Jako miłośnik dobrego kina, które przed 1989 r. istniało na wschód od Łaby, też coś lotniczego dorzucę.
Czechosłowacki film z 1973 r. "Vysoka modra zed' " (dosł. "wysoka błękitna ściana" w znaczeniu granica obszaru powietrznego - z wypowiedzi generała, kiedy zapowiada nadejście pierwszych odrzutowych MiGów).
Głównym bohaterem jest politruk, który na początku lat 50. trafia do jednostki lotnictwa myśliwskiego. Głównym przełożonym jest wymagający generał, politruk zostaje jego zastępcą do spraw polit.-wych. Czesi latają jeszcze na samolotach śmigłowych (w tej roli Jaki-11/C-11). Nie mogą upilnować granicy z Niemcami Zachodnimi, którą nagminnie przekraczają amerykańskie F-84 (w tej roli Delfiny L-29) oraz ...balony z ulotkami "Radia Svoboda".
Dochodzi do tragedii: zderzenia samolotu komunikacyjnego z balonem
Wkrótce radzieccy piloci przyprowadzają pierwsze w CSSR MiGi-15.
http://www.youtube.com/watch?v=nQ4aAx6QY1k10 marca 1953 r. od strony Niemiec przylatuje para F-84. Jednego czeskie MiGi zmuszają do lądowania (przynajmniej w filmie), drugi zostaje zestrzelony.
Miłośnikom "studenej valki" fakty ogólnie znane. Okazuje się jednak, że F-84 spadł jakieś 36 km od granicy na terenie Zachodnich Niemiec...
Więcej tutaj
http://www.valka.cz/clanek_10437.htmlhttp://aces.safarikovi.org/victories/victories-czech-cold.pdfFilm dosyć mocno zideologizowany (podobno taka była w czeskim kinie moda po 1968), ale to też ma swój urok. Dużo ciekawych wątków: udane przechwycenie sportowego samolotu, którym próbuje uciec do RFN młody facet. Przypadkowe lądowanie czeskiego samolotu wojskowego po drugiej stronie granicy - wraca tylko pilot, mechanik wybiera wolność. Generał chce wyrzucić pilota z wojska, bo może tylko po to wrócił, by wkrótce porwać do Amerykanów oczekiwanego MiGa-15. Problem z "niepewnym" politycznie pilotem, który po służbie udziela się przy remoncie kościoła (tutaj pojawia się wątek polski, ale cywilny). No i ładne holki (poza gospodynią generała)