Z tego co słyszałem to jedna na początek później następne na własność i pomoc w modernizacji armii.
Oczywiście wszyscy dysponujemy tylko informacjami medialnymi co jak wiadomo zwykle daleko odbiega od prawdy, ale wg tego co ja zrozumiałem to w zamian za zgodę na umieszczenie bazy z "tarczą" dostaniemy:
- Amerykanie umieszczą jedną baterię Patriot z amerykańską obsługą (lokalizacja bazy nieznana) - moim zdaniem upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu, bo przecież i tak musieli wstawić jakąś w miarę skuteczną opl dla tej wyrzutni.
- Mają nam umożliwić zakup systemu opl Patriot na korzystnych warunkach - diabli wiedzą co to oznacza, bo w sumie gdyby dali 5-10% upustu to też mogą powiedzieć, że na korzystnych warunkach.
- Bliżej nieokreślona pomoc w modernizacji armii - jeżeli taka jak dotychczas czyli wypychanie starocia (stare fregaty - niezbyt przydatne jako samodzielne jednostki na Bałtyku, HMMWV - w starych, wycofywanych wersjach itd) to w zasadzie ta umowa nie zawiera nic korzystniejszego niż początkowe warunki.
Bazując na doniesieniach medialnych twierdzę, że nic nie zrobili - tylko "zasłonę dymną" dla społeczeństwa niechętnego amerykańskim bazom, ubierając to wszystko w ładne słowa. Przecież wiedzieli, że i tak muszą się na amerykańską tarczę zgodzić - co było oczywiście jasne od początku (nie podskakuje się za mocno Wielkiemu Bratu, ale Wielki Brat musi pozwolić im stwarzać pozory dla uspokojenia ich własnych społeczeństw), a jednocześnie pozwoliło to zachować pozory suwerenności decyzji oraz rzekomej niezależności politycznej i militarnej Polski. Zadyma w Gruzji z udziałem Rosji bardzo pomogła, bo rusofobów tutaj nie brakuje, więc siła oponentów "tarczy" spadła w tym czasie o "parę punktów".
Moje zdanie jest takie (na podstawie tego co widać w mediach oczywiście i gadki polityków) - nic nie ugrali w sprawie tej tarczy, ale ubrali to w ładne opakowanie.