Autor Wątek: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?  (Przeczytany 38095 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

empeck

  • Gość
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #15 dnia: Lutego 08, 2011, 11:57:47 »
Zastanawiam się, czy na przykładzie takich produkcji jak Avatar czy Final Fantasy, czy jest możliwe w przyszłości, by fizycznie aktor na ekranie mógłby przestać istnieć i przejść do typowego lamusa. Mogłyby wiązać się z tym oszczędności w produkcji. Ale czy to jest możliwe? Bo wszystko mogą odwalić za aktorów graficy.

Przecież w Avatarze dalej grają aktorzy. Ich ruch i mimika były w czasie sesji mocap przeniesione na cyfrową postać, ale to dalej są aktorzy. Mocap jest szeroko wykorzystywany w grach, filmach i animacjach. Ręcznie bardzo trudno uzyskać taką jakość animacji.

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #16 dnia: Lutego 08, 2011, 12:30:27 »
Przecież w Avatarze dalej grają aktorzy. Ich ruch i mimika były w czasie sesji mocap przeniesione na cyfrową postać, ale to dalej są aktorzy. Mocap jest szeroko wykorzystywany w grach, filmach i animacjach. Ręcznie bardzo trudno uzyskać taką jakość animacji.
Zgadzam się z twoja opinią. Zdecydowanie masz rację. Nie przemyślałem, że jednak potrzebna jest ingerencja człowieka, do odwzorowania naturalnych ruchów postaci w takim filmie. Mogę się mylić ale taki aktor nie kasowałby za udział w sesji mocap-u tyle, co znany i popularny aktor na planie zwykłego filmu. Więc jednak produkcja takiego filmu, mogłoby się wiązać z oszczędnościami dla producenta. Więc w wykorzystaniu cyfrowej postaci aktora (przykładowo już nie żyjącego) każdy dowolny aktor mocap-u, mógłby przenieść ruchy i mimikę. Więc produkcja takiego filmu za ok. 20lat, z udziałem cyfrowej postaci "Dutch'a" w takim wydaniu filmu "Predator" mogłoby być możliwa.

                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

empeck

  • Gość
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #17 dnia: Lutego 08, 2011, 12:37:57 »
W czwartym Terminatorze był T-800 z podobizną Arniego, pomimo, że ten wcale w tym filmie nie grał. Za wykorzystanie podobizny pewnie skasował :)

W grach też już to się pojawia, w Onimusha 3 choćby była wykorzystana podobizna Jeana Reno. W Enslaved grał Andy Serkis (chociaż jego twarzy tam nie użyto), co wykorzystano w promocji gry - pewnie też sobie policzył, znane nazwiska jednak podnoszą prestiż i rozpoznawalność produkcji, dlatego też kosztują.

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #18 dnia: Lutego 08, 2011, 12:52:13 »
Ale np; nie żyjący aktor, który swoją obecnością podnosił prestiż i rozpoznawalność, nie skasuje kasy za wykorzystanie jego wizerunku w produkcji cyfrowej.
Więc jest to też pryzmat osiągnięcia oglądalności w przyszłej epoce filmowej.
 

                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

empeck

  • Gość
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #19 dnia: Lutego 08, 2011, 12:54:49 »
Ale np; nie żyjący aktor, który swoją obecnością podnosił prestiż i rozpoznawalność, nie skasuje kasy za wykorzystanie jego wizerunku w produkcji cyfrowej.
Więc jest to też pryzmat osiągnięcia oglądalności w przyszłej epoce filmowej.
 

Aktor nie, ale jego rodzina i spadkobiercy pewnie tak.

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #20 dnia: Lutego 08, 2011, 13:11:32 »
Aktor nie, ale jego rodzina i spadkobiercy pewnie tak.
Wiem co masz na myśli. Coś w guście kasowania za prawa autorskie :)


                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

empeck

  • Gość
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #21 dnia: Lutego 08, 2011, 13:41:54 »
Ja tam jako grafik jestem za prawami autorskimi :D

Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #22 dnia: Lutego 08, 2011, 13:57:51 »
Gra aktorska to coś więcej niż nazwisko i wizerunek. Każdy (dobry) aktor ma swój niepowtarzalny styl. Gest, mimika, spojrzenie czy chociażby głos.
Wszystko można skopiować ale to zawsze będzie kopia.

