Ponieważ dużo gra kiepskich pilotów, którzy, uparcie zdobywając "doświadczenie", zyskują dobre samoloty albo kupują je ze orzełki, to nawet słabe maszyny mogą zrobić dużą niespodziankę we wprawnych rękach. Co prawda na tych z poziomu 0 jest tragicznie trudno, ale już Iszaki czy Oscar mogą sporo namieszać. Wczoraj koło północy jeszcze chwilę polatałem i na Ki-43 zbiłem dwa Spity i postrzelałem dwa Tajfuny. Niestety kierowcy Tajfunów po chwili kręcenia się ze mną uznali, że trzeba uciekać nad własne lotnisko, a tam niestety flak nie pozwalał na dalszą zabawę. AI można spuszczać na potęgę na czymkolwiek zwrotnym.
Czyli po staremu: są ufoloty, ale wprawny pilot i tak będzie ważniejszy niż samolot.
Jeśli chodzi o moje latanie, to mogę przelotnie wpadać dziś i jutro, ale na zorganizowane mogę się umówić dopiero na sobotę. Postawię w sobotę TS3 o 18:00 dla chętnych, sam pewnie zacznę latać koło 20:00.