Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Lotnisko => Technika, wojskowość i zagadnienia militarne => Wątek zaczęty przez: whiskey111 w Czerwca 07, 2007, 01:52:24
-
Ostatnio sporo zastanawiałem się i szukałem materiałów na temat pracy radaru pracującego w trybie A-G, a głównie o możliwości wykrywania tylko i wyłącznie celi ruchomych. Nurtuje mnie w jaki sposób takowe cele są odróżniane od statycznych.
-
Odróżnia je od obiektów stacjonarnych brak pozornej zmiany częstotliwości odbitego sygnału spowodowanego ich ruchem. Efekt Doppler'a , mówiąc krótko. To znaczy tak mi się wydaje :D ale czy rzeczywiście radary AG tak działają to nie mam pojęcia :D :D
W czasie drugiej wojny nie było radarów dopplerowskich i też ślicznie namierzało się takim radarem H2S peryskop 30 cm nad wodą w czasie sztormu.
-
Albo zrzucało się kanistry z benzyną i fosforem z 6km, z dokładnością 1km, w nocy, po przeleceniu 600km, z lancastera/halifaxa. :002: :002: :002:
A na serio, dało się wykrywać rzeki, lasy etc... na radarze nawigacyjnym, co już było sukcesem, bo pozwalało bombardować miasto w nocy z dokładnością dzielnicy a nie metropolii. :002: :002:
-
To, że to ma oś wspólnego z efektem Dopplera to gdzieś mi się o lewe ucho obiło. Zależało by mi jednak na bardziej dokładnym przedstawieniu tego systemu działania. Niestety nie mogę znaleźć żadnych materiałów na ten temat, a może po prostu nie potrafię szukać :002:
-
http://en.wikipedia.org/wiki/Pulse-doppler_radar - dobra baza do dalszych poszukiwań. Ale jak słysze coś o transformacji Fouriera to uciekam z krzykiem... już raz miałem z tym stycznośc i już więcej nie chcę.
-
W czasie drugiej wojny nie było radarów dopplerowskich i też ślicznie namierzało się takim radarem H2S peryskop 30 cm nad wodą w czasie sztormu.
No raczej należało by rozgraniczyć kwestię powietrze-ziemia od kwestii powietrze-woda (choć obie mieszczą się oczywiście w ogólnym zakresie A-G). Wykrycie obiektu na powierzchni wody nie stanowi większego problemu bo praktycznie zawsze jest to "coś co wystaje" ponad pozioma, równą powierzchnię. I tu efekt Doplera jest nieprzydatny.
Jeżeli chodzi o radary bazujące na zjawisku Doplera to są one stosowane nie tyle do wykrywania celów naziemnych, a do wykrywania celów na tle ziemi. Choć oczywiście wykrywane są też niektóre cele naziemne. Znane są sytuacje gdy szybko jadące autostradą samochody (np. w Niemczech gdzie nie ma tam takich ograniczeń prędkości) zostawały zobrazowane i identyfikowane jako "nisko lecący samolot" - to się zdarzało to często "świeżym" pilotom amerykańskim latających z niemieckich baz.
-
Skoro o radarach mowa, pozwólcie, że i ja wtrące pytanie.
Czy ktoś może nakreślić zasadę działania FuG 240 N3? Był to radar, którzy rzekomo na jednym panoramicznym ekranie wskazywał zarówno odległość jak i wysokość potencjalnego celu. Dotychczasowe urządzenia, włączając w to wcześniejsze wersje Berlina, potrzebowały do tego dwóch oddzielnych oscyloskopów. Zresztą zobaczyć można na je zdjęciach, podczas gdy z wersją N3 nigdy się na żadnych fotkach czy rysunkach nie spotkałem.
-
W czasie drugiej wojny nie było radarów dopplerowskich i też ślicznie namierzało się takim radarem H2S peryskop 30 cm nad wodą w czasie sztormu.
Chyba lekko przesadziłeś :D
hellkitty- odległość była wyświetlana jako rysujący się okrąg przy granicy wyświetlacza bodajże, wciśnięto to do jednego wyświetlacza. Ale nie jestem pewien, nie wiem skąd mam takie informacje w głowie.
-
Absolutnie nie - pracujący na falach centymetrowej długości radar słał wystarczająco dużo energii by zapewnić taką 'rozdzielczość'. Nawet chrapy pokryte Sumpf'em czyli bitumiczną masą zawierającą ...nie pamiętam już co :D ale osłabiało odbicie radarowe niemieckich radarów na tyle że uznano iz może być to skuteczne zabezpieczenie przed brytyjskimi radarami. Nie było , jak dobitnie wskazują statystyki.
Alianci mieli coś czego przez długi czas nie mieli niemcy za sprawą wstrętu szefa do "żydowskiej nauki" - mieli kilistron wnękowy, zrobiony z bębna rewolweru .38 i zapewniający bardzo wysoką energię wysyłanego sygnału.
Za B. Jones'em 'Sekrety drugiej wojny swiatowej'
-
OK, tylko ja się zastanawiam, czy to naprawdę sam peryskop dawał takie odbicie, czy może fale odbijały się także od kiosku okrętu, który w końcu był blisko powierzchni wody?
-
Nie sądzę aby radary tamtego okresu mogły namierzać kioski pod wodą, i czy jest to możliwe chociażby dzisiaj. Wiem natomiast, że czytając opisy różnego rodzaju walk z subami, operatorzy radia często meldowali o echu radarowym charakterystycznym dla peryskopu. Coś w tym ino musi być kruca fiks...