Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Zaplecze => Software & Hardware => Sprzęt wykonany samodzielnie => Wątek zaczęty przez: vowthyn w Grudnia 21, 2007, 21:15:01
-
Czy ktoś próbował wymieniać potencjometry w x45? W moim przypadku nie chodzi o główne poty osi XY bo te póki co są w porządku, tylko o pokrętła na przepustnicy. Drgają irytująco, a jednego z nich używam jako zoom widoku, więc mnie to wkurza. Czy ktoś próbował, i czy jest szansa na znalezienie zamienników na polskim rynku?
-
Nie wiem jaki zakres obrotu mają potencjometry w manetce w x45 (czy 270 czy 60 ), ale może to Ci pomoże (jeżeli nie oglądałeś jeszcze tego potencjometru):
http://saitek.ru/other/CyborgGold3D/Itog_Big/029.jpg
Czy do dostania w jakimś sklepie elektronicznym nie wiem...możesz ew szukać na allegro dawcy w postaci starego Cyborga lub ST90
Taki typ pota jest używany praktycznie we wszystkich sprzętach saitek'a (X, Y, Z), swoją drogą ciekawa strona, można na niej znaleźć praktycznie wszystkie ich konstrukcje w rozbebeszonym stanie.
-
Jest saitek ST90 za 40 zeta na allegro. Pytanie tylko, czy do osi xy (bo tylko takie ma ST90) jest używany ten sam typ pota, co do pokręteł w przepustnicy x45. To pokrętło na oko ma zakres 270 (na pewno nie 60).
-
"Rozłup" przepustnicę, będzie wiadomo, a jeżeli pot będzie opisany jak ten ze zdjęcia jesteś w domu (chodzi o wartość pota, bo kształt mają ten sam, tak mi się przynajmniej wydaje)-ten z ST90 i przepustnicy x45
http://saitek.ru/other/x45inside/
2gie zdjęcie od dołu.
Właśnie doczytałem twojego posta, że ten pot ma 270 pracy (i zakładam, że pracuje na całym tym zakresie), więc możesz spokojnie szukać w sklepie elektronicznym, ponieważ znaczna większość dostępnych tam potencjometrów pracuje w tym zakresie, kwesta tylko wartości-strzelam że są one 50k tak jak na zdjęciu no i chyba o charakterystyce liniowej
Co do opisu potencjometru w przpustnicy to powinien tam być, na tym drugim zdjęciu od dołu widać że jest opisany, wystaje kawałek karteczki na pocie
-
Dzięki za linki do fotek, będą pomocne przy rozkręcaniu. Myślę że po prostu wylutuję pota i zmierzę jego rezystancję miernikiem. Boję się tylko, że może się okazać, że te drgania osi nie wynikają z szumów potencjometru, tylko niedokładności samego układu sterującego, wtedy może być gorzej.
-
Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć odpowiedniego POTa ma wymianę :001:
Cieszę się, że mogłem Ci pomóc.
Jak będziesz już znał dane swojego potencjometru możesz poszperać tu: http://www.tme.pl/katalog/index.phtml?f_szukaj=potencjometr&idp=1
Jeżeli nie znajdziesz takiego potka jakiego byś chciał w swoim pobliskim sklepie elektronicznym, zawsze możesz spisać odpowiedni model/nr.katalogowy z tej strony, to Ci ściągną na zamówienie.
Co do mierzenia miernikiem, nie wiem czy miernik będzie na tyle dokładny, żeby wykazać wachnięcia na potencjometrze, żeby się nie okazało, że potencjometr niby ok a szukasz przyczyny gdzie indziej .... miernik może nie wyłapać "trzasków" potka.
-
Niejasno się wyraziłem. Zamierzałem miernikiem zmierzyć wartość potencjometru aby dobrać zamiennik, a nie mierzyć poziom jego szumów (taki pomiar byłby raczej mało wiarygodny zważywszy, że dysponuję najprostszym multimetrem za coś koło 20 zeta). Wyraziłem tylko obawę, że przyczyną drgania osi w Saiteku niekoniecznie muszą być słabej jakości/zużyte potencjometry. Może to również wynikać z samej elektroniki joya, a wtedy będę bezradny (pozostaje przerobienie całości na Mjoy, mam to w planach, ale do tego celu raczej zakupię drugi zestaw, żeby trochę z nim poeksperymentować, ale to dopiero jak zapas gotówki umożliwi mi inwestycję w takie eksperymenty ;-) )
-
Czołem !
