Pięć lat temu latem 2005 roku na forum Iłka zgadało się kilku vpilotów Falcona 4.0. Pojawił się pomysł wykonywania wspólnych lotów online a później utworzenia internetowej eskadry Falcona 4.0. Udało się, w sierpniu 2005 powstała 13 Wirtualna Eskadra Lotnictwa Taktycznego. Obowiązującym w eskadrze symulatorem stał się Falcon 4 Allied Force. Pierwszym Dowódcą Eskadry został Boba Fett a jego zastępcą Miszon. Gdzieś w forumowych archiwach udało mi się odgrzebać pierwszy oficjalny skład eskadry. Byli to:
Dowództwo:
Boba Fett (C/O), Miszon (X/O), Iceman, Iche
Piloci:
Attyla, Bananpl, Bip3r, ErbaX, Lobo, Rusch
Z tej dziesiątki założycieli tylko (aż?) Banan i Bip3r latają z nami do dziś. Zastanawiam się czy ekipa, która wtedy zakładała 13 WELT miała świadomość czym stanie się tworzona przez nich drużyna. Czy liczyli na to, że przetrwa 5 lat i osiągnie to co osiągnęła. Czy przypuszczali, że skupi w przyszłości vpilotów, którzy będą najlepsi. No i czy przeszło im przez myśl, że zaproszą nas do telewizji

Ja nie byłem w gronie założycieli. Dołączyłem kilka miesięcy później za namową Icemana, z którym latałem kiedyś jeszcze w 1st VFS Snakes (pierwsza polska VFS Falcona 4). Po jakimś czasie zostałem zastępcą dowódcy 13 WELT a jesienią 2007 objąłem stanowisko Dowódcy Eskadry po tym jak zrezygnował Boba Fett.
W założeniach funkcjonowania Eskadry od początku położony był duży nacisk na latanie na maksymalnym poziomie realizmu i wykonywanie misji w sposób zorganizowany i profesjonalny. Nie było mowy o kozaczeniu w lotach, samowolnym otwieraniu ognia itd. Wszystkim kierował zawsze flight leader a wszelkie zabawy w kowbojów nie mogły mieć miejsca. Specjalny "regulamin "lotów" określał co jest w powietrzu dozwolone a co nie i jakie wiążą się z tym konsekwencje. Taki styl latania obowiązuje do dziś. W misji ważniejsze jest, żeby wrócić cało do bazy bez zaliczonego zestrzelenia niż z czterema killsami ale na parasolce.
Oczywiście nikt nie jest doskonały i co jakiś czas zdarzały się (i nadal się zdarzają) wpadki podczas lotów. Mamy na naszym pod-forum specjalny topic "Czyszczenie dyszy szczoteczką do zębów", w którym winny tłumaczy się co przeskrobał a reszta z niego szydzi. Ogólnie niezły ubaw ale ważne żeby wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i po prostu już ich nie powtarzać.
Przez te pięć lat przewinęło się przez 13. ponad 30 pilotów. Około połowa chętnych kandydatów do Eskadry nie przechodziła szkolenia i rezygnowała bądź (częściej) po prostu znikała bez słowa. Szkolenie, które serwujemy rekrutom było i jest bardzo wymagające. Obszerność materiału, który trzeba przyswoić porównałbym do jednego semestru średniej trudności przedmiotu na studiach. Wszystko to jest napisane po angielsku w pięćdziesięciu różnych manualach (bo tyle chyba wyszło do Falcona 4). A rekrutowi instruktor nie będzie łopatologicznie niczego tłumaczył tylko powie "na następną lekcję opanuj radar AA" po czym wypisze pełno niezrozumiałych skrótów, zwrotów i nazw, z którymi trzeba być na ty na następny lot. Jak na grę komputerową to bardzo dużo. Sprawia to, że system rekrutacji i szkolenia może wydawać się kontrowersyjny ale dzięki temu mamy w eskadrze Najlepszych. Ludzi z maksymalną pasją do wirtualnego latania i prawdziwą duszą pilota myśliwca.
W dotychczasowej "historii" eskadry wyróżniłbym dwa momenty, które zasługują na szczególną uwagę. W kwietniu 2008 dwóch naszych pilotów wzięło udział w LowLand Tiger Meet w Niemczech - mistrzostwach Europy w Falconie AF. Tworzyli 4-osobową drużynę z dwoma pilotami z Niemiec (8th VFW). Będąc we flighcie z pilotami, z którymi nigdy wcześniej nie latali, używając po raz pierwszy w lotach tylko języka angielskiego zajęli czwarte miejsce na kilkanaście drużyn.
