Autor Wątek: Kino prawdziwego mężczyzny...  (Przeczytany 3129 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline lancer

  • *
  • ka-boom!
Kino prawdziwego mężczyzny...
« dnia: Maja 28, 2012, 20:35:11 »
... czyli wielkie spluwy, wybuchające samochody, setki trupów i... Czak Faking Noris!

Czyli The Expandables 2

Film z serii obejrzeć i zapomnieć, ale zajawka przednia:
http://www.youtube.com/watch?v=W1RUH7DHFMk
Panowie, jesteście oficerami Armii Stanów Zjednoczonych. Oficerowie żadnej innej armii na świecie nie mogą tego o sobie powiedzieć. Zastanówcie się nad tym!

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #1 dnia: Maja 28, 2012, 23:58:42 »
Nie wiem czy zrobię offtop ale chyba nie, bo temat szerszy ;p.
Właśnie wróciłem z The Raid i gorąco polecam. Fabuła szczątkowa, dialogów niewiele. Ale jaka akcja, świetne sceny walk, niesamowicie efektownych. Szczególnie scena walki za pomocą noża i pałki w korytarzu :D.
Bardzo dobre kino kopane.

http://www.youtube.com/watch?v=6f6f_kfp1Z8

mmaruda

  • Gość
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #2 dnia: Maja 29, 2012, 01:36:38 »
Co wy tam wiecie o kinie prawdziwego mężczyzny? Ja tam czekam na to:

http://www.youtube.com/watch?v=6Eo766iZZ0c&feature=related

:D :D :D

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #3 dnia: Lipca 22, 2012, 12:25:08 »

Offline Hub

  • *
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #4 dnia: Lipca 22, 2012, 13:09:33 »
Jack Daniels daje radę.

Offline Sorbifer

  • *
  • OstBlock. Tu i Teraz.
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #5 dnia: Lipca 23, 2012, 09:43:06 »
Co wy tam wiecie o kinie prawdziwego mężczyzny? Ja tam czekam na to:

Ten twój film ma w komentarzu takie coś:

Coming up next: "Winston Churchill, the ultimate kung-fu master"

To byłby hit. A na serio: jakie czasy, takie kino "prawdziwego mężczyzny" ;)
Sorbifer.
OstBlock.
Kiepsky.

mmaruda

  • Gość
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpnia 01, 2012, 20:24:23 »
Wbrew pozorom nie jest wcale tak źle. To, że mamy do czynienia z mocno "przegiętymi" filmami akcji, moim zdaniem jest akurat pozytywne. W końcu twórcy wykazują się tutaj olbrzymimi pokładami wyobraźni, a jeśli coś takiego zostanie dobrze zrealizowane, to potrafi dostarczyć wiele rozrywki (oczywiście nie każdy w takiej rozrywce gustuje).

"Jakie czasy takie kino"... Litości!  Przeca jak się popatrzy na kino akcji lat 80-tych... z Michaelem Dudikoffem, albo Dolphem Lundgrenem - no ja to dziś z kumplami oglądam dla beki. Kiedyś wcale nie było lepiej.

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #7 dnia: Września 03, 2012, 12:20:52 »
Widziałem The Expandables 2 dwa tygodnie temu. Film niezły, jak na komedię :). Fabuła oczywiści infantylna, ale poza tym miałem niezły ubaw. Chuck Norris pokazał to z czego jest znany, pierdnięciem rozwalił kilku dziesięciu przeciwników, plus czołg LOL. Tekst Arniego "I am back" rozbawił połowę sali kinowej.
Było oczywiści wiele absurdów, jak np. latająca łajba strzelająca z działa czołgowego, ale nikt normalny nie podchodzi poważnie do takiego filmu. Jak ktoś wychował się na filmach z Sylwkiem, Arniem i Van Dammem to powinien być zadowolony.