Śledzę ten wątek bo trapią mnie podobne problemy, tzn niestabilność X45. Objawia się to chwilowym wychyleniem w prawo z jednoczesnym skokiem przepustnicy - obydwie osie do wartości maksymalnych na ułamek sekundy po czym wraca do wartości spoczynkowych. I tak w kółko. Najśmieszniejsze, że ma to związek z przewodem łączącym stick z przepustnicą. Czasami popukanie w podstawę niweluje efekty, czasami trzeba poruszać kablem przy złączce w podstawie sticka. Jak w jakimś Rubinie (Ci starsi pewnie będą znali tą metodę naprawy :021:) To skłania mnie do rozebrania w najbliższym czasie tego ustrojstwa i poszukania jakichś przerw/pęknięć w okolicy złączki krawędziowej bo wtyczki kabla niestety nie idzie rozebrać :(. Ten objaw daje mi dość dużą pewność, że nie chodzi tutaj o poty.
Niestety, nawet jeśli nie ma powyższych objawów to pozostaje następny, mianowicie ciągłe drganie obydwu knob'ów czyli to samo co u Ciebie Vowthyn a na to już nie znam sposobu. Ponieważ mam tak od nowości tego sprzętu ośmielę się stwierdzić iż możesz sobie darować szukanie zastępczego pota. Coś jest nie tak z bebechami elektronicznymi lub z moim konkretnym USB (chociaż sprawdzałem wszystkie porty a nawet próbowałem przez posiadający własne zasilanie HUB USB. I nic. Lepiej chyba będzie odkładać na nowy stick albo jak piszesz zmienić wnętrze na MJoy.
-
To, że drgania występują od nowości nie znaczy, że winne nie są poty, mogą być po prostu bardzo kiepskiej jakości. Na pewno łatwiej i taniej je wymienić, niż od razu przerabiać wszystko na mjoy (w sumie koszt około 100PLN elektronika + kable + dodatkowa obudowa bo płytka mjoy nie wejdzie w podstawę x45). Zysk co prawda spory, bo dokładność mjoy jest powalająca no i zawsze możemy dorzucić jakieś przyciski jak znajdziemy sensowne miejsce, ale jednak jeszcze z tym poczekam, tak jak pisałem, do momentu kiedy uda mi się zakupić drugi zestaw do eksperymentów.
Co do wymiany na coś innego, to w tej chwili sobie tego nie wyobrażam, tak bardzo przywykłem do x45. Nie wiem czy jakikolwiek inny zestaw (wliczając CH i Cougara) oferuje takie możliwości (w sumie 4 haty, 2 pokrętła i od groma przycisków bardzo ergonomicznie rozmieszczonych, zwłaszcza przepustnica leży w ręce idealnie). Jedyne minusy o te drgające pokrętła (bo osie xyz pracują bardzo dobrze i na nie nie mam powodów narzekać) i skrzypiąca obudowa, do której przywykłem.
-
Wylutowałem dzisiaj jednego potka. Jest oznaczony B100k. Wiem zatem, że na pewno ma 100kO. To niedobrze. Owe drgania mogą wynikać z samej niedokładności takiego potencjometru, zamiana na nowy 100kO może nic nie zmienić, a wymiana na 10kO jest ryzykowna, bo elektronika może nie wytrzymać zwiększonego (dziesięciokrotnie) przepływu prądu. Dodatkowo nie mam pewności czy jest liniowy, czy logarytmiczny. Cytat ze sklepu Cyfronika.pl :
UWAGA: Niektórzy producenci, zwłaszcza ze strefy Wschodniej (np ALPS, firmy chińskie, koreańskie i japońskie) mają oznaczenia dokładnie odwrotne niż producenci europejscy. U nich litera "A" oznacza potencjometr logarytmiczny, a litera "B" potencjometr liniowy!!!
