@konraf
I co? Kupiłeś?
Ja przyznam, że jestem bardzo zadowolony z tego zakupu. Co w sumie mnie nawet zdziwiło, bo lotnictwo cywilne jest dla mnie raczej za nudne.

Ale już teraz, po nieco ponad 2 tygodniach, mam wylatane więcej godzin na MSFS2024 niż na MSFS2020, który mnie jakoś nie wciągnął.
W skrócie kilka uwag:
1) Jestem zaskoczony jak dobrze działa to strumieniowanie tekstur. Na łączu światłowodowym 1Gbit nie mam żadnych opóźnień z ich wczytywaniem. Wszystko działa tak jakby było zainstalowane lokalnie na dysku. Chociaż ostatnio też zacząłem się zastanawiać czy instalowanie pakietów danych lokalnie daje jakieś korzyści pod względem jakości? W sensie, czy wersja instalowana jest może jednak w wyższej rozdzielczości niż ta strumieniowana?
2) Świetny jest system standardowego tabletu (EFB) z informacjami o trasie, procedurach, checklistach itp. Checklisty miewają różne poziomy dokładności (poziom podstawowy gdzie są tylko niezbędne kroki lub poziom ekspercki gdzie wykonujemy też dodatkowe testy). Można wsiąść do zupełnie nieznanego samolotu i bez obaw krok po kroku przeprowadzić pełną procedurę rozruchu, ze wskazaniem danego przełącznika w kabinie i możliwością odhaczenia wykonania danego kroku na liście. Marzenie aby takie coś było dostępne w DCS...

3) Możliwość wyjścia z maszyny, zrobienia jej obchodu i kontroli przed lotem - super.
4) Tryb kariery również mnie zaskoczył, bo latam praktycznie tylko to. Całkiem przyjemnie odblokowuje się kolejne specjalizacje i dostęp do nowych maszyn (choć większość certyfikacji sprowadza się niestety tylko o startu, kręgu nadlotniskowego i wylądowania na tym samym lotnisku). W tym wątku były już wcześniej wypowiedzi, że misje nie są jakoś bardzo różnorodne i ich przebieg jest praktycznie zawsze taki sam. Jest to być może prawda (choć mi jeszcze nie zdążyły się znudzić i nadal mam sporo do odblokowania), natomiast sam tryb kariery traktuję jako po prostu i wygodny generator misji / tras. Można sobie skakać po całym globie (tzn. po rejonach, w których wcześniej byliśmy), wybierać różne zadania i przede wszystkim - różne maszyny. Więc jak dla mnie nie ma tutaj mowy o monotonii. Oczywiście mówimy o tym pierwszym trybie kariery, gdzie oferujemy swoje usługi jako pilot bez własnej maszyny. Natomiast drugi tryb kariery, który odblokowuje się później, gdzie zakładamy własne firmy (nie wiedzieć dlaczego, dedykowane do konkretnych zadań) wydaje mi się właśnie monotonny i uciążliwy. Nie chodzi nawet o żmudne ciułanie tych wirtualnych dolarów na zakup i utrzymanie samolotów, ale przede wszystkim ograniczenia jakie są nałożone w tym przypadku - możemy wziąć tylko zadania na lotnisku, na którym aktualnie znajduje się nasza maszyna (za przebazowanie trzeba słono zapłacić). Latamy jednym typem samolotu, jeden typ misji (przynajmniej na początku). Oczywiście ten tryb oferuje też ciekawe rozwiązania (konieczność płacenia za paliwo, konserwację, naprawy, zużycie maszyn), daje większe zarobki, ale jednak ograniczenia które nakłada przynajmniej w początkowej fazie są dla mnie dość odpychające. Pewnie po dziesiątkach (setkach?) godzin grindu, gdy zbuduje się solidną flotę różnych maszyn, rozmieści je w różnych miejscach na świecie, można osiągnąć różnorodność, pytanie tylko po co, skoro to samo daje nam na stracie domyślny tryb kariery?
Minus natomiast w trybie kariery jest taki, że nie można zmieniać ustawień turbulencji (te "realistyczne" wydają się stanowczo zbyt przesadzone) i nie ma możliwości włączenia etykiet miejscowości. Nie do końca rozumiem, po co te utrudnienia. Przecież to jest tryb SP, więc niech każdy lata tak jak chce. Poza tym też denerwuje mnie, że misja kończy się automatycznie w momencie zgaszenia silnika, a nie gdy użytkownik potwierdzi jej zakończenie.
PS. Błędy i pomniejsze bugi niestety nadal występują często i gęsto.