Filmy generalnie zaliczają się chyba do trzech kategorii , jedne to takie które się podobają wszystkim a drugie to kino niszowe czasem nazywane jako kino ambitne niekomercyjne lub
coś z klasyki ... Trzeci gatunek to właśnie filmy klasy c czyli średniaki szmiry czy gnioty.
Każdy z tych gatunków znajdzie swojego odbiorcę .
Nie wiem czy to była produkcja telewizyjna czy kinowa ale umieścił bym ją w tej ostatniej
kategorii , bez względu ile się przy niej napracowali .... Film fabularny ma grać na emocjach , aktor jest po to
by te emocje na widzu wywołać a nie stanowić tło filmu, po to jest scenografia , muzyka i inne środki . Liczy się postać lub postacie z charyzmą a nie kolektyw w tym przypadku kilkunastoosobowy ale jednak kolektyw , niema tam chyba postaci z którą widz się identyfikuje , po prostu takie deja vu, to już było w ich wykonaniu całą masę razy ... Do tego często doceniamy filmy których fabuła nas wciąga i jest przedstawiona w sposób interesujący , a nie sztampowo , o takich filmach zapominamy już na drugi dzień .
Takie jest moje zdanie ale jak to w sztuce bywa i pisałem już o tym wyżej o gustach się nie dyskutuje , można co najwyżej przedstawić swoją opinię . Niema co pisać o ludziach którym się kino typowo rosyjsko-wojenne nie podoba jako o rusofobach . Rosjanie mają wiele naprawdę dobrych filmów ale 2 Wojna w ich wykonaniu do mnie nie przemawia . Kolega Qrdl pisze żeby na szybko wymyślić niebanalną historię na potrzeby filmu wojennego , pewnie osoba która by to potrafiła nie siedziała by na tym forum tylko pisała scenariusze za ciężką kasę , które były by profesjonalnie realizowane za “wielkim bajorem” . Tak jak zrobił to choćby Polański robiąc Pianistę .
Ot taki polski akcent w kinematografii o 2 Wojnie ale może skierowany dla innych odbiorców
którzy nie tylko ekscytują się nieudolnie preparowanymi makietami sprzętu stanowiącego scenografię dla filmu z topornym scenariuszem i fabułą a czymś więcej .