Załóżmy że wywierciliśmy dziurę na wylot przez naszą planetę.
Wskakujemy do niej lecimy, lecimy, dolatujemy do środka.... i co dalej :d ? Zawisamy sobie radośnie?
Na to oraz inne równie ciekawe kwestie znajdziesz odpowiedź w książce Arego Szternfelda - Paradoksy kosmonautyki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ary_SternfeldNazwisko jakby nie patrzeć odpowiednie do tematu którym się zajmował. Jakoś tak wyszło w jego życiorysie że odbiła mu "korba" i wyjechał do raju na wschodzie. No ale co poradzić niejeden tzw intelektualista dał się oczarować albo raczej ogłupić tej zdehumanizowanej utopii...... Jak chocby Sartre który to ubierał się w chiński mundurek i zaczytywał czerwoną książeczką
No nie mogłem się już powstrzymać od tego komentarza.

Z tego co pamiętam , bo nie mogłem znaleźć tej książki , gdyby w momencie przelotu przez środek Ziemi odpalić Raketenantrieb

to wtedy można by energetycznie stosunkowo niskim kosztem wyprowadzić statek/obiekt na orbitę albo nawet i w Kosmos.