Autor Wątek: Zabezpieczanie struktur przed korozją  (Przeczytany 3298 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Zabezpieczanie struktur przed korozją
« dnia: Listopada 02, 2012, 16:19:49 »
Witam
O zabezpieczaniu struktur przed korozją wiem tylko tyle że takie coś ma miejsce. Jak dokładnie się to odbywa, co to są za środki?

I jeszcze o zabezpieczeniu systemów. W tym przypadku (np. przystosowanie maszyny do operowania z okrętów) polega to tylko na zastosowaniu szczelnych obudów?

Pozdrawiam
Szerman
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #1 dnia: Listopada 02, 2012, 16:29:42 »
Powłoki ochronne, to tak jakoś ze dwa semestry studiów inżynierskich ;)


Ochronę przed korozją możesz mieć pasywną, aktywną, poprzez farby, powłoki trwałe, dodatki do stopów, czy lepiszczy kompozytów. Możesz zabezpieczać poprzez szczelne odcięcie od korozyjnego środowiska, poprzez pasywację - gdzie powłoka wchodzi w reakcje z korozyjnym otoczeniem, tworząc warstwę ochronną...


itp. itd.


Co dokładnie Ciebie intersuje ?

Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #2 dnia: Listopada 02, 2012, 19:35:27 »
Należy też uściślić przed jaką korozją mają być chronione struktury. O tym też można mówić dwa semestry.
Cytat: Sir Fred Hoyle
Space isn't remote at all. It's only an hour's drive away, if your car could go straight upwards

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #3 dnia: Listopada 02, 2012, 19:58:47 »
Co dokładnie Ciebie intersuje ?
Dlaczego Airacobra ma wnętrzności zielone, liniowy Bołing pomarańczowe, a F-35 w kolorze morskim (też nie do końca, bo na linii produkcyjnej widać różne kolory elementów, ale nie wiem czy to są kolejne powłoki antykorozyjne czy jakieś tłumiące fale radiowe).

Ogólnie podstawy, linki. Słyszałem historię, że na którymś tam samolocie płyn tworzący powłokę nakłada się ręcznie ścierką, a sama powłoka jest łatwo ścieralna. Są takie cuda?

Elementy bezpośrednio wystawione na działanie wilgoci (np. luki podwozia) po prostu się maluje jak rozumiem.
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #4 dnia: Listopada 02, 2012, 21:23:58 »
Aaaa, no to jest dość ciekawe, otóż w lotnictwie stosuje się zwykle powłoki pasywacyjne, czyli takie, które tworzą powłokę ochronną poprzez utlenianie się elementu powłoki, a nie zabezpieczanego metalu - tutaj zwykle wykorzystuje się chromiany. Jednakże takiej powłoki nie można nanieść galwanicznie na stopy lekkie, dlatego w Stanach, w latach 20-tych opracowano specjalne farby posiadające jako główny składnik związek chromian cynku (ZnCrO4), który ma naturalnie barwę żółtą i taką farbą malowano bardzo reaktywne elementy duraluminiowe - stąd żółta barwa wojskowych i cywilnych samolotów praktycznie przez całą drugą wojnę światową, aż po lata 60-te. W niektórych wypadkach dodawano pigmenty zabarwiające - początkowo czerwony pigment, którego efektem był kolor "łososiowy", później oliwkowy. Ciekawym przykładem może być tu F4U Corsair, którego poszczególne wersje przeszły przez wszystkie te warianty farby antykorozyjnej, gdzie inne maszyny jak P-51 jedynie dwa, często stosowane zamiennie zależnie od producenta i dostępnych pigmentów (np. zależnie od lokalizacji fabryki).


Chromian cynku jest wykorzystywany do dzisiaj, chociaż nie zawsze jest optymalnym wyborem (chociaż zdecydowanie najtańszym). Np. na elementach od których wymaga się wysokiej odporności na ścieranie, bądź dobrego przylegania farby - stosuje się anodyzowanie - jest to tworzenie grubej, twardej, ale nieprzewodzącej elektryczność powłoki metodą elektrolityczną. Podobną powłokę, ale przewodzącą prąd można też wykonać czysto chemicznie - posiada to handlową nazwę "Alodine" i to znajduje zastosowanie właśnie na nowych Boeingach i Lockheedach. Te powłoki można dowolnie farbować, chociaż anodyzowane elementy mają wtedy bardzo charakterystyczny  metaliczny połysk.


