Obejrzałem.
Pierwsze oczywiste skojarzenie to jak zauważył kolega Sundowner "Tańczący z wilkami" przeniesiony w świat fantazy. Dobrzy indianie, kierujący się walecznością, honorem, poczuciem obowiązku, silnie sklanowani. Duch Manitu, silna więź z przyrodą, szacunek dla niej, (indianie też przepraszali Manitu że zabili niedźwiedzia czy orła lub bizona. Scena rytualnego ujeżdżania dzikiego mustanga przez młodego wojownika. I oczywiście na przeciwwadze źli biali osadnicy nie szanujący niczego i nikogo, zdobywający wszystko stalą i ogniem.
Film piękny, (nie mam jakiejś awersji do patetycznych filmów) uważam, że nam brakuje takiego kina, które przypominałoby że nie zawsze byliśmy beznadziejni itp. Modele pojazdów latających rewelacyjne, zwierzęta rewelacyjne, przyroda rewelacyjna. Uważam że to bardzo dobry film a sceny walki zapewne obejrzę sobie jeszcze nie raz od czasu do czasu