Zamiast próbować przenieść żywych aktorów w sztuczny świat może lepiej tworzyć zupełnie nowe postacie? Nie mieliście nigdy problemu z tym, że w czasie projekcji dany aktor kojarzył wam się z jakimś innym filmem? Wirtualni aktorzy, którzy mają mimikę, gesty i głos innych, nieznanych ludzi mogą wnieść nową jakość do filmu. Raz, że oszczędność na wizerunku i kaprysach gwiazd a dwa, możliwość skupienia się na fabule, miast przyciągać widzów jedynie znaną twarzą.

Myślę, że i jeden i drugi typ aktorstwa może z powodzeniem funkcjonować obok siebie.

Co do prequeli/sequeli - odgrzewany kotlet to zawsze odgrzewany kotlet ;) Pierwsze części/wersje (prawie) zawsze zostawiają po sobie lepsze wrażenie. Niemniej fajnie jest wrócić do poprzedniego tematu. Choćby po to by pomarudzić później na forum ;)

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #23 dnia: Lutego 08, 2011, 14:17:48 »
Ja tam jako grafik jestem za prawami autorskimi :D
Nie mam nic przeciwko  :004:

Gra aktorska to coś więcej niż nazwisko i wizerunek. Każdy (dobry) aktor ma swój niepowtarzalny styl. Gest, mimika, spojrzenie czy chociażby głos.
Wszystko można skopiować ale to zawsze będzie kopia.
Dla zuchwałych świat należy. Może znajdzie się prekursor tej sztuki.
Wiadomo że oryginał będzie oryginałem bo jest pierwszy i kopia będzie zawsze odbiegać w jakości.
Nie zmienia to jednak faktu, czy ktoś z producentów odważy się na krok cyfrowej replikacji aktorów, bez względu na to, czy produkcja filmowa zostanie potraktowana jako odgrzany kotlet.

                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

empeck

  • Gość
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #24 dnia: Lutego 08, 2011, 14:21:12 »
Był już taki plan:

http://www.filmstalker.co.uk/archives/2006/11/bruce_lee_returns_to_acting.html

Ale na szczęście projekt zarzucono. Na moje to takie niesmaczne. Równie dobrze można napisać kolejną symfonię Mozarta, albo namalować Słoneczniki 2 VanGogha.

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #25 dnia: Lutego 08, 2011, 14:45:07 »
Na moje to takie niesmaczne. Równie dobrze można napisać kolejną symfonię Mozarta, albo namalować Słoneczniki 2 VanGogha.
Nie zaprzeczam, może być nie smaczne.

Przychodzą mi do głowy figury woskowe aktorów, które też z początku były tematem krytyki.
Grafika komputerowa jest w ciągłym rozwoju i kiedyś znajdzie się ktoś, kto to narzędzie w filmowym kinie wykorzysta.

                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #26 dnia: Lutego 08, 2011, 15:07:03 »
Co do prequeli/sequeli - odgrzewany kotlet to zawsze odgrzewany kotlet ;) Pierwsze części/wersje (prawie) zawsze zostawiają po sobie lepsze wrażenie. Niemniej fajnie jest wrócić do poprzedniego tematu.

Tyle, że Sci-Fi ze swoimi bogatymi możliwościami dotyczącymi przestrzeni i czasu niekoniecznie musi brnąć w "kolejne części". Równie dobrze można wykorzystywać pomysły obcych ras i cywilizacji do nakręcenia filmów nie mających fabularnego związku z pierwowzorem, a połączonych tylko pomysłem na "kosmicznego stwora" czy rasę. Moim zdaniem byłoby to bardziej strawne i nie kojarzyło się z odgrzewanym kotletem, a jednocześnie eksploatowało ciekawe pomysły i przyciągało widza znanym "bohaterem".

