Może doprecyzuję - smutne jest to, że właśnie większość "liźnie" właśnie Fallout 4 czy też Fallout 76 i to przez pryzmat tych gier będzie postrzegać serię. Dla mnie to najgorsze tytuły z serii, w sumie F76 to nawet nie jest dla mnie pełnoprawny Fallout (nie mam, nie grałem, nie zamierzam, nawet za darmo). Teraz, przez to, że niejako przeżywa renesans, mam obawę, że może część pomysłów "game as a service" Bethesda będzie próbowała forsować dalej w Fallout 5. Poprzednio ten tytuł był zepchnięty w niebyt, jako jedna z najgorszych premier w historii gier AAA (i słusznie). Jasne, sporo rzeczy naprawiono i uzupełniono, ale to nadal jest to coś bardziej w rodzaju MMO. Nie tędy droga.