Nie no, porównywanie z Phantomem, a więć kolejną tylko starszą cegłą kompletnie nie ma sensu. To raczej źle by świadczyło o kolejnych generacjach gdyby nie mogły wymanewrować F4. DLa mnie wzorcem pokazującym jak mało manewrowy był Phantom, albo też jak bardzo manewrowym samolotem był/jest Viper są materiały promocyjne tego ostatniego, to po prostu deklasacja.
Co do Orzełka to też się nie zgodzę. Trudność lądowania na lotniskowcu potwierdza wiele źródeł i opinii pilotów nim latających, więc tu nie bardzo jest co dyskutować. A co do Pedersena to głównym powodem zachwytu było to iż ma działko, przypominam Pedersen nim nie latał i według niego rozwój Horneta jest bez sensu, bo możnaby mieć Tomcata ?!?!?
Więc oczywiście można rzeczywistość zaczarowywać, ale wszystkie pojedyncze elementy i opinie nie wskazują by była to wybitna maszyna, był to postęp, ale nie taki kamień milowy jak powstanie Vipera.