Wtrącę swoje trzy grosze do głosów piszących o naszych flagach na autach i jak one szybko znikną, po tym, jak nasza drużyna popłynie. Szkoda, że nie widzieliście Angoli, bardzo patriotycznie nastawionych do swej korony, to jest dopiero megalomania, oni nadal uważają, że mają potęgę, nad którą słońce nie zachodzi.
Do rzeczy. Mistrzostwa w Korei. Anglicy, uważali się za mistrzów Świata jeszcze nim wybrzmiał pierwszy gwizdek (celowo wielką literą, proszę nie poprawiać

). Gdzie by nie ruszyć tyłka, czy oczu, flagi, flagi, duma, pycha, kokokooo... to pikuś. Gdzie nie iść, praca, ulica, pub, wszędzie o jednym.
Anglicy odpadli.
Cisza. Nagle, jak mgła - w sumie, to nie mgła nawet, smog po prostu.
Flagi zniknęły.
Jakby Mistrzostw w ogóle nie było. Anglicy po prostu wyszli z mistrzostw po angielsku

Tyle mam do powiedzenia

Co do gry naszej drużyny... Ja mam ciągle wrażenie, że oni w ogólnie nie pracują nad psychiką i to ona zawodzi. Stracili Grecy zawodnika - nic. Straciliśmy Bramkarza - nic. Tytoń obronił - nic. Zupełnie jakby nic się nie działo po bramce Lewandowskiego. Co jest? Czy oni myśleli, że świat stanie po tym golu i już mają punkty w kieszeni? :karpik Od 20 bez mała lat obserwuję to samo. Udaje nam się wejść, ale wyjście to mamy dopiero mistrzowskie. Grać, to nie tylko kiwać i strzelać. Trzeba umieć sobie poradzić ze strzelonym golem, bo to najwidoczniej naszą drużynę najbardziej rozkłada

Chyba to ich przerosło

Obawiam się, że Rosjanie nas rozjadą, 4:1 jak z Czechami, czy jeszcze gorzej będzie?
Nie mniej, będę kibicował, do samego końca

Miałem rozterkę podczas meczu Hol-Dania. Dania wygrała, zasłużenie. Niemcy podobnie, moim zdaniem. Ale gdyby Portugalia wygrała, bym nie czuł dramatu. Oczekuję dobrego widowiska, dobrej piłki, bramek i tego, co stwarza, że te widowiska czasami są magiczne

Taki był mecz właśnie Niemcy vs. Portugalia. Jednej i drugiej stronie brakowało szczęścia, bo na pewno nie umiejętności. Niemcom się udało wygrać, więc, zasłużyli na to
