wyższych szkołach marketingu/zarządzania/biznesu/turystyki/itp. dopiero doktorat jest dziś naprawdę wyższym wykształceniem. Ostatnio miałem spięcie z panią magister inżynier ruchu turystycznego, lat 27. Dramat.
2. Z tym Mazakiem akurat to bym się tak nie rozpędzał, bo przykład nietrafiony. On rzeczywiście jest na pewnych odcinkach łysy, bo Qrdla to kręci.
-
Hmmmm.... moim skromnym zdaniem o stateczności - jak się jest poniżej hab. - to można zapomnieć w Polsce. Zwróć uwagę jak dużo nagle prezydent Komorowski mianuje profesorów.... Wszyscy chcą zdążyć przed 2013 i pełnym działaniem nowej ustawy. Ty masz sytuację, w której możesz wybierać różne opcje, ale w naszej rzeczywistości, polskiej, naukowej, to chyba o pewność trudno (i o kasę :-).
-
O to mi chodziło. (Choć nie wszędzie na świecie jest habilitacja.) Dlatego proza życia skłania mnie również ku bardziej racjonalnym/przyziemnym wyborom i porzuceniu zawodu fizyka. Stąd pisałem o pewności i stabilizacji.
-
Przepraszam, że bezpośrednio pod poprzednią wypowiedzią. (Proszę o scalenie.)
My tu sobie tak z Qrdlem/Nietzscheańskim dyskutujemy o jakiś habilitacjach itp., ale ja od wczoraj powtarzam dokoła, że mnie fascynują np. kierowcy śmieciarek. Gdyby nie ten człowiek, który codziennie, o 4 rano budzi mnie ze snu wyciem swego pojazdu, to po prostu zginąłbym w śmieciach i brudzie. Mam dla niego ogromny szacunek, bo robi dobrze swoją pracę, która wymaga sporego poświęcenia. Praca ta służy innym ludziom, a nie budowaniu własnego ego, jak w przypadku wielu naukowców. Prawdę powiedziawszy, to imponuje mi bardziej, niż fizycy. Piszę to całkiem poważnie.
-
Niestety, kariera naukowa nie jest ani prosta ani nie przynosi korzyści, chyba, że zajdzie się wysoko, ale to wymaga dłuuuugich lat. Osobiście też jestem na pewnym krytycznym etapie i nie jestem w stanie z pewnością ocenić jak się potoczą wypadki.
Szacunek dla ludzi pracy zawsze mam i miałem. Oczywiście nie myślę o politykach, klerze czy innej klasie próżniaczej.
@Elwzwood. Ty się od Mazaka odpierwiastkuj bo on cię potraktuje swoim słynnym cygarem z wąsem.
-
Dobra dobra Qrdl, spokojnie, ja tam zazdrosny nie jestem... Ale o Mazaku możesz już powoli zapomnieć, obecnie przebijam Cię za pomocą W124 200D, majonezik, skrzynia czwórka i obowiązkowo fotel ortopedyczny i chamska derma w środku. Twoje szanse oceniam w związku z tym jako "niewielkie".
-
Przepraszam, że bezpośrednio pod poprzednią wypowiedzią. (Proszę o scalenie.)
My tu sobie tak z Qrdlem/Nietzscheańskim dyskutujemy o jakiś habilitacjach itp., ale ja od wczoraj powtarzam dokoła, że mnie fascynują np. kierowcy śmieciarek. Gdyby nie ten człowiek, który codziennie, o 4 rano budzi mnie ze snu wyciem swego pojazdu, to po prostu zginąłbym w śmieciach i brudzie. Mam dla niego ogromny szacunek, bo robi dobrze swoją pracę, która wymaga sporego poświęcenia. Praca ta służy innym ludziom, a nie budowaniu własnego ego, jak w przypadku wielu naukowców. Prawdę powiedziawszy, to imponuje mi bardziej, niż fizycy. Piszę to całkiem poważnie.
Offtopic : Polecam Ci w tym układzie książkę E.Fromma "ucieczka od wolności". W jednym z rozdziałów opisuje 'fenomen' tego, że we współczesnym systemie społecznym wyceniamy pracę fizyczną najniżej, a tak naprawdę bez tej siły społeczeństwo nie funkcjonuje. No a z tego twierdzenia już tylko o krok do czerwonej rewolucji ;) Może Pan prowadzący szambowóz najlepszych zarobków nie ma, ale już dobrze ułożony spawacz może 5k netto otrzymać (przykład Bombardier - Wrocław.)
-
Po co czytać Fromma, można do źródeł, czyli Marksa, którego krytyka kapitalizmu jest druzgocąca i do tej pory nie doczekał się falsyfikacji.
-
Moim zdaniem wobec Marksa przez dziesięciolecia było zbyt wiele nadużyć i nadinterpretacji. Fromm jak dla mnie charakteryzuje współczesne społeczeństwo trafniej, dokładając do tego koncepcję potrzeby posiada i konsumpcji. A smaczku dodają lata w których to pisał :)
-
Zu erste.. Szanowny Panie Doktorze! :D Moje najszczersze gratulacje!
Nie jest prawdą, co piszesz. Kierowca śmieciarki to łatwizna i zapewniam Cię, że ten człowiek w takich kategoriach nie myśli. Po prostu wykonuje swój zawód, jest z niego zadowolony (bardziej, lub mniej) i żyje sobie w pewnym spokoju moralnym. Natomiast rolą bardziej "uconych" jest odkrywanie, myślenie i analizowanie, choćby po to by kierowca śmieciarki mógł wyrzucać śmieci. Oczywiście uogólniam, bo ten człowiek może być niespełnionym filozofem, albo innym w naszym świecie "zbędnym". Z mojej strony (pomimo, że nie znam Cię osobiście) czuje dumę, że mnie analfabecie matematycznemu ktoś z przedrostkiem w ogóle odpowiada. (poszła wazelina ;-))
Nr dwa - w pewnym stopniu rozumiem niechęć do odkrycia bozonu. To skończyłoby etap fascynacji i sprowadziło fizykę do kolejnego nielubianego przedmiotu w szkole. Ale z drugiej strony może ruszyłoby to inną lawinę i skierowało badania w kolejny wspaniały obszar niewiedzy, domysłów, mitologii i magii.
Trzy - problemy siły fizycznej to problem atomizacji i specjalizacji w nowoczesnych społeczeństwach. Z resztą to i tak Hegel. :P
W sumie to wszystko i jeszcze raz gratuluje! :D
-
Poza tym, nie każdy może być doktorem nauk fizycznych. Ja, mimo pokrewieństwa z Zefirem i jego kilkukrotnych prób nauczenia mnie tego przedmiotu, laurów w tej dziedzinie nie zdobędę :021:
-
No to po nas.
(http://i.imgur.com/cGc6Y.jpg)
-
Przez ten cały upadek forum (dobrze, że się nie skończyło jak w '45) umknęła by nam jedna drobna, bo ważąca zaledwie 125,4 GeV cząstka. Wychodzi na to, że jednak Hawking jest 100 dolarów w plecy. :D
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0qu92ckkFSY