Obejrzałem dzisiaj. Jak na moją starą, zmęczoną głowę, to jeszcze ze dwa, trzy razy będę musiał się zapoznać, żeby zorientować się, kto w danym momencie co robi na ekranie. O ile sama idea jest w gruncie dosyć prosta, to już scenariusz moim zdaniem nie wyrabia. Ale za do wizualnie pierwsza klasa, większość efektów to porządna robota z rekwizytami, a nie animacje.