Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych

Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: Sundowner w Września 28, 2008, 15:41:45

Tytuł: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Września 28, 2008, 15:41:45
Akurat skończyłem oglądać DVD "The Objective" (http://www.objectivemovie.com/) reżyserii Daniela Myrick (ten od Blair Witch Project) i kurcze jestem pod wielkim wrażeniem. Mimo iż to film niskobudżetowy i Sci-Fi, to musiałbym sie naprawdę skupić by znaleźć błędy w przedstawionych postaciach - a jest nią grupka żołnierzy w Afganistanie w 2001 roku. Co jednak ważniejsze, jest zrobiony w stylu, który uwielbiam i zastanawiam sie czemu jest tak mało filmów tego typu, a tak wiele szmir ze szczęśliwymi zakończeniami ?

Dobre filmy potrafiące zaskoczyć widza końcówką występują w zastraszająco małej ilości, te które z miejsca jestem w stanie wymienić to:
- "The Thing" ("Coś")
 i obłędne:
- "Jacob's Ladder" ("Drabina Jakubowa")
- "The Quiet Earth"

Ktoś pamięta inne ?
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: some1 w Września 28, 2008, 16:03:13
Dorzucę "Szósty zmysł"
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Szelma w Września 28, 2008, 16:03:52
"Mgła"  :011:
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Września 28, 2008, 23:01:46
Mgła z 2005, czy 1980 roku ? Nie widziałem obu.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Września 28, 2008, 23:53:55
Battlestar galactica :)

Chociaż chyba nadal trwa
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: vowthyn w Września 29, 2008, 00:20:31
Sun, jak drażnią Cię szczęścliwe zakończenia, to spróbuj któregoś poniżej.

Aronofsky'ego:
- Requiem for a dream.
- The Fountain

Lynch'a:
- Głowa do wycierania (Eraser head)

Nie wiem czyje:
- Closer
- Monster

To taka próbka tylko, więcej teraz nie pamiętam, padam na twarz ze zmęczenia, ale też sobie cenię oryginalność w kwestii ciekawego zakończenia i nie przepadam za przewidywalnym do bólu happy endem.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Września 29, 2008, 00:31:15
Problem w tym, że wiele filmów jest ogólnie przewidywalnych aż do bólu i nie jest to problem tylko happy endu. Przykładowo w podanym przez ciebie "Requem for a dream" - to się po prostu musiało tak skończyć. Podobnie "Blair Witch Project" - zakończenie było oczywiste i nie było wielkim szokiem, tak jak w podanych przeze mnie "Jackob's Ladder", czy "The Quiet Earth", dwóch filmach, które potrafią być dość trudne żeby przez nie całe przesiedzieć - ale warto, dla samego zakończenia, które w obu przypadkach zwaliło mnie z nóg.

Battlestar Gallactica nadal trwa, w przyszłym roku druga połowa ostatniego sezonu - zobaczymy kto jest ostatnim tosterem, to będziemy wiedzieć jak oceniać całość... póki co spory plus za pomysł z ziemią.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Września 29, 2008, 00:53:52
Obejrzę sobie ten filmik Sun bo nieznałem g,o a zapowiada się świetnie, dzięki za namiar.

Co do zakończeń, faktycznie filmy żadko nie mają "happy endu" i w odniesieniu do rewelacyjnego - po tylu latach nawet - pod każdym względem "Coś" (nawet efektów specjalnych) aż prosi się o wyjaśnienie czy byli zarażeni obaj, czy tylko jeden, czy wcale. Widziałem ten film po raz pierwszy 20 lat temu i do dziś mnie to nurtuje - to chyba świadczy o klasie scenarzysty. Dziwne że żaden producent nie pokusił sie jeszcze o nakręcenie ciągu dlaszego, toż to sukces murowany! Poszedłbym do kina bez względu na wszystko. Byle tylko się dowiedzieć czy MacReady przeżył.

ps. wiem że jest gra pod tym tytułem ale jeszcze jej nie zakupiłem i nie zdradzajecie mi fabuły gdyby w jakis sposób wyjaśniała ciąg dalszy ;)
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Września 29, 2008, 01:05:27
Grę odpuść sobie, nie warta świeczki i niczego nie rozwiązuje. Natomiast jest obecnie kręcony prequel, gdzie akcja ma toczyć się na norweskiej stacji... trochę też lipnie, bo wiemy, że przeżyje tylko pies, który będzie zarażony ;)

Reżyserem jest Marc Abraham (End of Days, Dawn of the Dead, Slither).
Swoją drogą osobiście nie chcę aby ktokolwiek próbował wyjaśniać więcej ponad to co było w oryginalnym filmie - te niedopowiedziane kwestie to cały jego urok.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Września 29, 2008, 14:06:34
A ostatni terminator-laseczka jak się kończy? Pozytywnie, bo coś mi pamięć szwankuje...?

