Prawdopodobnie będzie to bardzo dobra gra i tylko nazwanie jej Falloutem będzie budziło kontrowersje u ludzi siedzących w klimatach FO i PA. Czyli u mnie na ten przykład. Jasha nie siedzi w temacie dlatego wybaczmy mu optymizm i myślenie życzeniowe. Za dużo po prostu jest do opowiadania na temat ostatniego roku, cioci Beth, jej stosunku do fanów, jej wypowiedzi i na temat jej specjalistów od marketingu.
Powiem tylko, że główne obawy (nota bene usprawiedliwione wcześniejszymi dziełami beth) dotyczą:
udziecinnienia gry na potrzeby zidiociałych konsolowców,
pogrzebania specyficznego klimatu,
pieprzonych katapult atomowych(!),
pojazdów wybuchających w mini-eksplozjach nuklearnych(!!!),
nietrzymania się chronologicznej kupy,
braku pustyni,
supermutantów biegających z Daedrycznymi Młotami Śmierci + 5.