O, to to jest hardcorowa pozycja.
Pacjent był strzelcem wyborowym z przypadku. Zabił w jednym z niezliczonych szturmów Rosjanina, uzbrojonego w kbk Mosin z celownikiem optycznym. Szybko odkrył że dobrze sie tym posługuje. Potem stwierdził że uwielbia godzinami się czaić na przeciwnika. Książka - western. Żadnych przemyśleń strategicznych, żadnych komentarzy na temat systemu dla którego walczył. Dzień po dniu opisane dwa lata jego służby, jako strzelec wyborowy w 3 Dywizji Górskiej.
I jest opisane hardcorowo, bez zbędnego epatowania, ale jak się czyta o jego obserwatorze, którego rosyjski snajper trafił dokładnie w skroń pod takim kątem że kula przeszła przez oba oczodoły , nie uszkadzając mózgu, i którego ciągnął do swoich, to się robi dziwnie. Generalnie książka ma silnie antywojenną wymowę, przy czym nie jest formą spowiedzi.
Polecam.