Czy jeśli spytam o źródło, to dowiem się w odpowiedzi, z którego palca było to wyssane?

Wszak to uniwersum zmienia się wraz z każdym pisarzem/scenarzystą.
Dlatego nie warto się w to zagłębiać. Jedno należy sobie uświadomić - i zapominają o tym twórcy gier strategicznych. Rebelia nie mogła mieć realnych nadziei na zwycięstwo militarne. Upadek Imperium mógł nastąpić co najwyżej na drodze politycznej.
Dlatego doceniam wagę dialogów w R1, gdzie Tarkin zdaje sobie sprawę, że
dopóki stacja nie osiągnie sprawności bojowej, musi być ściśle tajna nie tylko ze względu na bezpieczeństwo w sensie wojskowym, ale i na reperkusje polityczne. Bał się, że ujawnienie tej zbrodniczej broni może doprowadzić go na stryczek. Stąd pośpiech, który widoczny jest nawet w ANH.
Zastanawialiście się kiedyś, czym jest
ukończona Gwiazda Śmierci? To tak jakby być jedynym państwem (i to totalitarnym), które ma atomówkę i nie zawaha się jej użyć. Nawet przeciwko swoim własnym acz zbuntowanym obywatelom. Kto śmie nam teraz podskoczyć?
Choć nie ubrano tego w słowa, to w R1 jeszcze wyraźniej widać niespotykaną skalę stacji, która miała być dzięki temu nie do zwyciężenia. Widzieliście jakie malusie są przy niej Niszczyciele? Gdyby jakimś cudem Rebelia miała ich całe tuziny, to nawet jeśliby rzucała nimi w olbrzymią stację, to ta pozostałaby niewzruszona.