ps. Przepraszam za OT. Dla mnie bez happy endu kończy się każde lukanie na stan konta przez net ;-)
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sobilak w Października 01, 2008, 13:13:04
"Symetria"; fajne, Polskie i niskobudżetowe. No i zakończenie niespodziewane.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Października 01, 2008, 13:22:18
Ale z "happy endem". Pedofil dostaje zasłużoną karę.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sobilak w Października 01, 2008, 14:02:46
No niby tak, ale nikt się go na początku nie spodziewa (pedofila naczy się).
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: krmichal w Października 01, 2008, 14:11:45
Też się nie zgodzę, że tam jest happy end. Główny wątek (człowieka trafiającego przez pomyłkę do więzienia) zdecydowanie szczęśliwie się nie kończy. Przecież to nie jest film o tym pedofilu, który otrzymał mniej lub bardziej zasłużoną karę - on jest tylko "epizodem".
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: vowthyn w Października 01, 2008, 14:25:10
Memento. Moim zdaniem zdaniem zakończenie dość nieprzewidywalne i oryginalne.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Meehau w Października 01, 2008, 16:31:25
Gorączka (Heat) 1995, z Pacino i de Niro.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Października 01, 2008, 17:22:57
"Mgła"  :011:
Właśnie obejrzałem remake z 2005 roku (w wypożyczalni nie mieli z 1980) i raz, że jest happy end - część głównych bohaterów dożywa do końca mimo wybitej całej wyspy. To jedynym zaskoczeniem dla mnie było to, że jedyny murzyn na całej wyspie przeżył... a to horror jest, kurcze, wbrew kanonowi  :118:

Co do dziewczyny, żadne zaskoczenie, od początku była podejrzana. Może zbyt dużo filmów oglądam, bo z każdym kolejnym mam wrażenie, że widziałem już wszystko.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Nutcracker w Października 01, 2008, 17:48:25
Co do Mgieł to dorzucę jeszcze to: http://2007.mgla.filmweb.pl/
Całkiem przyjemny filmik, choć samo zakończenie pod koniec jest już do przewidzenia.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Jascha w Października 01, 2008, 19:55:46
Moje najbardziej zaskakujące zakończenia:

- Gra
- Szósty Zmysł
- Podejrzani (Usual Suspects)
- Fight Club
- Memento
- Piła
- Inni
- Tożsamość
- Lęk Pierwotny
- Oldboy
- Lucky Number Slevin
- Seksmisja :)
- Mechanik
- Adwokat Diabła
- Stay

i inne...

Nie widzę problemu czemu happy-end miałby być zły jeśli zaskakuje. Przeważnie ludzie są podirytowani właśnie dlatego, że jest przewidywalny i banalny. Jeśli zaskakuje - jak najbardziej może być.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Października 04, 2008, 18:10:33
"Upadek" (Falling Down) z 1993 http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=3536
"Upadek" (Der Untergang) z 2004 http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=20352

i coś co dziś będzie szło w TV4 o 23:30 i co gorąco polecam - mój faworyt!

"Zły porucznik" z H. Keitelem http://www.filmweb.pl/f1062/Z%C5%82y+porucznik,1992

pozdrawiam,
qrdl
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: empeck w Października 05, 2008, 00:03:50
Akurat skończyłem oglądać DVD "The Objective" (http://www.objectivemovie.com/) reżyserii Daniela Myrick (ten od Blair Witch Project) i kurcze jestem pod wielkim wrażeniem. Mimo iż to film niskobudżetowy i Sci-Fi, to musiałbym sie naprawdę skupić by znaleźć błędy w przedstawionych postaciach - a jest nią grupka żołnierzy w Afganistanie w 2001 roku.

Chyba nie dorosłem do tego filmu. Właśnie skończyłem go oglądać. O ile zgodzę się z Tobą, że postaci, okoliczności zostały zarysowane świetnie, to końcówka wg mnie jest całkowicie bez sensu. Nie należę do ludzi, którzy muszą mieć wszystko w filmie podane jak na talerzu, wręcz przeciwnie, bardzo lubię niedomówienia, zabawę reżysera/scenarzysty z widzem, lubię filmy które pozostawiają niedokończone wątki, o ile reżyser choć mrugnie do widza, by ten mógł sobie wybrać zakończenie jakie mu pasuje do okoliczności. W przypadku tego filmu ja nic takiego nie odebrałem, tytułowy 'Cel' jest dla mnie całkowicie niejasny. Może Ty odebrałeś to inaczej, możesz podzielić się swoimi przemyśleniami?

Problem w tym, że wiele filmów jest ogólnie przewidywalnych aż do bólu i nie jest to problem tylko happy endu.

Zabawnym przykładem są filmy M. Night Shyamalana - można przewidzieć, że będzie się starał zaskoczyć widza na zasadzie diabełek z pudełka, całkowicie dziwacznym zwrotem akcji. Wyjątkiem jest Szósty Zmysł, reszta jego filmów mi jakoś nie podeszła.
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: Kusch w Października 05, 2008, 10:30:44
Polecam "Good Shepherd" Pana De Niro, (jak na debiut wyszedł mu całkiem fajny film szpiegowski), oraz "Sekretne okno" (Johnny Depp).
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: TheWitch w Października 06, 2008, 00:22:49
Najgorsze z możliwych zakończeń miał "Armagedon". To że przeżył Affleck zamiast Willisa woła o pomstę do nieba ! Potem przez to mieliśmy Pearl Harbor ...
 :117:
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: chincz w Października 06, 2008, 08:09:24
Najgorsze z możliwych zakończeń miał "Armagedon". To że przeżył Affleck zamiast Willisa woła o pomstę do nieba ! Potem przez to mieliśmy Pearl Harbor ...
 :117:
No i zaraz z poniedziałku muszę monitor wycierać  :002:
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: John Cool w Listopada 13, 2008, 02:31:15
Moim skromnym zdaniem do puli doskonałych filmów z delikatnie mówiąc smutnym zakończeniem (choć w pewnym stopniu do przewidzenia), w dodatku ocierających się o tematykę lotniczą, można dodać choćby "Asy Przestworzy" ("Aces High").
Tytuł: Odp: Cholerny "happy ending"...
Wiadomość wysłana przez: RRBM w Listopada 13, 2008, 15:01:02
Harry Angel ma zaskakujące zakończenie. A do tego jest mroczny tak jak lubię :)