Oglądnąłem link podany przez Yoyka w temacie o produkcji J. Bławuta, a zasygnalizowany przez Don Ptaka.
Oglądałem to i chciałem żeby się już skończyło, czułem mieszankę niezdrowego wstydu za tego człowieka, zażenowania i współczucia, oraz złości na Drzyzgę że z czyjegoś problemu robi show.
Co tak bardzo złego zdarzyło się w życiu człowieka że spędza obecnie 16 godzin dziennie przed FSX'em? Bo powiedzmy sobie od razu, to że pijak pije, narkoman ćpie, a koleś spędza po 16 godzin przed kompem to nie do końca jest takie proste że to ich wybór.
A może w tym wypadku ktoś celowo zrobił z siebie świra. Bądz co bądź 1500 zł jakie inkasuje się za występ to spora kwota jak za 45 minut wysiłku.
Ale do rzeczy. Mnie też zdarzało się zaliczyć 12 czy 15 godzin przed komputerem, ale nawet przez chwilę nie uważałem się za pilota luftwaffe ani za dobrego nazistę

Nie spotkałem takiego człowieka w życiu, a sporo w wirtualnym świecie przeżyłem, bo przygodę z multiplayerem rozpocząłem w 1997 roku.
Spotkałem natomiast sporo przypadków gdzie odrobinę większe natężenie emocji czy zaangażowania ze strony 'przypadku' oznaczałoby wyjście poza odchylenie standardowe od stanu określanego mianem normalności.
Tak było z moim znajomym z Malty, z którym grałem w Delta Force. Koleś w pewnym momencie zaczął spędzać po 20 godzin przed kompem, a wiedziałem że ma żonę i dzieci. Uradziliśmy z resztą squadu że nie będziemy z nim grać oraz że nikt z nas nie odpowie mu na icq. To co potem nastąpiło to wybuch południowej furii, z oskarżeniami że chcemy przejąć dowództwo nad squadem, że jesteśmy zdrajcami , etc. Zniknął na tydzień a potem wszystko wróciło do normy. Kiedyś mi sie potem przyznał że stracił pracę wcześniej i się podłamał. Ok powiedziałem.
Osobiście uważam iż w dojrzałym środowisku a za takie uważam nasze,osobnik który by odjechał zostałby w przedbiegach wykryty, a następnie udzielono by mu pomocy

Ale Żarty na bok. Może to smutne ,ale myślę iż poza ignorowaniem niewiele osób by zdecydowało się pogadać z takim osobnikiem.
Niestety, wszelkiego rodzaju problemy z zaburzeniami emocjonalnymi są samo nakręcającą się spiralą. Im stają się większe i im bardziej potrzebna jest pomoc z zewnątrz, tym większa izolacja takiej osoby.
Proszę o konstruktywne wypowiedzi bo temat jest ciekawy moim zdaniem. Podziękowania za wypowiedzi niekonstruktywne będą wysyłane z prędkością 334 m/s w okolicę kolan odbiorcy
