Ale muzykę to mogli uwspółcześnić. Chociaż jak się zastanowiłem, to 30 lat minęło, a ja dalej te same latające złomy widzę na ekranie, więc muzyka też może z winyla być. Ogólnie film dla - jak to mówią dziś młodzi, wykształceni z wielkich miast - pokolenia które się podsumowuje zwrotem "Ok, boomer". Nowa widownia nie podchwyci raczej historii, a ramole tacy jak ja, powspominają gdy byli piękni i młodzi jak Maverick.
Podświetlenie twarzy musi być, kino nie znosi ciemności

.