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #8 dnia: Września 03, 2012, 13:03:03 »
Kiedyś, to gry próbowały naśladować kino, teraz... kino jest często jak gra. Jaki odbiorca, takie kino. Takie filmy działają świetnie, kupa zabawy, fajerwerków, kolorowo i głośno ;)
Ja Wam Dam szybko mi się przejadł, Dudikoff jakoś nie ujął mnie swoją fizys - nie wiem dlaczego, ale Arnie, czy Sylwek, albo Willis - jak najbardziej. To kino z przymrużeniem oka, które oni sami do siebie puszczają. Jeśli ktoś tego nie zauważa, nie powinien oglądać takich perełek :P

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #9 dnia: Września 03, 2012, 15:37:14 »
Dokładnie. Na przykład w " Prawdziwych Kłamstwach " co Arni wyprawiał tam z Harrierem, to mało było w tym realizmu, ale za, to jaka jazda. Normalnie bez trzymanki. Siedziałem z otwartą gębą, jak Maroush w " Dyktatorze " kiedy Alladeen odgrażał się, że będzie przemawiał czternaście godzin w ONZ, z czego trzy w języku niemowlęcim ;D

Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #10 dnia: Lutego 06, 2013, 20:01:18 »
Hmm... To chyba tutaj powinienem napisać.
Dobre kino aktorskie, akcja, napięcie... i co by nie mówić, tylko jedna kobieta w filmie - przez może minutę? Brad Pitt, Gandolifini aka Soprano. Są też świetne efekty, Pitt, jakiego ja jeszcze na ekranie nie widziałem - świetny. Polecam.

Film ma i swe przesłanie, społeczne. Dość dużo tego przemyca się w filmach made by Hamburgery.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=y2Da38Xe7DY#t=129s

A tu oficjalny trailer:
http://www.youtube.com/watch?v=tDyaNnrgdp4



Szkoda tylko, że nie ma tytułu. Jeśli wyparują filmy z Youtube, to w przyszłości trudno będzie dojść, co było tematem wypowiedzi. Tytuł to: "Killing Them Softly". Zfrr


Sorry. Święte słowa.
Edytuję pierwszy link, nie wiedziałem, że można wkleić dany fragment filmu, a to chciałem podkreślić właśnie.
« Ostatnia zmiana: Lutego 06, 2013, 20:05:08 wysłana przez Zefirro »

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #11 dnia: Lutego 06, 2013, 22:18:28 »
Z tego trailera najfajniejszy jest Buick Riviera ;).

Poza tym prawdziwy facet powinien się wybrać na "Top Gun 3D" do kina  8).
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

mmaruda

  • Gość
Odp: Kino prawdziwego mężczyzny...
« Odpowiedź #12 dnia: Lutego 07, 2013, 00:04:18 »
Co do Killing Them Softly, to film nie każdemu przypadnie do gustu. Jest niezły, ale jeśli ktoś spodziewa się typowego gangsterskiego dramatu, to może się rozczarować. To jeden z tych filmów, który bardzo dobrze realizuje się jako film z przesłaniem, ale już gorzej jako po prostu film (czyli fabuła, reżyserka itp.). To co zapamiętałem najbardziej to końcowa scena i celna niczym strzała Robina wypowiedź Pitta. Reszta pozostawiła jakieś mgliste wspomnienie i właściwie nie była ważna.

Na Top Gun chętnie bym poszedł w jakiejś odnowionej wersji, ale od 3D mam migreny. W ogóle szkoda, że nikt nie wpadł na to, by nakręcić jakiś nowy film tego typu (jeśli nie liczyć tej francuskiej produkcji).

To teraz polecę coś od siebie: jak powszechnie wiadomo, prawdziwi faceci lubią takie filmy, gdzie Anthony Hopkins karmi jakąś lampudrę plackiem w jej synów, a potem morduje cesarza łyżką... No to w mieście jest nowy szeryf:
http://www.youtube.com/watch?v=bsYrGIQnmxo

Idźcie i oglądajcie!