Autor Wątek: Dogfights  (Przeczytany 17939 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline I/JG53_Angel

  • *
  • Out Of Control
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #30 dnia: Listopada 11, 2007, 22:43:21 »
Dobra.Szkoda słów bo widzę ze nie kumasz czaczy.Film jest zaj*****y bo amerykański.Koniec.Kropka i na tym zakończmy
Babka wymusza motocykliście pierwszeństwo, dochodzi do wypadku, na szczęscie niegroźnego. Motocyklista podchodzi do DAMY i pyta"Widziała mnie pani?"
"Tak widzialam" odpowiada DAMA
To dlaczego mi pani nie ustąpiła ?
"No ale pan przeciez jechal motocyklem !"

http://img223.imageshack.us/img223/6416/bezpiecznygh0.jpg

NoGutsNoGlory

  • Gość
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #31 dnia: Listopada 13, 2007, 10:23:57 »
Historia jest prawdziwa,nie ważne czy amerykańska,niemiecka,rosyjska,czy fińska.Duży fart pilota P47,jeszcze większy niefart Niemca.Każda ze stron ma takie nieprawdopodobne historie,a że akurat serial amerykański to i amerykańska historia została przedstawiona.
 Sam serial łatwy,miły i efektowny mający na celu zainteresowanie lotnictwem w jak najbardziej efektowny sposób.Nie należy sie dopatrywać jak to pisał Ramzey czy domykał sie tamten czy inny panel tylko oglądać tak jak sie ogląda większość produkcji z WWII  :001:

Odp: Dogfights
« Odpowiedź #32 dnia: Listopada 13, 2007, 16:21:10 »
Cytuj
Najczęściej wymieniani są dwaj;  maj. Egon Mayer i Lt. Georg-Peter Eder.

Jeśli był to Eder to może rzeczywiście nie chciał "dobijać" dzbanka. O ile pamiętam znany był z tego.
Dziecku w kolebce kto łeb urwał chytrze...

Offline Alive

  • Trolle
  • *
  • Pleased to meet you Hope you guessed my name.
    • II. Gruppe Jagdgeschwader 7 "Nowotny" homesite
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #33 dnia: Listopada 19, 2007, 19:46:54 »
Natrafiłem dzięki uprzejmości jednego z moich dywizjonowych kolegów RedRover'a na wspaniały film zrealizowany na kanwie ulęć z il2. Nie wiem czy już kiedyś był wrzucany, ale wydaje mi się, że to ta sama sytuacja podania jednak w nico inny sposób (różniący się znacznie od tego telewizyjnego "memłania")

Szczerze polecam oglądnięcie, bo jest naprawdę dobry:

Not My Time To Die

Stream:

http://video.google.pl/videoplay?docid=-7077517062178404423&q=Not+my+time+to+Die%21&total=3018&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=2

HQ download:

http://www.mission4today.com/index.php?name=Downloads&file=details&id=1883
elOprOGear: Saitek X52 PRO / Saitek PRO Flight Rudder Pedals / Saitek Eclipse II PRO keyboard

Kazik - California Über Alles

Odp: Dogfights
« Odpowiedź #34 dnia: Listopada 30, 2007, 18:22:33 »
http://youtube.com/watch?v=WeFix_i03ZI
Chyba nowy, o Mustangach. Ale widząc pierwsze sceny to teraz pojechali w tym filmie z fantazją na maxa...   :karpik

hellkitty

  • Gość
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #35 dnia: Grudnia 03, 2007, 15:56:11 »

Offline Adam/Zenek

  • *
  • I come on like a bloodstained Hurricane...Mk IIc
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #36 dnia: Grudnia 03, 2007, 17:31:13 »
Z tych Japończyków to jakieś beztalencia musiały być. Dlaczego dopuszczali, by Dountles obrócił się do nich przodem ???. No chyba, że był taki zwrotny. :021:
Czy mi się wydaje, czy oni mówili "nine G's"? :121:
ZenoPL