Zatem jedynym sensownym wyjściem wydaje się zmajstrowanie kolejnego Mjoya i całkowite wybebeszenie Saiteka. Tylko będę musiał znaleźć potencjometry z zaznaczonym środkiem (wyczuwalny uskok w pozycji środkowej), bo jest to bardzo przydatne w zastosowaniach tych pokręteł (zoom, trymer itp).
-
Vowthyn, jak masz miernik to nie powinieneś mieć problemów z określeniem czy potencjometr jest liniowy czy logarytmiczny. Podpinasz go na dwa sąsiednie piny i powoli kręcąc gałą badasz czy rezystancja zmienia się liniowo czy logarytmicznie. Przed chwilą tak sprawdziłem pot B50k-65 i śmiem twierdzić że jest liniowy.
O ile pamiętam, to bodajże w temacie o Mjoy'u, ktoś (chyba BigMac, ale dokładnie nie pamiętam) bawił się w wymianę saitekowych potencjometrów, na "standardowe". Problem był z nie pasującym gwintem który trzeba było spiłować.
Jeśli mogę coś skromnie poradzić, to w każdy sklepie z częściami elektronicznymi powinni mieć liniowe potencjometry 100k. Kupić, przylutować go zamiast oryginalnego (bez montażu) i sprawdzić czy w tym tkwi problem.
Pozdrawiam i życzę owocnych eksperymentów!
-
Poty 100k są bez problemu dostępne. Gorzej z takimi, które miałyby pośrodku ścieżki "uskok". Szukałem w TME i w Cyfronice, ale nic mi się w oczy nie rzuciło. Wiecie może gdzie można takie dostać?
-
Jeśli mogę coś skromnie poradzić, to w każdy sklepie z częściami elektronicznymi powinni mieć liniowe potencjometry 100k. Kupić, przylutować go zamiast oryginalnego (bez montażu) i sprawdzić czy w tym tkwi problem.
Też tak radzę, może się okazać że problem nie leży w potencjometrze. Spytaj też w sklepie, czy mają poty np. japońskie, bo nasze toporne telpody mogą być za wielkie na x45 (ale tego nie wiem, nie widziałem jego bebechów)
B100k to na pewno pot liniowy 100k.
-
Skorzystałem z okazji i przymierzyłem Telpoda. Bardzo ciasno, ale mieścił się w miejsce pota pod kciukiem, bo tego wylutowałem. Z tym pod palec wskazujący może być gorzej, bo tam jest mniej miejsca. Tylko co z tym "wskakującym" środkiem? Można kupić takie potencjometry?
-
Mam wrażemie, że "chińskie" poty są ciut mniejsze niż Telpody, ale ich jakość jest wątpliwa. Ten który mam: średnica 16.5 mm/ Telpod 19 mm. Pamietaj też (wiedzą o tym doskonale sprzedawcy), że ichnie oznaczenie liniowego to "A".
-
Jako iż diabeł tkwi w szczegółach, to dopowiem, że warto uważać na długość ośki w potencjometrze. Ku memu zdziwieniu i rozpaczy, ośka zastosowana w Cyborgu 2000 jest dłuższa niż ta w "standardowych" potach, które nie sięgają trzpienia.
Nikt nie mówił że będzie lekko. :118:
-
Tak, jak się spodziewałem, w żadnym z trzech miejsc, zwanych "sklepami elektronicznymi" w moim "mieście" nie znalazłem odpowiedniego pota. Niby zamówiłem, ale może będą za tydzień, albo 2. Muszę się ostro wziąć do szukania w necie, tylko straszna bieda będzie z tym "balansem" pośrodku, bo nikt tego nie oznacza. Zgadywać mam czy jak?
-
Nie jest dobrze. Kupiłem telpody 100K i do sprawdzenia 10K, liniowe. Wymieniłem jeden (pod kciukiem) na 10k telpoda i wszystko Ok, oś pracuje dosyć dokładnie (przynajmniej w managerze systemowym, bo póki co tylko tam sprawdzałem), Zachęcony wymieniłem również drugi, i niby wszystko nadal Ok, ale tylko do momentu, aż nie zjadę nim do położenia krańcowego, wtedy nagle wartość wszystkich osi joya skacze na full. Założyłem z powrotem 100K, ale nic się nie zmieniło. Próbowałem już mnóstwa kombinacji, odwracałem polaryzację obu potów, nic. Wszystkie osie działają ok, dopóki nie zjadę potencjometrem spod palca wskazującego do położenia krańcowego, wtedy zaczynają wariować. Brakuje mi już pomysłu, chyba trzeba będzie jednak szarpnąć się na Mjoya.
