Temat po części smutny, ale może też są elementy wesołe w tradycyjnych "obrzędach"? Umieszczam w temacie technika gdyż jest to niedłączny element lotnictwa od zawsze. Ponury zawsze leci z pilotem i choć przeważnie nie ma czego szukać to trzeba byc przygotowanym na usciśnięcie wyciągniętej przez niego ręki :/.
Myśl o powołaniu tematu do zycia tkwiła we mnie od dawna, a związana była z nurtującym mnie pytaniem o to, co zobaczyłem w lasku na podejściu do lądowania/wznoszeniu po starcie przy lotnisku na warszawskim Bemowie. Otóż jest tam miejsce z tabliczką upamietniającą miejsce śmierci dwóch pilotów. Tabliczka z krzyżem jest przybita na drzewie i to nie jest dziwną rzeczą, dziwnym jest fakt, iż na drzewie wiszą różną przedmioty i kolorowe wstążki, wyraźnie rzucone tam później, jakieś nieokreślone elementy, buty i inne mi nieznane rzeczy. Oczywiście może to być przypadkowo zarzucone przez dzieci czy kogoś innego, ale nie sądzę. Czy to element jakiejś tradycji? Jak wyglądają tradycje lotnicze związane ze śmiercią pilotów tak w wojsku jak i lotnictwie cywilnym? Istnieją jakieś wogóle?