Powłoka nakładana "szmatką" to tzw. "Alumetron", to powłoka polimerowa, której zadaniem jest separacja materiału od środowiska zewnętrznego - dość kosztowne i stosowane tylko tam gdzie elementy pracują w środowisku korozyjnym - np. zanurzone w wodzie.

Offline CRC

  • *
Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 02, 2012, 22:05:01 »
Dlaczego Airacobra ma wnętrzności zielone, liniowy Bołing pomarańczowe, a F-35 w kolorze morskim (też nie do końca, bo na linii produkcyjnej widać różne kolory elementów, ale nie wiem czy to są kolejne powłoki antykorozyjne czy jakieś tłumiące fale radiowe).

Ogólnie podstawy, linki. Słyszałem historię, że na którymś tam samolocie płyn tworzący powłokę nakłada się ręcznie ścierką, a sama powłoka jest łatwo ścieralna. Są takie cuda?

Elementy bezpośrednio wystawione na działanie wilgoci (np. luki podwozia) po prostu się maluje jak rozumiem.
Obecnie stosuje sie ZCHP zielony ,szarozielony, farby epoksydowe najczesciej szare ale zawsze na ZCHP a na to wszystko preparat antykorozyjny typu Dinol nakładany pedzlem lub pistoletem .Stad widziałes dziwny kolor w gondolach podwozia bonka.
Sek w tym ze obecnie produkowane samoloty nie maja szans na latanie przez 15-20 lat ,potrafia korodowac juz po kilku latach eksploatacji. I nie pomaga najnowsza technologia ochrony anty-korozyjnej

Schmeisser

  • Gość
Odp: Zabezpieczanie struktur przed korozją
« Odpowiedź #6 dnia: Listopada 05, 2012, 14:41:58 »
Sun wspomniał o tym powyżej ale dodam kilka słów od siebie, jako chemika.
Najskuteczniejsze zabezpieczenie aluminium to tzw. konwersyjna powłoka pasywacyjna której mechanizm tworzenia się i utrzymania na powierzchni aluminium jest czysto chemiczny, zachodzi na poziomie powłok elektronowych atomów. W przypadku aluminium mają one takie fajne szpanerskie kolory - na pewno widzieliście skałkowców-lansiarzy :D obwieszonych różowymi albo błękitnoniebieskimi klamrami. Te dwa kolorki to własnie wizytówka tych powłok.   Od powłoki w identycznym kolorze, ale nieporównywalnie mniej skutecznej, wykonanej technologią malowania proszkowego różni je brak połysku.

I teraz zagwozdka - nie wiem czy stosuje sie je w przemyśle lotniczym, gdyż najskuteczniejsze są one dla czystego aluminium, a dural to takie zaśmiecone aluminium za pomocą miedzi i takich tam różnych.

Wspaniały, niepowtarzalny wygląd Colta M1911 , np. 70-cio letniego, oliwkowego egzemplarza z cudownie powycieranymi krawędziami, to wynik fosforanowania. USRAMY generalnie to chyba nawet żołnierzy by sobie pofosforanowała jakby się dało :D
Powłoka bardzo skuteczna, tania , tyle że słabo odporna mechanicznie.

Jeszcze wspanialszy, bo odcieniem barwy pasujący do charakteru nosiciela, pyszniący się półmatową czernią Szmajser, to wynik oksydowania. Powłoka bardzo skuteczna, bardzo trwała, bardzo trudna do nałożenia na gotowych elementach które mają już ścisłe tolerancje wymiarowe, i  wreszcie bardzo droga. W warunkach trzeciego rajchu prowadzącego w 44 roku pełnowymiarową wojnę z coś about 90 państwami, wliczając w to cesarstwo Nowej Gwinei, wybór takiej powłoki jest tak samo oczywisty i logiczny jak podczepienie dwóch wyrzutników bombowych do najszybszego samolotu na świecie będącego podówczas w linii.