Przepraszam, że bezpośrednio pod poprzednią wypowiedzią. (Proszę o scalenie.)
My tu sobie tak z Qrdlem/Nietzscheańskim dyskutujemy o jakiś habilitacjach itp., ale ja od wczoraj powtarzam dokoła, że mnie fascynują np. kierowcy śmieciarek. Gdyby nie ten człowiek, który codziennie, o 4 rano budzi mnie ze snu wyciem swego pojazdu, to po prostu zginąłbym w śmieciach i brudzie. Mam dla niego ogromny szacunek, bo robi dobrze swoją pracę, która wymaga sporego poświęcenia. Praca ta służy innym ludziom, a nie budowaniu własnego ego, jak w przypadku wielu naukowców. Prawdę powiedziawszy, to imponuje mi bardziej, niż fizycy. Piszę to całkiem poważnie.