Książki jeszcze nie czytałem, ale znam opowieści ludzi którzy byli świadkami tych zbrodni. Do tej pory gdy wspominają tamte czasy na ich twarzach maluje się strach, na pytania potrafią reagować niemalże z agresją, a słowo "Ukrainiec" traktowane jest jak najgorsza obelga. Ta tragedia żyje w ich sercach. Nigdy nie zapomina się widoku dwuletniego brata i matki przebitych razem bagnetem przez rezuna spod znaku tryzuba, a czasami jak spojrzę w oczy starszego kuzyna mam wrażenie, że ten obraz ciągle w nich tkwi.
Szkoda, że u nas mówi się o tym prawie ze wstydem, a strona ukraińska buduje pomniki bandytom nie potrafiącym stawić czoła uzbrojonym oddziałom, za to ochoczo mordujących bezbronne kobiety i dzieci. Nie wszyscy Ukraińcy byli tacy, wielu z nich straciło życie w okrutny sposób za pomoc Polakom, czy choćby samo podejrzenie o udzielanie takowej.
Tu są linki do stron mówiących o tamtych mrocznych dniach, kiedy mordowani modlili się o łaskę - nie pozostania przy życiu, bo to nie było możliwe, a o łaskę szybkiej śmierci, najlepiej od kuli.
http://www.kresowianie.prv.pl/http://www.genocide-pl.prv.pl/Należy jednak pamiętać, że nie stało się to z dnia na dzień, konflikt narastał latami.
PS: W przeglądarce IE jest jeszcze muzyka budujaca nastrój.