Ja natomiast wczoraj ostatecznie ustaliłem pewne zależności (zwracam uwagę, że to kolejne badania, więc wynik jest w miarę ugruntowany). Jeśli zasiadasz do RoFa w celach rekreacyjnych, to:
- Od 1 do 3 browarów narasta w tobie euforia latania i gry. Koło 3 browca dostrzegasz piękno tej symulacji i smaczki graficzno-taktyczne.
- Między 4-6. Następuje lekkie załamanie formy, tzn. mogą pojawić się np. zakręcenia głowy i lekkie nudności z tym związane, ale to rzadkość. Nie można dopuścić do taktyki "kręcenia się jak gówno w przeręblu". Bardziej wkrada się lenistwo i rutyna do całości zabawy.
- Od 7-8 latasz jeszcze w miarę porządnie, ale coraz mniej zależy ci na przeciwniku, coraz bardziej się koncentrujesz na rozmowie i np. ulepszaniu pulpitu.
- 8+ to już wystarczy, że samolot stoi na trawce, a zabawa trwa

Najlepiej pod RoFa wchodzi piwko niepasteryzowane. Moc to ~5.5 volta. Prowadziłem też badania z JW 0.7l - też się dobrze nadaje. I najważniejsze w tym wszystkim: konsumpcja nie może trwać dłużej niż 4h, bo inaczej traci się rytm!!! Najlepiej uwinąć się w ok 3h. Konieczny jest też ventyl :banan
Tako rzecze,
Zaratustra