Autor Wątek: FTL: Faster Than Light  (Przeczytany 5648 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: FTL: Faster Than Light
« Odpowiedź #15 dnia: Września 30, 2012, 10:13:08 »
To dodali jakiegoś harda, czy co? :) Podstawowy stateczek w zupełności wystarcza. Ma logiczny rozkład pomieszczeń, i na start ma najlepszą broń - Burst Laser Mk. 2. I uwierz, są trudniejsze statki do obsługi - Rock A ma na start tylko rakiety. Jeżeli się nie poszczęści, to jest się bezbronny. Dla nowicjuszy polecam statek Engi A - bardzo dobra broń EM na start, dobry aug i można mieć sporo dronów.

A z takich podstawowych porad - warto mieć pomieszczenia w próżni, ale nigdy nie wysysaj powietrza ze sterowania dzwiami albo O2. W zależności od uzbrojenia przeciwnika, najpierw celuj albo w pokój z osłonami, albo bronią. Pamiętaj, że uszkodzone/zniszczone silniki lub kokpit gwarantują 100% celność. Postaraj się jak najdłużej pozostawać w sektorach, będziesz mieć więcej okazji do zgarnięcia sprzętu/złomu. Reszte chyba wykombinujecie sami, wbrew pozorom, to ta gra nie jest TAK trudna. ;)

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: FTL: Faster Than Light
« Odpowiedź #16 dnia: Września 30, 2012, 12:07:01 »
Po dwóch tygodniach grania non stop spokojnie do przejścia. Ja ostatnio męczyłem szefa bombami zapalającymi i ion (?). Do tego drona obronna żeby do mnie rakiety nie dolatywały :). Zawsze staram się zapychać załogę tymi "zielonymi żarówkami". Przy Ostatnim bossie trzeba mieć trochę szczęścia. W sumie brakuje mi tylko Mantis i Crystal Cruisera.

PS. Właśnie udało mi się odblokować Cristal Crusier.
« Ostatnia zmiana: Września 30, 2012, 14:28:21 wysłana przez KosiMazaki »
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Odp: FTL: Faster Than Light
« Odpowiedź #17 dnia: Września 30, 2012, 18:40:37 »
mmaruda... :)

Gra jest trudna, ale do przejścia. Trzy rzeczy są potrzebne: schemat rozwoju własnego statku, schemat rozwalania wrogów i odrobina (dosłownie) szczęścia. W kolejności:

1) Pierwsze co rozwijamy to osłona do 2. poziomu. Dla zdecydowanej większości przeciwników dwie osłony są nie do przejścia w dwóch pierwszych, a nawet często w trzecim sektorze. Następnie silniki - znacząco poprawiają szanse uniknięcia trafień, co w rezultacie sprawia, że nawet czwarty sektor można przejść bez otrzymania uszkodzeń. To wystarczy, aby na tym początkowym etapie wystarczająco rozwinąć całą resztę; dalesze poziomy - aż do "szefa" - to po prostu rzemiosło. Poza tym opłaca się opóźniać pościg, a dzięki temu dłużej penetrować sektory. Za darmo pościg opóźniamy wlatując w "nebulę", ale można też zapłacić spotkanym najemnikom. Rzadko kiedy taka inwestycja się nie zwraca. O czym często się zapomina (lub nie myśli) to załoga - waro mieć naprawdę liczną i starać się nie tracić bez powodu (pająki...). Pomaga, a często ratuje zadek.

2) Zależnie od posiadanej broni i wyposażenia przeciwnika rozwalamy broń (szczególnie jeśli wróg posiada rakiety) lub osłony (szczególnie jeżeli bazujemy na broni "promieniowej" - te czerwone "linie"). Warto też, przy co bardziej zwrotnych bestiach, pokusić się o zniszczenie - lub przynajmniej uszkodzenie - napędu. Dobrą metodą na zapewnienie, że załoga przeciwnika nie naprawi całej reszty, jest ostrzelanie "tlenowni"; prawie zawsze wszyscy się rzucają naprawiać ją w pierwszej kolejności. Ważna porada taktyczna: strzelamy ręcznie (nie z "autofire"), synchronizując kolejność "odpaleń" zależnie od posiadanej broni. Można oczywiście pozwolić temu pierwszemu laserkowi (Burst Laser Mk. 2) walić z automatu w przeciwnika, który ma dwie osłony - przeładowuje się szybko, i co któraś seria coś tam uszkodzi. Ale jeśli mamy rakiety warto poczekać aż to one polecą pierwsze w sterownię osłon - jeśli trafią, laser wystrzelony pół sekundy później (pauza jest tutaj bardzo pomocna) będzie miał łatwiejszą robotę. Z promieniami zaś odwrotnie, powinny wystrzelić tuż po laserze - nawet jeśli ten pierwszy nie przebije wszystkich osłon, chilowo osłabione mogą przepuścić promień, który narobi niezłej sieczki (zawsze trafia, zwykle kilka pomieszczeń na raz).

"Szef" to już inna bajka. W pierwszej potyczce walę najpierw w wyrzutnię rakiet (druga broń od prawej) bo na nie osłona jest nieskuteczna, a walą równo i gęsto. Dalej standard: osłony, "tlenownia" i silnik. W drugiej potyczce podstawowy cel to kontrola dronów; ale to jakby oczywiste. Po niej znów osłony i "tlenownia" - dobranie się do dronów i osłon zwykle wystarczająco męczy strukturę bossa, że walenie na tym etapie w rakiety nie daje już korzyści. Trzecia potyczka to banał: wypuszczamy powietrze z całego statku i walimy w co popadnie.

3) No comments :)

Pierwszy raz zakończyłem grę pozytywnie po mniej więcej tygodniu, i to bez przesady z częstotliwością i czasem grania. Teraz mniej więcej połowę rozgrywek kończę sukcesem. Odkryte mam cztery statki, szukam następnych. Ktoś coś może doradzić?

No i wreszcie nie muszę się wstydzić, że mam Mac'a...  :evil:
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: FTL: Faster Than Light
« Odpowiedź #18 dnia: Września 30, 2012, 21:33:43 »
Odkryte mam cztery statki, szukam następnych. Ktoś coś może doradzić?

FTL Ship Unlock Guide By Ohm - Unlock ALL The Ships!
http://youtu.be/YAVeUu25Pz8

Nie do końca zgadzam się z tym co mówi Miron. Ja zawsze gram z włączonym autofire. Jak dla mnie większej różnicy nie ma. Trzeba sobie wypracować własną strategię. Sam ostatnio polubiłem używanie bomb zapalających. Montuje się takie dwie i podpala dwa pomieszczenia. Plus całej zabawy jest taki, że załoga zanim zacznie naprawiać muzi ugasić płomienie. Jak nie to ogień postępuje. Bomby jonowe lub działa tez całkiem nieźle robią swoją robotę. Z wyrzutni rakiet lubię mieć Pegasusa, bo strzela dwie rakiety w cenie jednej. Dodatkowo jesli wróg ma dronę obronną to ta przeważnie zestrzeli tą pierwszą rakietę, a drugą wyłapuje. Oprócz tego na statku dobrze jest mieć drona naprawczego, a przy szefie jeszcze obronnego co by zestrzeliwał rakiety. Nieźle się sprawdza system Stealth. Genialną rzeczą jest pre-loader broni oraz to dziadostwo co pozwala leczyć załogę nie tylko w ambulatorium. Warto mieć też "recovery arm" czyli to co pozwala zbierać 10% więcej kasy. Aha, ja zawsze inwestuję w grodzie. To pozwala mi skuteczniej odbierać abordaż i pożary.

W statkach staram się w pierwszej kolejności wysadzić pilota i osłony. Wszystko zależy co aktualnie mam na statku zamontowane. U szefa staram się najpierw rozwalić osłony. W kolejnej potyczce system dronów, ewentualnie maskuję się żeby ominęły mnie te latające dziadostwa.

Poza tym improwizuję. Teraz staram się latać z jakimiś dziadostwami, aby lekko nie było. Popadłem już w małą rutynę i szukam dreszczyku emocji. W sumie ukatrupiłem już ponad 1000 statków :D.

Moim zdaniem nie ma jedynego słusznego zestawu uzbrojenia czy sposobu na przejście tej gry. Czasami braknie szczęścia i wszystko w diabły.
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"