Offline Blakhart

  • Trolle
  • *
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #37 dnia: Grudnia 04, 2007, 00:00:21 »
Beztalencia...hmm...Siedząc w pokoju i bawiąc się na różnego rodzaju symulatorach nie czujesz przeciążenia.10 ciasnych zwrotów z przeciążeniem 4 g nawet nie robi na Tobie wrażenia.Przy 500 km/h coś tam zaczyna szarzeć na ekranie,no ale wystarczy lekko odpuścić,zmniejszyć moc silników i po sprawie.Przecież nie lecieliśmy 2 godzin na przechwycenie modląc się o  kolejną szansę dotykając zdjęcia bliskiej osoby przyklejonego do tablicy przyrządów,tylko wznosiliśmy się by uzyskać sensowną wysokość umożliwiającą nawiązanie walki popijając colę bądź piwo,relaksując się po ciężkim dniu w pracy lub szkole.Twoje ciśnienie tętnicze krwi to pewnie przedział 80-110,nic Cię nie boli,dzień wcześniej wyspałeś się około 6-8 godzin nie myśląc o 3 kolegach ,którzy spłonęli żywcem w kabinach takiego samego samolotu jakim obecnie sterujesz za pomocą joysticka.Nie myślisz o tym,że zaraz umrzesz.Twój samolot nie może stracić zasilania,a instalacja paliwowa i olejowa w samolocie nie zepsuje się ,bo gra w ,którą grasz nie posiada takiej opcji w gamie usterek.Twój samolot jest nowiuteńki,nie uczestniczył w żadnej misji i nie był 10 razy łatany przez techników.Nie przyjąłeś też meldunku od służb naziemnych,że nie możesz wchodzić powyżej np.8 tys. obrotów,bo silnik się najzwyczajniej rozleci ponieważ brak mu właściwej obsługi i części zamiennych w warunkach jakich obecnie stacjonuje jednostka.
Rozpoznanie ,przechwycenie ,walka ,joystick sprawuje się świetnie,w końcu dałeś tyle kasy ,że nie ma prawa szwankować w powietrzu.Komputer daje z siebie wszystko,grafika ustawiona w ten sposób aby dokładnie widzieć kontakty nawet z odległości kilku,kilkunastu kilometrów zależnie od rodzaju celu.Nie ma wiatru,nie ma wpadnięcia w strugę.Nie boisz się o to ,że Twój samolot rozleci się pod wpływem przeciążenia,bo doskonale wiesz jakie są granice eksploatacji w tej grze ,a każda maszyna z danego modelu zachowuje się tak samo.Nawet nie zastanawiasz się ,że właśnie wszedłeś w I niestateczny zakres prędkości samolotu i teraz musisz traktować go jak rozpieszczoną pannę bo inaczej odmówi Ci posłuszeństwa .Poniżej 200 km/h też można dobrze manewrować w tej grze i nikt się nie zlęknie korkociągu na małej wysokości bo istnieje zaklęcie refly itp.Wykonujesz serię zwrotów i manewrów,4g,6g, grayout ,blackout,ktoś Cię woła z drugiego pokoju ,a Ty nie widzisz świata poza monitorem.Kolejny ciasny manewr ,joy trzeszczy,dłonie są już spocone,ehhh ostra walka...Nie czujesz jak oczy próbują opuścić Twoją czaszkę przy ujemnym 1,5g...ehh co to jest,przed chwilą było 6 na plusie,co z tego,przecież na ekranie wszystko dobrze widać...mięśnie Twojego brzucha nie odmawiają już posłuszeństwa.Nie czujesz strachu,rozpaczy i przeszywającego bólu kręgosłupa ,który zaczyna się w części lędźwiowej ,a kończy w Twojej głowie.
Jesteś demonem wojny.

Proszę nie oceniaj bohaterów tamtych dni na podstawie statystyk,filmów,a przede wszystkim gier.
To co najmniej nietaktowne.Podziwiaj kunszt lotniczego rzemiosła kolego.

hellkitty

  • Gość
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #38 dnia: Grudnia 04, 2007, 00:03:40 »
Wydrukować, oprawić w ramkę i powiesić!