Rok później już w całkowicie polskim czteroosobowym składzie zjawiliśmy się na LLTM ponownie. Zajęliśmy drugie miejsce... Nie było wątpliwości - jesteśmy ścisłą czołówką Europejskiej (jestem pewien, że i światowej) sceny Falcona 4. Najlepsi z najlepszych. Tak powstaje legenda...
O ile pod względem zdolności pilotażowych nie można nam nic zarzucić to myślę, że kilku rzeczy nie udało nam się przez te 5 lat osiągnąć. Po pierwsze nie zdołaliśmy stworzyć na tyle licznej ekipy, żeby rozgrywać naprawdę duże multi-flightowe misje w Falconowej kampanii. Przeważnie w locie bierze udział nie więcej niż czterech pilotów. Czasami w deszczowe jesienne wieczory zbierze się nas powiedzmy ośmiu. Wtedy rozkładamy się np na trzy osobne flighty (Strike, SEAD, CAP, AWACS) i zabawa jest konkretna. Chciałoby się jednak latać w tak licznej rozgrywce częściej. Winny zarówno jest nasz system rekrutacji odsiewający dużą część potencjalnych pilotów jak i sam Falcon 4, do obsługi którego trzeba mieć dużo cierpliwości, silnej woli, no i joystick

.
Po drugie mimo jakichś tam pomysłów i inicjatyw nie nawiązaliśmy współpracy z żadną zagraniczną eskadrą. Wydawało by się, że znamy angielski, w Europie podobna strefa czasowa a jakoś organizacyjnie nie potrafiliśmy się nigdy skupić i zmontować choćby z Niemcami żadnego wspólnego lotu. Mam nadzieje, że jeszcze takie przedsięwzięcie uda nam się rozpocząć, jak nie na tym to na innym symulatorze.
Krążył u nas przez jakiś czas pomysł wkręcenia się na jakiś symboliczny lot na prawdziwy symulator F-16 ale chyba nie było w nas wystarczająco dużo pary żeby spróbować to zrealizować. Udało się za to części z nas posiedzieć w prawdziwym Viperku ale reszta tej historii jest już classified ...
Co dalej z 13 WELT? Wg mnie Falcon 4 nie będzie trwał wiecznie. Już teraz wersje OF i FF mają problemy z nowym Win 7. Falcon w końcu przegra z nowym sprzętem i żadne łatki już nie pomogą. Eskadra musi mieć na czym latać i mam nadzieję, że szybko pojawi się sim choć w połowie godny zastąpić "niezastąpionego". Osobiście nie wierzę w sukces takich projektów jak Fighter Ops czy Seven G. Za mały budżet a na dobry symulator składa się bardzo wiele rzeczy. Oprócz dokładnie wymodelowanego samolotu musi być również dynamicznie zmieniające się środowisko, w którym wykonuje się zadania. Tak, by żadna misja nie była taka sama, by nie latało się "na pamięć", by wróg ciągle czymś zaskakiwał. Tak...jak w kampanii w Falconie 4. Liczę na ekipę z Eagle Dynamics. Pokazali w Black Sharku, że można genialnie odwzorować prawdziwą maszynę. Teraz tylko jakiś mały zalążek dynamicznej kampanii i w przyszłości może wyjdzie z tego coś ciekawego. Najprawdopodobniej czeka nas niedługo przesiadka na DCS A-10. Mam tylko nadzieję, że ED na świni nie poprzestanie i wypuści potem jakieś fajne F-15 czy F-18. Ile można grzebać się w błocie?
Póki co nadal latamy Viperami. Liczba lotów może nie taka imponująca jak rok-dwa lata temu ale średnio raz na tydzień ktoś tam wzbija się w powietrze choćby na szybki dogfight. Nadal szukamy nowych pilotów mimo, że większość kandydatów odpada już na etapie GG. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim pilotom 13 za te wszystkie niezliczone wspólnie spędzone w powietrzu godziny, setki wykonanych misji i tą całą frajdę jaką miałem latając z Wami. Mam ogromną nadzieję, że będziemy bawić się co najmniej kolejne pięć lat i wierzę, że dołączą do nas następni nowi maniacy wirtualnych suszarek.
Salute!
Qba, Dowódca 13 Wirtualnej Eskadry Lotnictwa Taktycznego
PS Nie każdy może zostać pilotem 13 WELT... Za to każdy może zamówić naszą eskadrową naszywkę. Jacyś kolekcjonerzy na sali? Okrągła 13zł, herb 15zł +wysyłka. Zdjęcie poniżej. Chętnych zapraszam na PW.
Szczegółowe zdjęcie