To ja jeszcze napiszę, co sądzę o tym:
"Cytuj
Tłum ludzi, proszę bardzo, Lot 93 ląduje na cywilnym lotnisku.
I co wszyscy wiedzą, że to jest lot 93?
Przecierz było ogłoszony alarm terrorystyczny i związana z tym ewakuacja lotniska. Ludzie zostali szybko z niego ewakuowani. A do tego czasu jeszcze nie było informacji, że był porwany!"
Zgadzam się tu w 100%. Czy nawet gdyby ludzie nie zostali ewakuowani z lotniska, a widzieliby, jak jakiś samolot ląduje, to co, odrazu krzyczeliby , co to za lot?? Większość ludzi nie zawraca sobie przecież głowy, jaki numer ma akurat lot, którym ma lecieć, bądź jaki ma numer lotu samolot, który właśnie wyladował. Władze lotniska mogłyby podać po wylądowaniu samolotu, który leciał jako Lot 93 informacje, że to np. 176 albo 329.
W gruncie rzeczy, z treścią postów napisanych przez Echo zgadzam się w 100%. Nie chce mi się wierzyć, aby władze USA dopuściły do walnięcia potężnego samolotu w jeden z najczulszych punktów dowodzenia. No i z wielu kamer monitorujących każdy centymetr powierzchni przed Pentagonem, tylko jedna była skierowana w miejsce, gdzie uderzył samolot... Takie to niby Stany Zjednoczone zawsze gotowe do odparcia nawet najmniej przewidywalnych zdarzeń, a tu takie zaprzeczenie...