Beztalencia...hmm...Siedząc w pokoju i bawiąc się na różnego rodzaju symulatorach nie czujesz przeciążenia.10 ciasnych zwrotów z przeciążeniem 4 g nawet nie robi na Tobie wrażenia.Przy 500 km/h coś tam zaczyna szarzeć na ekranie,no ale wystarczy lekko odpuścić,zmniejszyć moc silników i po sprawie.Przecież nie lecieliśmy 2 godzin na przechwycenie modląc się o kolejną szansę dotykając zdjęcia bliskiej osoby przyklejonego do tablicy przyrządów,tylko wznosiliśmy się by uzyskać sensowną wysokość umożliwiającą nawiązanie walki popijając colę bądź piwo,relaksując się po ciężkim dniu w pracy lub szkole.Twoje ciśnienie tętnicze krwi to pewnie przedział 80-110,nic Cię nie boli,dzień wcześniej wyspałeś się około 6-8 godzin nie myśląc o 3 kolegach ,którzy spłonęli żywcem w kabinach takiego samego samolotu jakim obecnie sterujesz za pomocą joysticka.Nie myślisz o tym,że zaraz umrzesz.Twój samolot nie może stracić zasilania,a instalacja paliwowa i olejowa w samolocie nie zepsuje się ,bo gra w ,którą grasz nie posiada takiej opcji w gamie usterek.Twój samolot jest nowiuteńki,nie uczestniczył w żadnej misji i nie był 10 razy łatany przez techników.Nie przyjąłeś też meldunku od służb naziemnych,że nie możesz wchodzić powyżej np.8 tys. obrotów,bo silnik się najzwyczajniej rozleci ponieważ brak mu właściwej obsługi i części zamiennych w warunkach jakich obecnie stacjonuje jednostka.
Rozpoznanie ,przechwycenie ,walka ,joystick sprawuje się świetnie,w końcu dałeś tyle kasy ,że nie ma prawa szwankować w powietrzu.Komputer daje z siebie wszystko,grafika ustawiona w ten sposób aby dokładnie widzieć kontakty nawet z odległości kilku,kilkunastu kilometrów zależnie od rodzaju celu.Nie ma wiatru,nie ma wpadnięcia w strugę.Nie boisz się o to ,że Twój samolot rozleci się pod wpływem przeciążenia,bo doskonale wiesz jakie są granice eksploatacji w tej grze ,a każda maszyna z danego modelu zachowuje się tak samo.Nawet nie zastanawiasz się ,że właśnie wszedłeś w I niestateczny zakres prędkości samolotu i teraz musisz traktować go jak rozpieszczoną pannę bo inaczej odmówi Ci posłuszeństwa .Poniżej 200 km/h też można dobrze manewrować w tej grze i nikt się nie zlęknie korkociągu na małej wysokości bo istnieje zaklęcie refly itp.Wykonujesz serię zwrotów i manewrów,4g,6g, grayout ,blackout,ktoś Cię woła z drugiego pokoju ,a Ty nie widzisz świata poza monitorem.Kolejny ciasny manewr ,joy trzeszczy,dłonie są już spocone,ehhh ostra walka...Nie czujesz jak oczy próbują opuścić Twoją czaszkę przy ujemnym 1,5g...ehh co to jest,przed chwilą było 6 na plusie,co z tego,przecież na ekranie wszystko dobrze widać...mięśnie Twojego brzucha nie odmawiają już posłuszeństwa.Nie czujesz strachu,rozpaczy i przeszywającego bólu kręgosłupa ,który zaczyna się w części lędźwiowej ,a kończy w Twojej głowie.
Jesteś demonem wojny.
Proszę nie oceniaj bohaterów tamtych dni na podstawie statystyk,filmów,a przede wszystkim gier.
To co najmniej nietaktowne.Podziwiaj kunszt lotniczego rzemiosła kolego.