-
Możesz ograniczyć wartości krańcowe dodając na krańcach potencjometru po rezystorze:
(http://img134.imageshack.us/img134/5790/beztytuuua9.jpg)
Wartość rezystorów R1 oraz R2 możesz dobrać sam (na początek mogą mieć 10kOhm). Później skalibrował byś tą oś.
-
Sancho faktycznie dobry pomysł, zapamiętam, - przyda się w przyszłości. W tym momencie udało mi się wyeliminować ten efekt (doszedłem do porządku z kablami), ostatecznie złożyłem Telpody 100k, zrobiłem porządne luty, złożyłem wszystko w całość i... zonk. Wszystko jak najbardziej działa tylko niestety poty wyraźnie działają wykładniczo. Efekt jest taki, że na 1/4 obrotu pokrętła oś ani drgnie, pośrodku jest OK, a przy końcu zakresu wartości zmieniają się drastycznie szybko.
-
Moje przypuszczenia się potwierdziły. Założyłem telpody 50K typ B (wykładnicze) i osie działają normalnie. Co do drgań, to jest poprawa w stosunku do oryginalnych, jednak do ideału Mjoy jeszcze brakuje, jednak nie sądzę aby jakiekolwiek poty mogły tutaj pomóc, to musi wynikać z samej elektroniki i dziwacznego sposobu podłączania potencjometrów (są od siebie wzajemnie zależne). Objawia się to tak, że w pewnych położeniach jednego pokrętła, zaczyna delikatnie drgać jakaś inna oś, np poruszanie pokrętłem pod palcem wskazującym powoduje, że czasami zadrży oś przepustnicy, natomiast poruszanie tym pod kciukiem powoduje z kolei drganie tego pod wskazującym :karpik Wyraźnie widać, że miejsca drgań "pływają" w zależności od wzajemnego położenia potencjometrów, tak, jakby drgania występowały przy pewnej określonej rezystancji zastępczej obu potencjometrów. W tej sytuacji pozostaje cieszyć się, że jakakolwiek poprawa jest i zbierać miedziaki na kolejnego Mjoya (płytkę już mam, tylko elementy i obudowę trzeba skombinować).
Zatem gdyby ktoś brał sie za dłubanie w x45 niech pamięta, że potencjometry w pokrętłach przepustnicy nie są liniowe, lecz wykładnicze. Nie wiem jak sprawa wygląda z głównymi potencjometrami joya i przepustnicy, bo się do nich nie dobierałem, działają póki co OK. Acha - telpod wchodzi normalnie w miejsce potencjometru pod kciukiem, natomiast aby wcisnąć go w miejsce pota pod palcem wskazującym trzeba trochę podtopić wystający kawałek tworzywa wewnątrz rękojeści, jednak nie jest to żadna żywotna część więc nie ma problemu.
-
To musi być pierwszy joystick o jakim słyszałem z logarytmicznymi potami :karpik
Mi się kiedyś udało przypadkowo zrobić tak, że potencjometr liniowy reagował trochę jak logarytmiczny (tzn. w jednej połówce mały ruch osi, w drugiej ogromny) kiedy porąbały mi się przewody i jakoś dziwnie go połączyłem (nie pytajcie jak :D ). Możesz jeszcze sprawdzić trzeci raz (bo zakładam, że drugi już był), czy łącząc poty nie pomyliłeś drutów.
-
Cholera, podpiąłem jeden z wylutowanych potów do Mjoy i faktycznie wydaje się pracować zupełnie liniowo. Teraz nie wiem, czy jest sens rozbierać ponownie x45, skoro też dobrze działa. Nie wiem jaki jest oryginalny układ przewodów, a ze zdjęć nie wydedukuję, bo są zalane "glutem" i nie widać który kolor gdzie idzie :-/.
-
Latam już drugi dzień i wszystko jest jak najbardziej w porządku, wzrosła precyzja pokręteł i drgania osi znacznie się zmniejszyły. Zostawiam tak, jak jest.