Odp: Dogfights
« Odpowiedź #39 dnia: Grudnia 04, 2007, 09:12:44 »
Zadziwiła mnie ta formacja Fw 190 na filmie dot. Mustangów i Arta Fiedlera. Czy coś takiego było stosowane przez niemców??? Osobiście wydaje mi się to mocno podejrzane ...
"Ouendat" aka. "Jasta12_Blitz"

Odp: Dogfights
« Odpowiedź #40 dnia: Grudnia 04, 2007, 12:47:43 »
Jak oglądam w necie filmiki z History Channel Dogfights to zawsze mam sprzeczne odczucia. Z jednej strony cieszy, że dotyczą one prawdziwych historii i często opowiadają o nich piloci, którzy są ich bohaterami, jak teraz Art Friedler, wcześniej np. Bud Anderson. Lecz denerwuje mnie sposób ich pokazywania. Moim zdaniem samoloty latają co najmniej 2 x szybciej i robi się z tego Star Wars, gdzie nie ma aerodynamiki ani grawitacji. Coż, wielu - mnie również - podobał się "Gladiator" Scotta, ale reżyser przyznał w jednym z wywiadów, że w filmie zasięg katapult strzelających w barbarzyńców płonącymi kulami wydłużono bodajże 3-krotnie w stosunku do rzeczywistego, żeby to wyszło bardziej filmowo.
A jak ktoś nie chce oglądać efektów widzimisię komputerowych magików z "Hollywoood", to zawsze może sobie zobaczyć jak było NAPRAWDĘ i zobaczyć filmy z guncamer.
Tutaj zapodałem ich w sumie blisko 5 godzin
http://www.il2forum.pl/index.php/topic,9690.0.html

Może i są miejscami nudne, niefilmowe i chaotyczne, ale za to AUTENTYCZNE, a niektóre ujęcia wręcz powalają.       
                                             

NoGutsNoGlory

  • Gość
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #41 dnia: Grudnia 04, 2007, 13:13:54 »
Moje odczucia są podobne,aczkolwiek nie podchodzę do tych filmów zbyt serio ponieważ najwyższych lotów  :118: to one nie są (oczywiście jeśli chodzi o realizm).Denerwuje mnie trochę skuteczność uzbrojenia "dobrych" przeciwko braku skuteczności uzbrojenia tych "złych".

Offline Adam/Zenek

  • *
  • I come on like a bloodstained Hurricane...Mk IIc
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #42 dnia: Grudnia 04, 2007, 14:33:51 »
Proszę nie oceniaj bohaterów tamtych dni na podstawie statystyk,filmów,a przede wszystkim gier.
To co najmniej nietaktowne.Podziwiaj kunszt lotniczego rzemiosła kolego.
Nie porównywałem ich do mnie, bo wiem, że aby to zrobić, musiałbym spojrzeć na to z tej strony, o której Ty napisałeś. Doskonale to rozumiem. Porównywałem ich raczej do innych drugowojennych pilotów. Już sam przykład pilota Dauntlessa. Przecież przy nich był on asem przestworzy. Dlaczego np. piloci P-40 w Chinach wiedzieli, że z ki-43 nie powinni się kręcić, a Japończycy pokazani w filmiku nie wiedzieli, że muszą się kręcić ostrzej z Dauntlessem.(No chyba, że woleli spojrzeć w przednie lufy niż tylne. ::) )
W sumie to złego słowa użyłem. Zbyt "uderzającego". :005: Chodziło mi bardziej o nowicjuszy niż beztalencia, którzy nie potrafili wykorzystać swojej przewagi (liczebnej, manewrowej). Właściwie to nie wiadomo jak naprawdę było, może historia została troszkę przekształcona.

P.S. Mam nadzieję, że nie myślicie, że jestem twardy przy joyu i jak widzę, że ktoś przegrywa jakąś walkę to sobie myślę: "Ale ciota jak można było to przegrać".  :004:
ZenoPL

Odp: Dogfights
« Odpowiedź #43 dnia: Grudnia 04, 2007, 20:41:17 »
Cytat: NoGutsNoGlory
Denerwuje mnie trochę skuteczność uzbrojenia "dobrych" przeciwko braku skuteczności uzbrojenia tych "złych".
Zdecydowana większość filmów opowiada o amerykańskich pilotach (ehhhhh... może kiedyś zapodadzą coś z krzyżami na kadłubie lub szachownicą), a że większość ich samolotów była uzbrojona w popularne "pięćdziesiątki"... a działka te miały niezłą moc dezintegrowania napotykanej materii :D

NoGutsNoGlory

  • Gość
Odp: Dogfights
« Odpowiedź #44 dnia: Grudnia 04, 2007, 21:14:25 »
Oj z tymi km 12,7cm (bo to raczej nie działka,choć różni ludzie różnie twierdzą),to nie jest do konca tak "uber" jak się większości wydaje.Na potwierdzenie tabelka:
http://www.quarry.nildram.co.uk/WW2guneffect.htm