Odnośnie "Na uśpionych lotniskach" - jestem na stronie 356, zaczynam rozdział "Tabela 6". Z ferowaniem ostatecznych wyroków wstrzymam się jeszcze, póki nie przeczytam, ale na tą chwilę mogę o książce rzec tak:
-Język autora niekonwencjonalny, ciekawy, chociaż niektóre zdania są nieinteligentnie przetłumaczone (np. "Gdyby cośtam cośtam, potem długi nawias którego treść ma sens, i nagle kropka, co łącznie jest niezbyt zrozumiałe.) - ewidentna wina tłumaczenia z angielskiego.
-Daje, że się tak wyrażę, znać o sobie patriotyzm autora (u nas jest podobnie "Gdyby nie Niemcy/Rosjanie/Szwedzi/Turcy/Ufo nas nie podbili to by nas Amerykanie dziś o wizy błagali"

)
-Dużo pomyłek w datach, choć łatwych do rozpoznania (np. 7 grudnia 1941 Stalin podpisał zgodę na rozpoczęcie produkcji myśliwca LaGG-3 (chyba, jeśli dobrze pamiętam), których do końca 1940 miano wyprodukować (ileśtam... nie powiem bo nie pamiętam dokładnej liczby... coś z 7... 700 nieco mało jak na ZSRR

a 7000 to idiotyzm... Grobów wyprodukowano chyba coś z 2,3 tysiące)).
-Badziewne ilustracje (czyżby autor rysował je odręcznie

?)
Ale ogółem czyta się dobrze i dużo można się dowiedzieć (szczególnie jeśli komuś łatwo do głowy wpadają liczby).