Offline Sorbifer

  • *
  • OstBlock. Tu i Teraz.
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #27 dnia: Lutego 08, 2011, 15:58:37 »
Był taki utwór, zdaje się Connie Willis, gdzie w Hollywood już od dawna rzadko robiono filmy z żywymi aktorami, ponieważ koncerny miały na własność wykupione prawa do używania podobizn dawnych gwiazd. Komputerowa animacja na najwyższym poziomie. Kto będzie inwestował w młodego aktora, jak ma w swoim archiwum Newmana, Pacino, czy Eastwooda? Kto będzie inwestował w aktoreczkę, jeśli ma Merylin, Ritę, Ginę i inne? (OK - aktoreczki to inna sprawa, znajdą się sponsorzy).
Sorbifer.
OstBlock.
Kiepsky.

Offline PikAs

  • *
  • Check Your 6!
Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #28 dnia: Lutego 08, 2011, 16:00:42 »
Tyle, że Sci-Fi ze swoimi bogatymi możliwościami dotyczącymi przestrzeni i czasu niekoniecznie musi brnąć w "kolejne części". Równie dobrze można wykorzystywać pomysły obcych ras i cywilizacji do nakręcenia filmów nie mających fabularnego związku z pierwowzorem, a połączonych tylko pomysłem na "kosmicznego stwora" czy rasę. Moim zdaniem byłoby to bardziej strawne i nie kojarzyło się z odgrzewanym kotletem, a jednocześnie eksploatowało ciekawe pomysły i przyciągało widza znanym "bohaterem".
Ciekawa teoria.
Jednak w przypadku piątego filmu z serii "Obcy", trudno sobie wyobrazić, żeby fabuła filmu opierała się w wykorzystaniu nowego gatunku stwora.
I pewnie trudno będzie z tym znanym bohaterem, bo aktorzy posunęli się w latkach. Nie wyobrażam sobie innego odtwórcy głównej roli. Moim zdaniem jakby nie było, to widz spodziewa się, by w każdej kolejnej części zawitały łączące fakty z poprzednimi częściami filmu. Jednak z tą fabuła może być różnie, bo kolejne części po decydującym starciu nie robiły na mnie już dobrego wrażenia, choć był zawarty kontrast "Bohatera" i zachowanie kwaśnego stwora.

                PER ASPERA AD ASTRA
                               RAZOR-6

Odp: Nie lepiej kurde, było nakręcić prequel "Obcego"?
« Odpowiedź #29 dnia: Lutego 08, 2011, 19:56:24 »
Jednak w przypadku piątego filmu z serii "Obcy", trudno sobie wyobrazić, żeby fabuła filmu opierała się w wykorzystaniu nowego gatunku stwora.
Ależ chodziło mi właśnie o to, że stwór (stwory) ma być ten sam - tylko fabuła niekoniecznie musi być kontynuacją jakiejkolwiek dotychczasowej "części". W końcu stwór sobie istnieje kupę lat i można o nim coś skręcić w dowolnym czasie i przestrzeni.

Jednak z tą fabuła może być różnie, bo kolejne części po decydującym starciu nie robiły na mnie już dobrego wrażenia, choć był zawarty kontrast "Bohatera" i zachowanie kwaśnego stwora.

Bo "trójka" był tanią kontynuacją w sumie całkiem udanej "dwójki", a "czwórka" była gniotem na zasadzie - nie wiadomo co wymyślić z sensem, aby to pociągnąć. Zamiast pociągnąć serię dalej opierając ją właśnie na "stworze", uparcie ciągnięto wątek Ripley. Tymczasem stwór mógł się pojawić w dowolnym miejscu i czasie. Był przedstawicielem gatunku, a nie ostatnim ocalałym przedstawicielem. Można było zrealizować wiele ciekawych fabuł związanych ze naszym ulubieńcem. Zresztą i połączenie go z Predatorem można było zrealizować ciekawiej. Ale wyszło im co wyszło ... ale chyba i tak zarobili swoje.

A niech tam, zrobią co zrobią - ja i tak czekam na Funky'ego Kovala.  :021: