A ja sobie tak dziś z ciekawości przeglądałem osiągi i parametry maszyn, którymi latamy. Prawdę mówiąc to nie wiem skąd przekonanie, że PUP jest jakąś uber maszyną. Z tabel wynika, że silnik ma całe 90 koników, co przy Fokker D.VIIF, który ma 232 lub Pfalz D.XII 232 jest dość skromnie. Podobnie Tomek ma 130 co też nie jest sporo. Tak więc Fukker jak i Platfuz mogą spokojnie zakraść się od d... strony, a potem spokojnie dać drapaka. Zresztą widać to też w czasie wznoszenia się na 1km. Kolejna sprawa, to pupa ma 1 km. W sumie to nie widzę żadnej maszyny, która miałaby podobne osiągi do wymienionych niemieckich maszyn, może poza szpadlem (którym jednak latałem może 2-3x).
Piszę to wszystko, żeby może zamiast historycznie ustalać skład maszyn na podstawie mocy silnika, czasu wznoszenia czy czegokolwiek podobnego? To takie moje luźne przemyślenie, choć nie mam ciśnienia i mogę latać jak dotychczas. Można też jakiś wczesny zestawik, z wanną i E.III.
Tako rzecze,
Zaratustra