Generalnie mam zwyczaj ładowania telefonu przez podłączanie do PC (na jedno wychodzi, ładowarka to przenośne gniazdko USB), więc widać zdarzało się że włączałem grę na zmianę z telefonem podłączonym i odłączonym od komputera, co powodowało odntowywanie przez DCS zmian w konfiguracji sprzętu. Widać dziś uznał że ma dosyć, bo nie widzę innego powodu dla którego miałby zarządać aktywacji skoro jeszcze wczoraj wszystko brykało w takiej samej konfiguracji.
W przypadku ASA sprawdziłem to dziś dokładnie, i z podłączonym telefonem program od razu po uruchomieniu stwierdza że klucz jest nieważny i musi się aktywować. Po anulowaniu komunikatu i odłączeniu telefonu sytuacja wraca do normy i dalej można korzystać ze starego klucza.
Ogólnie programy sprawdzają konfig kompa przy ich uruchomieniu, więc o ile ich nie włączamy, telefon pewnie można wpinać ile razy się chce.
Ogólnie cały ActiveSync to porażka na całej linii, jedyne rozwiązanie co mi się podobało w Viscie (której ostatecznie się wyzbyłem wczoraj z laptopa) to po podłączeniu telefonu traktowała go jako pendrive tak jakby pod nazwą Urządzenie Mobilne i żadne dodawania kart sieciowych nie następowały bez wyraźnego mojego zapotrzebowania.
Hmm, w moim Diamondzie to nie zależy od systemu. Sprzęt po podłączeniu pyta się czy ma być ActiveSync ze wszystkimi dobrodziejstwami, czy zwykła pamięć masowa. Tylko że do tej pory brałem ActiveSync nie zastanawiając się bardzo nad konsekwencjami (przynajmniej QuickGPS się automatycznie aktualizował)
Jak dla mnie to kretyńskim pomysłem jest sprawdzanie listy adapterów sieciowych. To nie proc czy pamięć, że trzeba otworzyć obudowę żeby cośtam pozmieniać.